26-05-2015r

W dniu 26.05.2015. w trakcie spotkania ogólnego, wspólnota Theoforos uroczyście
świętowała trzynastą rocznicę święceń kapłańskich księdza Jacka Dąbrowskiego.

W trakcie spotkania została wygłoszona, przez Barbarę Kukowską, konferencja na temat talentów i pasji.
Według definicji słownikowej talent to wybitne uzdolnienie do czegoś, przy czym uzdolnienie to “dyspozycja warunkująca nabywanie nieprzeciętnych sprawności lub
umiejętności w jakiejś dziedzinie”.Definicje naukowe dodatkowo precyzują, że talent jest
czymś, co się objawia bez przechodzenia przez gruntowne ćwiczenie wspomnianej
dyspozycji. Skoro talent jest niewyuczony, to jest czymś wrodzonym, co otrzymujemy w
wyniku dziedziczenia po naszych rodzicach, albo czymś, co wchłaniamy z powietrza,
niejako przez osmozę, co wyuczyliśmy się niejako mimochodem.

W nietrywialnych specjalnościach ­ na przykład w szachach, w poezji, nie mówiąc już o
matematyce ­ nie ma po prostu talentu, lecz szereg talentów, całe spektrum. Gdy ktoś ma
jedynie małpią zdolność do rymowania, to może być wybitny w zabawnych rymowankach
(gdy ma poczucie humoru), ale nie wystarczy to, żeby być wybitnym poetą ­ do tego
potrzeba wiele talentów. W matematyce istnieją matematycy i specjaliści od wąskich
działów. Szczęśliwy geniusz, to ten, który w swojej dziedzinie ma sto procent, lub niemal
sto, potrzebnych zdolności. Nieszczęśliwy ma tylko 90{3152076911720631d0754029ee806cfbd7dd439738e6b3a0af71e4507e1a3fa0} i musi się męczyć, żeby nadrobić
brak tych dziesięciu.

Wiele istotnych prawd, a także ciekawych i praktycznych nauk, możemy czerpać ze Słowa
Życia ­ z Pisma Świętego i z zawartych w nim przypowieści Chrystusowych. Jedną z nich
jest przypowieść o talentach (Mt 25,14­30), która uczy nas, w jaki sposób powinniśmy
korzystać z Bożych darów.

“Pewien człowiek mając udać się w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój
majątek”… Otrzymanie jakiegokolwiek daru jest dla nas wielką szansą, niezwykłą próbą
sprawdzenia swoich umiejętności. Od tego momentu możemy realizować własne pomysły
na różne sposoby, ale ­ jak wiemy z tejże przypowieści ­ nie wszyscy jednakowo mądrze tę
szansę wykorzystują, nie wszyscy wychodzą zwycięsko z tej próby. Najgorzej wypada
zawsze ten, który otrzymał talent, ale nic nie zrobił, by go jeszcze powiększyć.

Bóg daje człowiekowi różne talenty, każdemu na miarę jego możliwości. Każdy dostaje
tyle, ile jest w stanie rozwijać swoim życiem. On wzywa nas do tego, byśmy je pomnażali,
abyśmy maksymalnie się w nie zaangażowali i umiejętnie wykorzystali. Ważną rzeczą w
naszym rozwoju jest umiejętność wymagania od siebie. Jednak z tym chyba mamy
najwięcej kłopotów. Czasami dopada nas lenistwo i zniechęcenie. Zastanawiamy się: Czy
warto to robić? Szczęściem jest, gdy mamy blisko siebie ludzi, którzy dodają nam sił,
dopingują, byśmy nie ustawali. Nie na darmo przecież apelował do młodych Jan Paweł II:

“Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Spoczynek na
laurach, brak inicjatywy jest złym postępowaniem. Bezczynność lub marnowanie
zdolności wywołuje smutek, a nawet gniew Boga.
Pan powierzył każdemu ze swych sług talenty według ich zdolności. Jeden sługa otrzymał
pięć talentów, podczas gdy inny otrzymał tylko jeden. Sługa, który otrzymał jeden talent,
niczego się nie dorobił nie dlatego, że dostał za mało, lecz dlatego, że nie chciał nic ze
swym talentem zrobić. Ten, który otrzymał najmniej, nie zyskał uznania pana z powodu
niewykorzystania tego, co dostał, w przeciwieństwie do pozostałych sług. Wszyscy
jesteśmy odpowiedzialni za wykorzystywanie zdolności, którymi zostaliśmy obdarzeni.
Sługa ten nie roztrwonił pieniędzy swego Pana, lecz po prostu ukrył je w ziemi. Pan
nazwał go ,,złym i gnuśnym” i wygnał na zawsze, i to nie tylko przez lenistwo, ale za brak
skruchy. Za to, że “bojąc się porażki, nawet nie spróbował odnieść sukcesu” i za własną
nieumiejętność obwinił swego pana, uważając go za “twardego i wymagającego
człowieka”, pomimo, iż ten w ufności powierzył mu pieczę nad swoim darem.

Pan chce, abyśmy pomnażali swoje uzdolnienia, abyśmy nie zmarnowali zdolności jak ten, który dostał jeden talent. Jezus przypomina, że talenty nie są naszą własnością, a jedynie dzierżawimy je od Pana Boga i będziemy zobowiązani zdać sprawozdanie z ich rozwoju przed Nim. Powierzając nam talenty, pragnie, abyśmy nie zmarnowali swej życiowej szansy. Abyśmy nie zazdrościli innym, że są bardziej od nas utalentowani, bo przecież “komu wiele dano, od tego bardziej wymagać się będzie”.

Pan szczodrze obdarzył nas swymi łaskami i mówienie, że jestem beztalenciem to fałszywa pokora. Każdy z nas otrzymał ten chociażby jeden najcenniejszy talent, jakim jest życie ludzkie ­ czas, który mamy do zagospodarowania, do wypełnienia go inwestycjami, które sprawiają nam radość i sprawdzają nasze możliwości, angażują nasze upodobania.

Za każdy stopień uzdolnienia powinniśmy dziękować Panu Bogu bez względu na to, czy
dostajemy pięć, trzy, czy jeden talent. Pan Bóg zaprasza, abyśmy rozwijali swoje
uzdolnienia w zależności od ilości talentów otrzymanych od Niego.Każdy z nas powinien uczciwie rozpoznać i rzetelnie wykorzystać swe talenty dla dobra własnego i innych, wystrzegając się bezbożnego dążenia do zdobywania nieuczciwie zysków. Bóg nakazuje nam twórcze działanie, a nie próżniactwo. Żąda od nas wiary i nadziei w przyszłość, a nie nędznej formy zabezpieczenia bytu. Wiedzmy jednak, że Bóg nie tylko wymaga, On także pomaga, pomaga nam je rozwijać. On daje talent i wzrost, a zadaniem człowieka jest pomnażanie tych talentów.

Masz talent? Więc go rozwijaj, ubogacaj nim innych i ciesz się tym, że Pan tak hojnie cię
obdarował, że dał ci talent na miarę twoich możliwości. On, dając go, zaufał ci bezgranicznie i oczekuje, byś nieustannie go pomnażał. Więc cóż nam pozostaje? Zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Niech Pan będzie z nas dumny.

12-05-2015r

„Nowy człowiek” – konferencję wygłosił ks. Jacek.

Dzięki Jezusowi Chrystusowi i Duchowi Świętemu stajemy się Nowym Stworzeniem. W Ewangelii św. Jana rozdz. 3 Jezus mówi wyraźnie do Nikodema, że jeśli ktoś się nie  narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Narodzić się na nowo, to narodzić się z Wody i Ducha Świętego. Takie Nowe Narodziny otrzymujemy w czasie Chrztu Świętego. Ale niestety dużo ochrzczonych wybiera życie w „ciemności”, odrzuca Światło Chrystusa.

Ci, którzy wybierają życie z Jezusem nagle dostrzegają, że, wydawać by się mogło, więcej grzeszą!. Prawda jest taka, że gdy żyjemy ze „Światłem”, to coraz więcej zaczynamy zauważać w sobie „brudu”, grzechów. Bóg pomaga nam odkrywać większą prawdę o nas samych jako grzesznikach. Jest to po to, abyśmy zrozumieli jak bardzo potrzebujemy Boga, że bez Jego obecności nic nie możemy zmienić, zrobić. Żebyśmy nie popadli w pychę niezależności od Boga.

W Liście do Galatów 6,15 Święty Paweł pisze: „Bo ani obrzezanie nic nie znaczy ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie.”

Musimy być świadomi tej ciągłej, Bożej obecności przy nas, że Bóg nas ciągle widzi, czy mamy tego świadomość? Czy zawsze się Bogu podobamy naszym zachowaniem, postępowaniem? Bóg kocha nas zawsze, ale czy zawsze jest z nas zadowolony?!

W 2 Kor 5, 17 czytamy „ Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe”, a więc bycie w Jezusie, to bycie Nowym Człowiekiem. A to często oznacza wielki trud!

Święty Paweł w Liście do Kolosan 3, 1-10 zachęca nas, abyśmy jako ci którzy z Chrystusem powstali z martwych, szukali tego co w górze, abyśmy nie przywiązywali się do tego co na ziemi, abyśmy gromadzili sobie skarby w niebie. Jako Nowe Stworzenia, jako Nowi Ludzie mamy ciągle walczyć z naszymi słabościami, ciągle wypowiadać walkę temu co jest w nas złe, aby tryumfowało w nas dobro.

Nauczmy się nasz każdy dobry uczynek, każdy nasz sukces ofiarowywać Jezusowi, ale nie jako zasługa, bo Nieba sobie nie kupimy! Odmawianiem „różańców” też Nieba sobie nie kupimy!

Musimy uświadomić sobie, że nawet jeśli oddaliśmy życie Jezusowi to nie oznacz to, że już nic nie musimy więcej robić. Musimy zdawać też sobie sprawę, że gdy opowiemy się za Jezusem, zły nie zostawi nas w spokoju, a nawet wzmocni atak na nas. Ale dzięki Duchowi Świętemu jesteśmy w stanie być Nowymi Ludźmi!

Ks. Franciszek Blachnicki, założyciel ruchu Światło-Życie, stworzył 10 kroków ku dojrzałości chrześcijańskiej, czyli Drogowskazy Nowego Człowieka:

I Jezus Chrystus – moim Panem i Życiem

II Niepokalana – najdoskonalsza uczennica Jezusa, od niej się uczę

III Duch Święty – mój przewodnik, On mi pomaga być Nowym Stworzeniem

IV Kościół – jako wspólnota, tu wzrastam

V Słowo Boże – światło i pokarm

VI Modlitwa – oddech Nowego Życia

VII Liturgia – jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym

VIII Świadectwo – dzielimy się swoją wiarą

IX Nowa Kultura – sprzeciwiamy się temu wszystkiemu, co godzi w godność człowieka

X Agape – piękna, bezinteresowna Miłość jako dar z siebie dla Boga i bliźnich

 

 

 

28-04-2015r.

Dnia 28 kwietnia Kuba Sadowski przedstawił nam konferencję na temat Eucharystii, bazując na encyklice „Eucharystia Eclesiae” . Omówił różne wymiary Eucharystii.

W wymiarze Teologicznym Eucharystia, gdy kapłan użycza Jezusowi głosu, cały lud zgromadzony jest przenoszony do wieczernika i uczestniczy w ofierze jaką Chrystus składa za nas. Eucharystia jest szczytem modlitwy i by otrzymac łaski jakim Bóg nas obdarza należy się do niej godnie przygotować. Wskazane są; właściwy ubiór, punktualność,  odpowiednie wyciszenie przed Mszą.

W wymiarze społecznym ukazane jest wspólnotowe przeżywanie Eucharystii i jej uniwersalny charakter, słusznie Ewangelista napisał „gdzie dwóch lub trzech…” gdyż Chrystus jest realnie obecny w trakcie sprawowania pamiątki ofiary.

Ofiara eucharystyczna jest ofiarą przebłagalną i dziękczynną, którą lud zanosi Bogu Ojcu poprzez pośrednictwo Syna Bożego.

Eucharystia ma też wymiar personalny, gdyż każdy kto spożywa ciało Chrystusa otrzymuje zadatek życia wiecznego, gdyż przyjmowanie Eucharystii daje łaski potrzebne by stawać się podobnym do Mistrza. Komunia pozwala też trwać we wspólnocie Kościoła pielgrzymującego; a tylko trwając w Kościele wierny może, w sakramencie pokuty usłyszeć, że mu wybaczono i mieć gotowość do wybaczenia innym.

14-04-2015

Dnia 14.04.2015 roku, Madzia Mieczkowska podczas spotkania ogólnego wygłosiła konferencję na temat małżeństwa.

Małżeństwo, rozumiane jako powołanie powinno przybliżać do Boga. W przezwyciężaniu
trudności jest ono narzędziem do doskonalenia się. Jako, że w niebie wszyscy zbawieni osiągną doskonałość w Panu,nie będą się żenić ani za mąż wychodzić”.

Relacja małżeńska jest trójkątem równoległobocznym, którego kątami są mąż, żona i Bóg.
Małżeństwo jest “czasochłonne”, gdyż wymaga całodobowej gotowości do nieegoistycznego zachowywania i pracy nad sobą.

„Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem,  a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:  «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».” (Mt 22,34­40)

„Jeśli mąż dopiero co poślubi żonę, to nie pójdzie do wojska i żaden publiczny obowiązek na niego nie przypadnie, lecz pozostanie przez jeden rok w domu, aby ucieszyć żonę, którą poślubił.” (Pwt 24.5)

Księga powtórzonego prawa stawia małżeństwo na równi ze służbą Bogu i prawo mojżeszowe zwalniało na rok małżonka z obowiązków publicznych.

(1J 4, 20­-21) „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego.”

Jak wynika z listu św Jana nie można kochać Boga jednocześnie nie kochając swojego
współmałżonka, gdyż byłaby to sprzeczność wykluczająca się.

Prawidłowe relacje małżeńskie skutkują w poprawie modlitwy.

(1 P 3,7) „Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym!  Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, [to jest] życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom.”

Należy pamiętać, iż małżeństwo jest posługą dobrowolną, w której małżonkowie zobowiązują się naśladować ducha Chrystusa, a wszystko jest przypieczętowane przez Boga.

24-03-2015r.

Tematem konferencji wygłoszonej po modlitwie wspólnotowej byli Kobieta i Mężczyzna.

Równość płci jest niepodważalna, i obie plci mają taką samą godność, lecz nie można mówić o jednakowości, wbrew temu co toksyczne ideologie chcą narzucić. Dobrym przykładem jest film „norweski eksperyment” ukazujący eksperyment w, którym jednego z bliźniąt, chłopca, który stracił męskie narządy płciowe próbowano wychować jak dziewczynkę. Środowiska gender używają tego eksperymentu jako dowód, że płeć jest tylko konstruktem kulturowym pomijając fakt, że obaj chłopcy popełnili samobójstwo wskutek tej próby.

Chrześcijaństwo od początku ukazywało kobiety na równi z mężczyznami. Żaden Rabbi nie miał żadnej uczennicy, podczas gdy Jezus nauczał również kobiety.

Podczas gdy mężczyźni zostali stworzeni do świata rzeczy, kobiety zostały przysposobione do świata osób. Co objawia się u kobiet potrzebą wyrażania i odbierania emocji, sygnałów
werbalnych i nie werbalnych. Dla przykładu mężczyznę zbudzi burza za oknem lecz może on nie usłyszeć płaczu dziecka; kobieta natomiast może nie słyszeć burzy, ale zbudzi ją płacz dziecka.

Problem powstaje gdy kobieta oczekuje, że mężczyzna domyśli się o co jej chodzi. Kobiety oczekują zapewnień o tym że są kochane, że są piękne i ważne. Jeśli kobieta nie jest chwalona przez „swego mężczyznę”, często szuka akceptacji u innych, obcych mężczyzn.
Mężczyźni natomiast potrzebują od kobiet akceptacji ich siły, inteligencji i mądrości.

Mężczyźni potrafią podjąć się większego wysiłku krótkotrwałego, skupiając się na tym jednym zajęciu, podczas gdy kobiety mogą rozłożyć wysiłek i uwagę na dłuższy czas i na wiele działań jednocześnie.

Niekiedy kobiety ciągłym krytykowaniem lub nadmierną troską potrafią zdusić męskość w
mężczyznach (w synach czy mężach). Niekiedy mężczyźni (ojcowie, mężowie) potrafią zabić w kobiecie poczucie piękna i ważności.

Ważnym jest więc zdobywanie wiedzy na temat różnic jakie Bóg złożył w każdej z płci. Musimy pamiętać, że tożsamość dziecku – zarówno córce jak i synowi – może nadać jedynie ojciec, budując wartość dziecka – gdy pomaga wzrastać, lub niszcząc wartość – gdy rani słowem i czynem.

Gdy dziecku brakuje ziemskiego ojca, tożsamość może być nadana przez Boga.

10-03-2015r

W trakcie spotkania, ksiądz Jacek przedstawił nam różnice między Kościołem Katolickim a Protestantami.
O ile Katolicyzm i Prawosławie przez tysiąclecia pozostały jednomyślne, o tyle w Protentantyźmie można dostrzec wiele odnóg, niektóre powstałe w ostatnich czterdziestu latach, nierzadko podzielonych w kwestii doktrynologicznej.

Jednym z głównych postulatów Lutra było hasło „Sola Scriptura”, czyli opieranie wiary jedynie na Piśmie Świętym i odrzucanie prawd objawionych, co jest w sprzeczności z działaniem Ducha Świętego w dziele głoszenia Dobrej Nowiny.

Następnym postulatem, który jest w sprzeczności z wiarą jest „sola gratia” czyli Tylko Łaska. Protestanci uważają, że człowiek obdarzony Bożą Łaską, lub nie jest przeznaczony do zbawienia lub potępienia niezależnie od czynów. Kościół katolicki naucza, że: ‘Albowiem dziełem Jego jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie na dobre uczynki, które Bóg przedtem przygotował,
abyśmy je pełnili’ (Ef 2:10)

W przypadku protestantów, zbawienie wynika z łaski darmo danej i człowiek nic nie może na to poradzić, dla katolików zbawienie jest należnością za pracę w odpowiedzi i utrzymaniu tej łaski. Z tego właśnie powodu, Kościół nie odrzuca sakramentu spowiedzi Następną kwestią jest postrzeganie Eucharystii. Protestanci twierdzą, że Chrystus jest obecny w
hostii tylko podczas udzielania komunii, i nie traktują Białego Chleba z należytą czcią. Katolicyzm natomiast wierzy, w ciągłą obecność Zbawiciela, co często objawia się w sytuacji, gdy człowiek starszy, na widok księdza niosącego komunię chorym, klęka Protestanci zarzucają nam bałwochwalstwo w Kulcie Maryjnym oraz w czczeniu świętych. Nie rozumieją, że nie modlimy się do nich jako bóstw, lecz z prośbą o wstawiennictwo. Pierwsi chrześcijnie nazywali siebie świętymi i prosili się o wzajemną modlitwę, tym bardziej słusznie wydaje się proszenie o wstawiennictwo świętych, którzy zaliczeni są pośród tych, którzy rozmawiają z Bogiem i mogą się bezpośrednio u niego wstawiać za Kościół Pielgrzymujący.

Zarzuca się też nam katolikom przepych w Budowaniu Kościołów. Lecz zarzut ten jest niesłuszny gdy pomyśli się, o domach jakie budują sobie wierni. Nawet Król Dawid zawstydził się, gdy zbudowawszy sobie pałac cedrowy zauważył, że Arka znajduje się w namiocie i spytał proroka czy Bóg pozwoli wybudować Sobie Mieszkanie.

Wygląd kościoła powinien sprawiać, by ludzie doń wchodzący zastanawiali się, Kim Jest Ten dla Którego wybudowano takie mieszkanie.

Spotkanie zakończono odmówieniem Modlitwy Jedności czyli dziesiątka różańca.

24-02-2015

Wielki Post
Geneza Wielkiego Postu sięga początków chrześcijaństwa. W starożytności chrzest – jako zanurzenie wraz z Chrystusem w śmierci po to, by razem z Nim powstać do nowego życia – przyjmowali najczęściej ludzie dorośli i udzielano go właśnie w Wielkanoc. Kandydaci do chrztu przygotowywali się pierwotnie przez pięć lat, później przez trzy, a z biegiem czasu przez rok. Zawsze jednak ostatnie tygodnie były czasem najintensywniejszym. W tym okresie katechumeni codziennie gromadzili się na naukach i uczestniczyli w specjalnych obrzędach (tzw. skrutyniach).
W miarę rozszerzania się chrześcijaństwa i upowszechnienia chrztu dzieci, katechumenat dorosłych został zepchnięty na margines. Została natomiast praktyka intensywnego przeżywania przez chrześcijan ostatnich tygodni przed Wielkanocą. W ten sposób upowszechniła się tradycja Wielkiego Postu.

W III wieku Okres Wielkiego Postu trwał dwa tygodnie. Wymiar czterdziestu dni ustalono w IV wieku. Liczba czterdzieści posiada bogatą wymowę biblijną: czterdzieści dni to czas potopu (Rdz 7,17), pobytu Mojżesza na Synaju (Pwt 9,11) i wędrówki Eliasza przez pustynię (l Krl 19,8), to również ogłoszony przez Jonasza okres nawrócenia i pokuty dla mieszkańców Niniwy ( Jon 3,4), a wreszcie czas, jaki Chrystus spędził na pustkowiu, poświęcając go na modlitwę i post oraz walcząc z szatanem (Mk 1,13; Łk 4,1). Czterdzieści lat trwała też tułaczka ludu wybranego przed wejściem do Ziemi Obiecanej ( księga Liczb Lb 14,33n).
W VII wieku Kościół Katolicki za początek Okresu Wielkiego postu przyjął szóstą niedzielę przed Wielkanocą. Ponieważ jednak niedziele wyłączone były z postu, aby zachować 40 dni pokutnych, jego początek przypadał na środę. Od 1570 roku był to już zwyczaj powszechnie obowiązujący w Kościele, aby Wielki Post rozpoczynać w środę tzw. Popielcową.
A więc czterdziestodniowy Okres Wielkiego Postu liczymy od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty.
Zgodnie z regułami zreformowanej liturgii podczas obrad II Soboru Watykańskiego (1962-1965), niedziele Wielkiego Postu zostały opatrzone kolejnymi cyframi rzymskimi od I do VI. Kapłani ubierają kolor fioletowy oznaczający pokutę, smutek, oczekiwanie i żałobę. W tym okresie wręcz zakazane jest ozdabianie kwiatami ołtarza, zaś gra na organach zostaje ograniczona.
Wyjątkiem jest IV Niedziela Wielkiego Postu – Laetare, (łac. radować się), gdy kapłani zakładają różowy strój liturgiczny!! Dziwnym może wydawać się ta radość w trakcie Wielkiego Postu, ale tradycja niedzieli Laetare sięga do początków chrześcijaństwa. Zanim bowiem ustalono 40-dniowy post, czas pokuty rozpoczynał się od poniedziałku po IV niedzieli dzisiejszego Wielkiego Postu (i trwał jak już wspominałam II tygodnie). Niedziela Laetare była więc ostatnim dniem radości (takie nasze współczesne ostatki). W tym dniu można też ozdabiać ołtarz kwiatami i podczas liturgii używać instrumentów muzycznych.
Z V-tą niedzielą wiąże się tradycja przykrywania ciemną tkaniną krzyży i obrazów Jezusa, umieszczonych w świątyniach. Zasłony te początkowo okrywały krzyże przez cały Wielki Post ponieważ dawniej ukrzyżowany Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę królewską nie cierniową, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych. W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku Chrystusa Triumfatora, aby ułatwić wiernym skupienie się na męce Zbawiciela.
Ostatnia, VI niedziela Wielkiego Postu, czyli Niedziela Palmowa, wprowadza nas w najważniejszy fragment omawianego okresu liturgicznego: rozpoczyna się Wielki Tydzień. Jak wiemy Niedziela ta nazwę swą wzięła od uroczystego witania gałązkami z drzew wjeżdżającego na osiołku do Jerozolimy Jezusa.

Wielki Post jest okresem liturgicznym, czyli częścią roku kościelnego, a więc istotne jest to, co dzieje się w liturgii, a nie tylko wstrzemięźliwość taka czy inna. W liturgii zaś każda niedziela, a nawet każdy dzień powszedni ma swoją specyfikę, własne czytania. Poszczególnie niedzielne czytania zawierają jakby streszczenie drogi chrześcijanina, podsuwają też pewien program nawrócenia i pracy nad sobą. Myślę, że bez zwrócenia uwagi na te duchowe treści, sens Wielkiego Postu rzeczywiście może być niezrozumiały, jakby zasłonięty i wówczas dostrzega się tylko pustą formę i rutynę.
Kościół katolicki daje nam wiele możliwości dobrego przygotowania się do Wielkanocy i głębszego przeżycia okresu Wielkiego Postu, przez uczestnictwo w Środzie Popielcowej, Nabożeństwie Gorzkich Żali i Drogi Krzyżowej.

Gorzkie Żale składają się z 3 części: pobudki, intencji modlitewnej i Pieśni.
Części Gorzkich Żalów nazywane apostrofami są trzy :
– W pierwszej opisywana jest męka Chrystusa od modlitwy w Ogrójcu, aż do ukrzyżowania.
– W drugiej jest lamentacja nad cierpiącym Chrystusem.
– W trzeciej następuje dialog duszy z Matką Bolesną

Drogę Krzyżową sprowadzili z Jerozolimy bracia Franciszkanie. Droga Krzyżowa składa się z czternastu tajemnic kontemplujących mękę Zbawiciela, aż do złożenia Go w grobie.

W Polsce w czasie Wielkiego Postu obowiązuje post ścisły jakościowy (od 14 do 65 roku życia) oraz ilościowy (raz do syta i dwa razy dla zaspokojenia głodu).

10-02-2015

Dnia 10 lutego, na spotkaniu ogólnym, Karol Truszkowski wygłosił konferencję o chrześcijańskim
obowiązku rozwoju, który wynika z faktu, iż jesteśmy dziećmi Boga.

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. „

Chrystus nie umarł za nas, żebyśmy żyli „jakoś”. Boży plan polega nie na tym, żeby jakoś udało Mu się nas zbawić, ale aby dać nam życie w pełni. Do tego jednak potrzebny jest rozwój duchowy, psychiczny, społeczny, teologalny (spotkanie z żywym Bogiem, od nawrócenia, aż do mistyki włącznie). Jezus nie obiecuje łatwej drogi, zapewnia jedynie, że będziemy prześladowani z powodu wiary, ale dla tych, którzy wytrwają, nagroda przerośnie wszelkie oczekiwania…będziemy w komunii z Bogiem.

Apostoł Piotr miał to na myśli, pisząc: „Jako nowo narodzone niemowlęta, zapragnijcie  niesfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu” (1 Piotra 2,2).

Wielkim przywilejem dziecka Bożego jest jego pokrewieństwo, a jego wielkim obowiązkiem jest wzrost, czyli rozwój. Wszyscy lubią dzieci, ale zapewne nikt nie chce, aby stale były niemowlętami. Tragedią wielu chrześcijan, którzy narodzili się na nowo w Chrystusie, jest to, że nie wzrastają w wierze. Niektórzy nawet wyraźnie cofają się. Jednak nasz niebiański Ojciec pragnie, aby „niemowlęta w Chrystusie” stawały się „dojrzałymi w Chrystusie” (1 Kor. 3,1; Kol.1,28). Po naszych narodzinach musi nastąpić rozwój. Przełomowy akt usprawiedliwienia (nasze przyjęcie przez Boga) musi prowadzić do procesu uświęcenia (nasze wzrastanie w świętości).

Rozwój chrześcijanina powinien dokonywać się w dwóch dziedzinach. Pierwszą z nich jest poznanie, a drugą – świętość. Na samym początku chrześcijańskiego życia jego poznanie jest bardzo małe, ponieważ dopiero spotkał się z Bogiem. Jego poznanie Boga oraz Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa musi jednak stale wzrastać (Kol. 1,10; 2 Piotra 3,18). Poznanie to jest częściowo intelektualne, a częściowo duchowe .

Rozwijać musi się także świętość życia. Nowy Testament zachęca do wzrastania w wierze i miłości ku bliźnim oraz do ciągłego upodabniania się do Chrystusa. Każde dziecko Boże pragnie być coraz bardziej podobne – w swoim charakterze i postępowaniu – do Jednorodzonego Syna Bożego. Życie chrześcijańskie jest życiem w prawości. Musimy być więc posłuszni przykazaniom Boga i starać się czynić Jego wolę. W tym celu otrzymaliśmy Ducha Świętego. Uczynił On nasze ciała swoją świątynią i mieszka w nas. Jeżeli stale poddajemy się Jego przewodnictwu, Jego moc opanuje nasze złe pragnienia i sprawi, że będziemy wydawać owoc, którym jest „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość” (Gal. 5,16.22­ 23).

Nasze pokrewieństwo z niebiańskim Ojcem jest trwałe, ale nie jest statyczne. Bóg pragnie, abyśmy poznawali Go coraz bliżej i pełniej. Całe pokolenia chrześcijan doszły do przekonania, że jedynym sposobem na to jest codzienne spędzanie z Nim czasu (modlitwa).

Miejscem każdego chrześcijanina jest wspólnota wierzących, w której spotyka innych chrześcijan, uczestniczy w nabożeństwach i wraz z innymi wyznaje Chrystusa. Uczestnictwo w nabożeństwach jest głównym obowiązkiem chrześcijanina, ale prawie każda wspólnota chrześcijańska przyznaje, że ważną rzeczą jest też udział w Wieczerzy Pańskiej, przez który – wraz z innymi wierzącymi – wspominamy śmierć naszego Zbawiciela.

Chrześcijanie nie stanowią zamkniętej grupy, która interesuje się tylko sobą. Wprost przeciwnie, każdy prawdziwy wierzący szczerze troszczy się o tych, którzy wciąż są poza Kościołem. Ludzi, którzy nie weszli jeszcze do rodziny Bożej, Biblia nazywa „światem”. I to „światu” trzeba złożyć świadectwo wiary. Życie zmienione przez Chrystusa jest największym świadectwem Jego mocy.

Człowiek wierzący wie, że – zasadniczo – nie należy już do świata. Chociaż jako chrześcijanin posiada określone obowiązki wobec świata, jest jedynie przybyszem i pielgrzymem na tej ziemi, wędrującym do swego wiecznego domu w niebie. Ciągła gotowość z jaką powinniśmy czekać na Paruzję, w teorii „prowokuje” nas do ciągłego doskonalenia się i upodabniania się do naszego Mistrza.

W życiu chrześcijańskim dysponujemy środkami rozwoju takimi jak:

– uczestnictwo w życiu społecznym.

– wystawianie się na sytuacje, w których możemy się czegoś nauczyć.

– dawanie z siebie/ korzystanie ze swoich talentów dla dobra ogółu.

Ważne elementy dojrzałości psychologiczno­-społecznej to:

­Umiejętność komunikacji, wypowiadania się, słuchania innych, rozumienia ich problemów (empatia), ­Odpowiedzialność, umiejętność planowania i wyciągania wniosków z błędnych decyzji ­Planowanie czasu, tak by mieć go wystarczająco dla siebie, dla Boga i dla innych. Wytrwałość i wierność (czasem zwane długomyślnością). Musimy się przeciwstawiać kulturze obrazkowej, gdzie liczy się tylko to, co właśnie widać ­Rozmowa ze współbratem/siostrą, wizyta u kierownika duchowego, chrześcijańskiego psychologa (uwaga! Bardzo niewielu chrześcijan­-psychologów jest rzeczywiście psychologami chrześcijańskimi), uzdrawianie wspomnień, przebaczanie, modlitwa wstawiennicza mająca na celu uzdrowienie wewnętrzne, formacja intelektualna. książki, spotkania, wykłady itp. Lektura zarówno dzieł fachowych, jak i dobrej beletrystyki. Równie ważna jest kompetencja zawodowa, jak kompetencja chrześcijańska. ­Formacja duchowa. Modlitwa osobista, rekolekcje, sakramenty, modlitwa wspólnotowa, lektura duchowa ­Słuchanie Słowa Bożego. Ogólne — kazania, rekolekcje, Pismo Św. Itd. Konkretne: modlitwa otwarta na słuchanie, wierność usłyszanemu słowu, proroctwa, rozeznawanie, podejmowanie decyzji, noszenie słowa w sercu. ­Otwartość na powołanie.

27-01-2015

Dnia 27 stycznia. Ewa Sikorska, wsparta modlitwą, podjęła się wygłoszenia konferencji na temat
pokory. Ponieważ jest to temat rzeka, mówczyni ograniczyła się do wyjaśnienia czym jest pokora,
jakie są jej przejawy.
Pokora jest cnotą, umożliwiającą uznanie własnej niewystarczalności, grzeszności i słabości.
Człowiek pokorny stoi w prawdzie odnośnie swoich uzdolnień i talentów. Wie, że Bóg jest
źródłem wszelkich łask i czerpie z tego źródła. Pokora owocuje też miłością do bliźniego.
Przeciwieństwem pokory jest pycha, która może skutkować niepokojem i brakiem przebaczenia.

Święty Paweł w liście do koryntian pisze :
Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się
chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? .

Człowiek obdarzony przez Ducha Świętego charyzmatami lub darami, otrzymuje je na chwałę
Boga i do posługi, nie dla chełpienia się.
Można uznać, że wszelkie podziały w Kościele wynikają z braku pokory, z pychy. Przykładowo
Święty Franciszek widząc zepsucie, naprawiał kościół zaczynając od siebie, podczas gdy Luter
widział zło w kościele, lecz nie widział wad w sobie.
Wspólnotę Kościoła można porównać do obrazu lub puzzli, gdzie wszystkie poszczególne
elementy tworzą jedność.

Jezus daje nam wzór pokory: kto do małych rzeczy się zniży ten jest pokorny. Chrystus nie
przyszedł by nas potępić i nie przyszedł też, by mu służono, lecz aby służyć.
Pokora może objawiać się też poprzez promocję drugiego człowieka i bezinteresowność.

13-01-2015

Dziś Magdalena Mieczkowska poprowadziła konferencję na temat niepożądanych skutków rozwoju duchowego. Drugim tematem była medytacja ignacjańska.

Często na drodze wiary człowiekowi zdarzy się popaść w nadgorliwość, objawiającą się poprzez podjęcie nadmiernej ilości zobowiązań, co przeważnie kończy się wypaleniem. Niepożądany jest także stan oziębłości duchowej. Oba stany prowadzą do duchowego odrętwienia i obumierania. W wielu przypadkach popadanie w skrajności jest skutkiem oszukiwania samego siebie. Każdy człowiek musi zrozumieć, iż jest inny i ma własne tempo oraz własną granicę możliwości. Podejmując się zobowiązań (ile czasu dziennie spędzisz się na modlitwie lub na czytaniu pisma) należy wyznaczyć sobie minimalny pułap, który jest wystarczający, ale poniżej którego się nie zejdzie.

 ignacy

Modlitwa Ignacjańska odbywa się wedle ścisłego schematu, który ma przygotować wierzącego do przyjęcia Słowa Bożego.

Wybranie miejsca: Wybiera się miejsce i pozycję ciała, które nie będą przeszkadzały w modlitwie

Modlitwa przygotowawcza: „Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie nasze zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu” Modlitwa ta sprawia, że w centrum modlitwy jest Bóg, który daje nam słowo.

Modlitwa o łaskę Bożą: w tej części modlący modli się o zabranie rozproszeń, o zrozumienie słowa.

Czytanie i praca nad Słowem: w tej części, w skupieniu, modlący czyta fragment Słowa Bożego. I zapisuje lub podkreśla te zdania, które go dotknęły, poruszyły.

Wyobrażenie miejsca z fragmentu Słowa Bożego. Dla ułatwienie koncentracji, dobrze jest spróbować wyobrazić sobie miejsce i zdarzenie opisane w czytanym fragmencie. Jakby przenieść się w tę scenerię, usłyszeć słowa które tam podają, oczami wyobraźni zobaczyć osoby które występują w tym fragmencie. Autor Ćwiczeń Duchowych Ignacy Loyola zachęca do wcielania się w którąś z postaci występujących w danym fragmencie. Raz w tę, za chwile w inną i obserwowanie swoich odczuć. Pozwala to na głębsze przeżycie, zrozumienie danej sceny, sytuacji.

Prośba o owoce w tej części modlący modli się o prawidłowe zrozumienie Słowa i o trwałe Jego owoce w życiu codziennym

Następnie przebiega Medytacja polegająca na odniesieniu swojego życia, zamiarów, stanu ducha do przeczytanego fragmentu.

Końcowym etapem modlitwy jest refleksja nad przebiegiem medytacji,refleksja nad miejscem i postawą czy były one właściwe, czy pomogły w skupieniu, czy nie podchodziliśmy do pisma z brakiem należnego szacunku, czy fragment odnosi się do nas w jakiś sposób.

Medytację ignacjańską najlepiej zakończyć osobista modlitwą, która może przyjąć formę uwielbienia, dziękczynienia, przebłagalną. Czas trwania modlitwy ignacjańskiej najlepiej ustalić wedle własnych możliwości, a w przypadku modlitwy wspólnotowej wskazana jest dłuższa modlitwa tak by osoby mniej zaawansowane w czytaniu pisma nie czuły presji czasu wystarczającego innym i mogły w spokoju rozważyć fragment.

25-11-2014

Dziś tematem konferencji księdza Jacka był POST.

Post może uratować wiele istnień, zarówno w życiu doczesnym jak i w tym wiecznym. Wielokrotnie post i modlitwa odmieniły bieg wojen, a post ofiarowany za zmarłych może skrócić czas jaki muszą przebyć w czyśću.

Post wraz z modlitwą i jałmużną stanowią główne filary walki ze złem.

Mk 9, 28-29 Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: «Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?» Rzekł im: «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem».

Post ma na celu umartwienie ciała i wyrzeczenie się czegoś co sprawia przyjemność. Post o chlebie i wodzie może być dla kogoś żadnym umartwieniem i dlatego warto zrezygnować z czegoś co naprawdę sprawia przyjemność lub uzależnia (np. kawa, słodycze, ulubiony serial). Post ma na celu wzmocnienie ducha poprzez wyrzeczenie się ciała i odrzucenie pokus, którym post może zapobiec. Ujawnia także do czego człowiek jest szczególnie przywiązany. Wskazane jest, aby post wprowadzać stopniowo, bo nie możemy sobie szkodzić. Osoby chore zamiast postu mogą ofiarować Bogu swoje cierpienie.

 Mk 4, 1-4 “Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych .”

Przy wyborze pieczywa wskazane jest pieczywo pożywne, a osoba poszcząca nie powinna być posępna. Słowo wielokrotnie przestrzega przed postem faryzejskim czynionym na pokaz dla ludzi.

Mt 6,16-18 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Pierwotnie post obowiązywał w środę i piątek; w środę by przygotować się do pamiątki Ostatniej Wieczerzy, a w piątek by rozkoszować się dłużej Eucharystią. Post eucharystyczny trwał od wieczora dnia poprzedniego, aż do przyjęcia Eucharystii. Aktualnie w Polsce, w Środę Popielcową i Wielki Piątek, obowiązuje post ilościowy i jakościowy dla wszystkich w wieku od 14 do 60 lat. Obowiązuje tez wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w każdy piątek (z wyjątkiem uroczystości liturgicznych i dyspens biskupich).

28-10-2014

Spotkanie poprowadził Ksiądz Jacek Dąbrowski. Poruszony został  bardzo trudny temat:

Dlaczego Bóg dopuszcza, by na świecie było tyle zła?

Spotkanie rozpoczęliśmy modlitwą do Ducha Świętego.

Najważniejsze wnioski ze spotkania:

  • Bóg nie zsyła zła, lecz Bóg dał człowiekowi wolną wolę i człowiek wybrał grzech. Zło jest skutkiem ludzkich wyborów. Bóg w swej nieskończonej miłości nie może człowiekowi nic zabronić. Dekalog nie jest listą zakazów, ale wskazówkami jak żyć by upodabniać się do Boga.
  • Bóg nie karze grzeszników natychmiast by nie ukarać także i innych ludzi. Prosząc Boga o usunięcie zła, istnieje ryzyko, że i proszący zostaje zabrany. Gdyż w porównaniu z Bogiem, nikt nie jest bez grzechu (przypowieść o chwaście i zbożu)
  • Bóg każde zło jest w stanie obrócić w jeszcze większe dobro i jak pisze św Piotr w pierwszym liście ” A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje”
  • Zło nie jest dominującym elementem w życiu i nie jest czymś przesądzonym. Zło zostało pokonane poprzez ukrzyżowanie Zbawiciela.
  • Jak napisano w liście do Rzymian (12,21) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.

Następnie wymienione były środki duchowe mające na celu walkę ze złem, a mianowicie:

      • modlitwa i post: przez post rozumie się umartwianie ciała poprzez odmawianie sobie czegoś co sprawia nam przyjemność., na przykład zrezygnowanie z kawy w przypadku osoby lubiącej napój kofeinowy.
      • przyjmowanie sakramentów pokuty i pojednania oraz przyjmowanie Eucharystii. Można uczestniczyć w Eucharystii w intencji wynagradzającej, czyli mającej na celu zadośćuczynienie Bogu za grzechy zmarłych lub żyjących.
      • skuteczne jest też wypraszanie, czczenie i szerzenie Miłosierdzia Bożego.
      • wielką moc mają też uczynki miłosierne względem ciała i duszy.

Ksiądz Jacek wspomniał także o Kręgu Miłosierdzia działającym z inicjatywy Wspólnoty Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia w Rybnie k/Sochaczewa (http://misericordiadei.eu/). Należeć do niego może każdy, a wymogiem jest:

  • codzienna Koronka do Bożego Miłosierdzia
  • modlitwa za Kościół i kapłanów
  • świadectwo życia dawane Jezusowi, wierność swojej drodze życia

 

Spotkanie zakończyliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia.

 

14-10-2014

W trakcie wtorkowego spotkania wysłuchaliśmy konferencji na temat różańca, którą poprowadził Dariusz Mieczkowski.

Na wstępie przytoczone zostały słowa Świętego Jana Pawła II „ Idźcie ku Maryi. Idźcie z Maryją. Niech w waszych sercach rozbrzmiewa echo Jej fiat.”(Loreto, 19 VI 1993)

Podstawą modlitwy jest „Ojcze nasz”, następnie odmawia się dziesięć „Zdrowaś Maryjo”. Modlitwa różańcowa winna być spokojną kontemplacją życia Maryi i jej Syna poprzez rozważanie kolejnych tajemnic różańca. To nie jest bezmyślne “klepanie” kolejnych “zdrowasiek”.

Chociaż od początku chrześcijaństwa wierzący pragnęli modlić się do Matki Zbawiciela, to jednak za osobę, która nadała kształt modlitwie różańcowej uważa się Świętego Dominika, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego (dominikanów), dlatego nazywa się go ojcem różańca do Najświętszej Maryi Panny. Jednak Różaniec w obecnej formie ustalił się dopiero w XV w. dzięki innemu dominikaninowi, bł. Alanowi Rupe (zwanemu również Alanus de la Roche), który żył w latach 1428-1475.

Podczas 210-ciu objawień, które miały miejsca m.in. w Fatimie, Lurdes, a także w Polsce – w Gietrzwałdzie warmińskim, Maryja nawoływała by modlić się różańcem o nawrócenie i pokój.

W 1464 r. Najświętsza Maryja Panna ukazała się wspomnianemu wcześniej bł. Alanowi Rupe  w którym przekazała mu 15 obietnic dla tych, którzy będą odmawiać Różaniec:

  1. Ktokolwiek będzie mi służył przez odmawianie różańca świętego otrzyma wyjątkowe łaski.
  2. Obiecuję moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać różaniec.
  3. Różaniec stanie się bronią przeciw piekłu, zniszczy, pomniejszy grzechy, zwycięży heretyków.
  4. Spowoduje on, że cnoty i dobre dzieła zakwitną; otrzyma on od Boga obfite przebaczenie dla dusz; odciągnie serca ludu od umiłowania świata i jego marności; podniesie je do pożądania rzeczy wiecznych.
  5. Dusza, która poleci mi się przez odmawianie różańca, nie zginie.
  6. Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec święty, rozważając równocześnie tajemnice święte nie dozna nieszczęść, nie doświadczy gniewu Bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym – wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne.
  7. Ktokolwiek będzie miał prawdziwe nabożeństwo do różańca – nie umrze bez sakramentów Kościoła.
  8. Wierni w odmawianiu różańca będą mieli w życiu i przy śmierci światło Boże i pełnię Jego łaski.
  9. Uwolnię z czyśćca tych, którzy mieli nabożeństwo do różańca świętego.
  10. Wierne dzieci różańca zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie.
  11. Otrzymacie wszystko, o co prosicie przez odmawianie różańca.
  12. Wszystkich, którzy rozpowszechniają różaniec, będę wspomagała w ich potrzebach.
  13. Otrzymałam od mojego Boskiego Syna obietnicę, że wszyscy obrońcy różańca będą mieli za wstawienników cały Dwór Niebieski w czasie życia i w godzinę śmierci.
  14. Wszyscy, którzy odmawiają Różaniec, są moimi synami i braćmi mojego Jedynego Syna Jezusa Chrystusa.
  15. Nabożeństwo do mojego różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia do nieba.

Wśród wielkich czcicieli modlitwy różańcowej można wymienić: Jana Pawła II, Ojca Pio, który na łożu śmierci prosił by odmawiano różaniec, Piusa IX, Jana Marię Vianej, Piusa V, który przed bitwą pod Lepanto prosił wiernych o modlitwę. Prymas Wyszyński, namawiał do przywrócenia wspólnej modlitwy różańcowej w rodzinach.

W roku 1884 Leon XIII polecił odmawianie różańca przez cały październik, ogłaszając miesiąc ten Miesiącem Maryjnym.

 sykstynska

 

 

 

W Kaplicy Sykstyńskiej, na obrazie przedstawiającym Sąd Ostateczny widać jak potężny Duch Święty dźwiga znad otchłani piekła człowieka uczepionego na różańcu.

 

 

 

Ojciec Pio modlił się modlitwą różańcową gdy nękały go demony. Matka Teresa natomiast, gdy na odprawie spytano ją czy wnosi na pokład jakąś broń, powiedziała, że owszem ma ze sobą karabin i pokazała na różaniec.

Warto jest też zapoznać się z Nowenną Pompejańską, która polega na odmawianiu przez 54 dni ( 27 dni błagalnych i 27 dni dziękczynnych) całego różańca. Świadectw o cudownej interwencji Maryi poprzez Nowennę jest niezliczona ilość i nawet w naszej wspólnocie są osoby, które mogłyby takie wygłosić (dziękujemy Krysi S. za świadectwo o cudownym uleczeniu).

 

Autor tego sprawozdania (Kamil K.) pragnie także zauważyć, iż w tym miesiącu zakończył się Synod Biskupi i jego pomyślny rezultat możemy zawdzięczać odmawianym w każdym kościele różańcom.

23-09-2014

Prezentację przygotowała i poprowadziła Madzia Mieczkowska.

Tematy spotkania:

I.                  Mowa ciała we wspólnocie i postawy modlitewne w liturgii mszalnej.

1.     Mowa Ciała

Wielką rolę w komunikacji odgrywa część niewerbalna, na którą składają się: postawa ciała, nachylanie się, gesty, odległość od rozmówcy, wysokość i natężenie głosu. Na podstawie mowy ciała można odgadnąć intencje naszego rozmówcy.

Sztuką jest odnalezienie odpowiedniej postawy w trakcie rozmowy, która zapewni jej uczestnikom poczucie bezpieczeństwa.

Psychologia wyróżnia odległość, jako jedną z czterech przestrzeni:

  • do 45 cm – strefa intymna,  zarezerwowana dla bliskich osób
  • do 120 cm – strefa osobista
  • powyżej 120 cm – strefa publiczna (np. podczas konferencji, wykładów)

 Potrzeba wielkiego wyczucia, aby nie „wtargnąć” w czyjąś intymną przestrzeń. We wspólnocie nie każdy lubi przytulenia, warto zaczynać powitanie od podania ręki.

 

2.     Postawy modlitewne

Postawa siedząca.

 W Apokalipsie (Ap 3,21) „Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie”. W tradycji starotestamentalnej, pozycja ta była zarezerwowana dla króla, zwycięzcy lub kogoś ważnego. W tradycji liturgicznej symbolizuje ona:

  • wsłuchanie się w słowa
  • zaszczyt jakim obdarzona jest osoba siedząca i jej godność.

 Postawa stojąca.

 W 1 Kr 8,14 jest napisane „Potem król się odwrócił i pobłogosławił całe zgromadzenie Izraela. Całe zaś zgromadzenie Izraela stało”.

Postawa stojąca oznacza:

  • czujność
  • gotowość do wyruszenia
  • często postawie stojącej towarzyszy złożenie lub rozłożenie rąk i skierowanie wzroku na mówiącego w celu głębszego skupienia.

 Postawa klęcząca

 Pwt 26, 10 „Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie». Rozłożysz je przed Panem, Bogiem swoim. Oddasz pokłon Panu, Bogu swemu „

Tu ewidentna jest postawa ofiarna połączona z przebłaganiem, mającym na celu przebłaganie Bogu za miłosierdzie.

 W Mk 1,40 „Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” trędowaty prosi o uzdrowienie. Postawa ta towarzyszy penitentom proszącym o rozgrzeszenie.

 W dziejach apostolskich (Dz 9,10) „Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: «Tabito, wstań!» A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła.” Piotr przed dokonaniem cudu modli się klęcząc.

 W Drugim liście do Filipian (FLP 2,6-11) sam Jezus daje nam przykład postawy klęczącej „ istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem,  lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu Imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca „

 Postawa klęcząca symbolizuje uniżenie się przed Bogiem. A Jan XXIII mówił, że Człowiek nigdy nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy przed Bogiem.

Papież Benedykt XVI twierdzi, że gdzie zanika postaw klęcząca, trzeba na nowo nauczyć się klęczeć.

Leżenie krzyżem

Leżenie krzyżem symbolizuje bezgraniczne uniżenie się przed Bogiem i cichą gotowość do słuchania Jego woli.

 

II.               Ubiór wskazany na Eucharystię

Tu posłużono się Kanonem Kościoła Katolickiego (KKK 2521) „Czystość domaga się wstydliwości. Jest ona integralną częścią umiarkowania. Wstydliwość chroni intymność osoby. Polega ona na odmowie odsłaniania tego, co powinno pozostać zakryte. Wstydliwość jest związana z czystością, świadczy o jej delikatności. Kieruje ona spojrzeniami i gestami, które odpowiadają godności osób i godności ich zjednoczenia.”

Ubiór powinien być oficjalny/elegancki, nie odsłaniający części ciała i nie powinien być ani za skromny („Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? „) ani też przesadnie elegancki, by nie rozpraszał innych modlących się.

III.           Przyjaźń damsko-męska, czy jest możliwa?

 „Przyjaźń między mężczyzną i kobietą to chodzenie po bardzo wąskim pasie między morzem namiętności a morzem nienawiści”                                                                                        Św. Augustyn

Przyjaźń miedzy kobietą i mężczyzną jest niemożliwa poza jednym wyjątkiem – jeśli tworzą ją ludzie święci.

Za przykład niech służy nam przyjaźń między Św. Franciszkiem z Asyżu i Św. Klarą oraz relacje Jezusa z kobietami znanymi z kart Nowego Testamentu.

Nie można mówić o przyjaźni damsko-męskiej jeśli jest w tej relacji coś do ukrycia. Jezus rozmawiał z Samarytanką otwarcie, niczego nie ukrywając. Maria słuchając Chrystusa siedziała u jego stóp na oczach innych ludzi.

Relacje międzyludzkie nie mogą zatrzymywać nas w drodze do Boga. Jeśli relacja tak pochłania, że człowiek się zatrzymuje – to nie można mówić o przyjaźni.

Spotkanie zakończyliśmy Modlitwą Jedności.

16-09-2014

Dnia 16 września o godzinie 19:00 rozpoczęło się drugie spotkanie tegorocznego roku formacyjnego wspólnoty Theoforos. Pomieszczenie przyozdobiono banerami Jezusa MiłosJezus Miłosiernyiernego i i Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji     Gwiazda NE.

Spotkanie rozpoczęliśmy modlitwą, po której nastąpiła chwila na wypicie herbaty i rozmowy, następnie ksiądz Jacek Dąbrowski oznajmił nam zmiany, które mają zaistnieć we wspólnocie. Obecnie trwają prace nad statutem wspólnoty, który przekształci wspólnotę charyzmatyczną „Theoforos” w „Katolickie Stowarzyszenie Charyzmatyczne Theoforos”, czyniąc nas, w świetle prawa diecezjalnego wspólnotą wiernych świeckich. Następnie Ksiądz, uprzednio pomodliwszy się do Ducha Świętego, objaśnił nam naturę wspólnoty korzystając z kilku fragmentów Pisma Świętego.

I tak w czwartym rozdziale listu do Efezjan jest napisane:

 „1 A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. 4 Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. 5 Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. 6 Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.”

 Każda osoba została powołana do wspólnoty, by żyć powołaniem. I jeżeli komuś wydaje się, że nie powinien tu być, to ma rację; wydaje mu się :-)!. Wszystkich łączy jedność w Panu. Ksiądz Jacek słusznie zauważył, że jesteśmy tylko ludźmi i mogą się pojawić różne emocje i spory.

Następnie poruszono temat organizacyjny wspólnoty: formację będzie się zaczynać w małej grupce dzielenia, która upoważnia do uczestnictwa w rekolekcjach wakacyjnych. Po przejściu drugiego stopnia, osoba staje się pełnoprawnym członkiem Theoforos. Po ukończeniu trzeciego stopnia rekolekcji, osoba może otrzymać konkretną funkcję w szeregach wspólnoty i propozycję dalszego formowania (np.: kierownictwo duchowe).

Ksiądz wspomniał także o otrzymanej zgodzie na otwarcie Łomżyńskiego oddziału Szkoły Nowej Ewangelizacji. SNE oferuje 21 kursów mających na celu pogłębienie wiary oraz relacji z Bogiem, bez których działanie wspólnoty może być nieskuteczne. Członkowie Theoforos, w ubiegłym roku przeszli kursy „Nowe Życie” (mający na celu odnalezienie życia w Chrystusie) i „Emaus” (zgłębiający Pismo Święte),a niektórzy ukończyli kurs „Mojżesz” (przeznaczony dla ludzi wyzwolonych i przygotowujący przyszłych liderów i animatorów). Nasza wspólnota prowadzi już kursy Nowe Życie. Najbliższy termin takiego kursu to 3-5 października.

Poruszono też temat kursu Alfa prowadzonego przez naszą wspólnotę, który zacznie się 1 październiku. Prawdopodobnie ze względu na dużą liczbę uczestników, odbędą się równolegle dwa kursy: dla młodzieży i osób starszych.

 Następnie ksiądz Jacek przypomniał nam, iż każdy otrzymał od Ducha Świętego jakiś dar, talent lub charyzmat do pełnienia posługi. Poparł to fragmentem pierwszego listu do Koryntian:

 „Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych. 2 Wiecie, że gdyście byli poganami, ciągnęło was nieodparcie ku niemym bożkom. 3 Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: “Niech Jezus będzie przeklęty!”. Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: “Panem jest Jezus”. 4 Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; 5 różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; 6 różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. 7 Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. 8 Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, 9 innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, 10 innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. 11 Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce. 

 Następnie poruszono temat zagrożeń jakie mogą wystąpić, przytaczając dwunasty rozdział listu do Rzymian:

 „Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. 4 Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność – 5 podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. 6 Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa – [do stosowania] zgodnie z wiarą; 7 bądź to urząd diakona – dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela – dla wypełniania czynności nauczycielskich; 8 bądź dar upominania – dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo.
9 Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! 10 W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! 11 Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! 12 Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali! 13 Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności.”

 Niekiedy zdarza się, iż przychodzimy na wspólnotę, by czuć się ważni, obrastamy w pychę, zaniedbujemy inne aspekty życia, rodzinę,  chcemy się wciąż uzdrawiać lub jesteśmy ciekawi cudów, domagamy się stałej uwagi i stajemy się egocentryczni lub też wręcz przeciwnie- czujemy się niepotrzebni. Przed tym przestrzegano nas wczoraj; wskazane jest by każdy robił to co potrafi dla dobra wspólnoty czy to poprzez prowadzenie modlitwy, śpiew (dobrze funkcjonuje schola ćwicząca w poniedziałki), przyniesienie krzeseł, posprzątanie, czy nawet zwykłą rozmowę z innym człowiekiem lub zrobienie komuś herbaty. Jesteśmy zobowiązani do troszczenia się o wspólnotę.

Następnie ksiądz Jacek zaproponował byśmy modlili się do Ducha Świętego, by On wskazywał nam dary, które od niego otrzymaliśmy i dał nam ich więcej, nie wszyscy zapewne otrzymali natychmiastową odpowiedź, ale na cud czasami trzeba czekać (i warto).

Spotkanie zakończyliśmy modlitwą jedności czyli wspólnym odmawianiem jednej dziesiątki Różańca. Każdy rozważał swoją tajemnicę Różańca, która zmienia się co miesiąc (aktualną tajemnicę, można sprawdzić na nasze wspólnotowej stronie internetowej http://test.lomza.theoforos.pl/?p=71)

Modlitwy

Modlitwa Jedności

Codziennie ok. godz. 21:00 modlimy się jedną tajemnicą Różańca Świętego w intencji członków naszej Wspólnoty oraz dzieł przez nas podejmowanych. Każda z osób lub rodzin rozważa w danym miesiącu inną tajemnicę, co pozwala na kontemplację wszystkich czterech części Różańca. Co miesiąc zmieniane są odmawiane tajemnice  zgodnie z zasadą “o jeden w dół”, czyli ktoś kto obecnie odmawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, w następnym miesiącu modlił się będzie tajemnicą Nawiedzenie Świętej Elżbiety itd. Aktualny wykaz tajemnic na dany miesiąc znajduje się poniżej.  O...
Czytaj dalej...

Modlitwa wstawiennicza

Osoby z naszej wspólnoty, które potrzebują modlitwy wstawienniczej mogą zgłaszać taką potrzebę wysyłając SMS na nr ‎500 443 900 lub wypełniając poniższy formularz. Zostanie im zwrotnie przekazana informacja o godzinie takiej posługi. Modlitwa będzie odbywała się w godz. 18-19 w dniach spotkań otwartych. Omadlane będą tylko osoby, które wcześniej zgłoszą taką potrzebę. Imię i nazwisko (wymagane) Numer telefonu (opcjonalnie) Adres email (wymagane) Intencja (wymagane)
Czytaj dalej...

Rodzaje modlitwy

Litanijna modlitwa spontaniczna – spontaniczna czyli wyrażana własnymi słowami, litanijna, ponieważ wezwania są powtarzane. Modlitwa prośby – prosimy w różnych swoich intencjach. Kończymy ją wezwaniem „Proszę Cię, Panie”, na co wspólnota odpowiada: „Prosimy Cię, Panie”. Modlitwa wstawiennicza – jest odmianą modlitwy prośby, w której prosimy w intencjach innych ludzi. Kończymy ją tak samo, jako modlitwę prośby.  Modlitwa dziękczynienia – jest podziękowaniem za otrzymane od Boga dary, te zwyczajne i te nadzwyczajne. Zwróćmy uwagę, by w naszej modlitwie nie brakowało dziękczynienia, bo c...
Czytaj dalej...

Instrukcja oraz materiały do rozważań.

  Krótka instrukcja do modlitwy: –  Znajdź odosobnione miejsce, w którym możesz w ciszy spotkać się z Bogiem. –  Przyjmij pozycję wygodną (ale nie za bardzo, żeby nie zasnąć). –  Bądź tu i teraz, nie myśl, o tym co będzie zaraz, co zrobisz po modlitwie. Po prostu bądź w tym miejscu i w tym momencie tylko dla Boga. –  Zrób znak krzyża. –  Pomódl się do Ducha Świętego, aby uświadomił Tobie przed kim stajesz, z kim będziesz rozmawiać. Proś o to, aby Duch Święty zabrał wszystkie rozproszenia, zabezpieczył ten szczególny czas z Bogiem. ...
Czytaj dalej...