Zatrzymanie to cykl rozważań nad Słowem Bożym autorstwa ks. Jacka.

Mamy nadzieję, że pomogą one zatrzymać się w codziennym biegu i chwilę zastanowić się nad swoim życiem.

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.05

Mk 12,35-37

                Bardzo ciekawe są dialogi Jezusa z uczniami, a szczególnie z Jego przeciwnikami. Jezus chcąc doprowadzić ich do prawdy stosuje różne środki, a w dzisiejszej Ewangelii można powiedzieć, że jest wręcz zaczepny. Stawia konkretne pytanie, odpowiada na nie, a potem pokazuje, że rzeczywistość jest znacznie bogatsza, niż to można zobaczyć nie szukając głębi przesłania. Czy Słowo zaskoczyło cię kiedyś w taki sposób? np. wydawało ci się coś, a potem głębsza refleksja, czy lektura jakiegoś komentarza, ukazała ci coś więcej? Słowo właśnie tak niesamowite i głębokie jest!!!

                Dzisiejszy fragment odsłania nam konkretne prawdy dotyczące osoby Jezusa. Jest On Synem Dawida, to jest fakt, ale nie jest nim TYLKO. Jest Synem Dawida, ale i Jego Bogiem i Panem. Wielu w historii pobłądziło akcentując jakąś prawdę z Biblii, a pomijając resztę Objawienia. A jak wygląda ta sprawa w twoim życiu? Jak patrzysz na Jezusa, który jest Bogiem, równym Ojcu w chwale i majestacie; człowiekiem, takim, jak my z wyjątkiem grzechu; On umarł i zmartwychwstał; wstąpił do Nieba i jest obecny pośród nas? Co sprawia ci trudności?

                Św. Marek na zakończenie dzisiejszej perykopy pisze: „A liczny tłum chętnie Go słuchał.” Jak wygląda twoje słuchanie Pana? Udaje ci się? Czy widzisz tego owoce? Jeśli tak, podziękuj Jezusowi, a jeśli nie, nie zniechęcaj się, tylko wiernie próbuj dalej.

PS. Dziś pierwszy piątek miesiąca, pamiętaj o wynagrodzeniu Sercu Jezusa za swoje i innych niewierności.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.04

Mt 26,36-42

                Dziś Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to święto wprowadzone przez papieża Benedykta XVI dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego (19.06.2009-11.06.2010). Niesamowicie pięknie wpisuje się ten dzień w obchody tajemnicy paschalnej, mimo, że jest obchodzony już po zakończeniu okresu wielkanocnego. W Wielki Czwartek wprawdzie wspominamy ustanowienie kapłaństwa, a Chrystus w całym misterium paschalnym objawia się jako Najwyższy Kapłan, lecz główny akcent położony jest na mękę i Paschę. Dlatego też pojawiła się propozycja takiego święta, gdzie akcent będzie położony konkretnie na Kapłaństwo Chrystusa.

                Fragment Ewangelii Św. Marka ukazuje nam Chrystusa w Getsemani. Znamy tę scenę. Wiemy, że modlitwa ta doprowadziła do ostatecznej decyzji i zgody Boga-człowieka na wolę Ojca. Wzór i przykład Jezusa pokazuje nam jak dorastać do pełnienia woli Bożej. Tylko zjednoczenie z Nim i ciągle podtrzymywana relacja pozwala zrozumieć i pozytywnie odpowiedzieć na nią. Jak ta sprawa wygląda w twoim życiu? Czy potrafisz przyjmować wolę Ojca? Czy rozeznajesz ją na modlitwie? Czy szukasz umocnienia do jej wypełnienia u Pana?

                W Kapłaństwo Chrystusowe jesteśmy włączeni wszyscy przez Sakrament Chrztu. Poprzez zjednoczenie z ofiarą Jezusa, całe nasze życie może być ofiarą na większą chwałę Boga i dla zbawienia ludzi. Nazywamy to powszechnym kapłaństwem. Konieczne jest łączenie wszystkiego, i tego, co radosne, i tego, co trudne, z Panem. Wtedy nasze życie staje się Jezusowe i jego wartość jest w Nim. Czy słyszałeś już wcześniej o takim ofiarowywaniu swojej codzienności? Czy ją tak przeżywasz? W taki sposób nic w naszym życiu się nie zmarnuje.

                Oczywiste chyba dla nas jest to, że Kapłaństwo Chrystusowe jest źródłem kapłaństwa służebnego, do którego zaproszeni są księża. Nie łatwo jest wypełniać swoje powołanie (nie tylko kapłańskie). Uczniowie w Getsemani nie byli w stanie czuwać przy Jezusie, mimo Jego prośby. Księża potrzebują modlitwy! Módlcie się z swoich księży i o nowe powołania. Ja osobiście bardzo wam dziękuję za tę modlitwę, bo widzę jej owoce w moim życiu.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.03

Mk 12,18-27

                Kolejna sytuacja z czepialskimi ukazuje nam, jak łatwo człowiek może po swojemu interpretować Boże Słowo. Mimo, że napisane mają, nie potrafią zrozumieć. Jezusowa odpowiedź zdaje się być odkryciem dla wielu. My też chyba jesteśmy podobni do saduceuszów z dzisiejszej Ewangelii. Łatwo nam przychodzi interpretować Słowo po swojemu, a czasami na własną korzyść. Historia pokazuje, że takie podejście do sprawy sprowadza na manowce i bezdroża kłamstwa. Na szczęście mamy Kościół i tych, którzy stoją na straży poprawności interpretacji objawienia. Warto z pokorą podchodzić do „naszych odkryć” w Słowie Bożym i sprawdzać je w kontekście całego objawienia Bożego. I tu ponownie propozycja byśmy częściej sięgali do Biblii, a także Katechizmu, jako „nauczania Kościoła w pigułce”. Jak dziś ty podchodzisz do interpretacji Słowa Bożego? Czy korzystasz z pomocy w Jego rozumieniu? Jak często w twoim życiu pojawia się Katechizm Kościoła Katolickiego? Kogo słuchasz (czytasz) jako nauczyciela, czy pomocnika w rozumieniu spraw Bożych?

                Druga rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to życie wieczne. Jezus mówi do saduceuszów: „Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie”. Takie postawienie sprawy może budzić w nas wątpliwości co do naszych relacji z najbliższymi, z tymi których kochamy. Czy to oznacza, że osoby dla nas bliskie w Niebie będą jak obce? A co z miłością, jaka nas łączy? Miłość wszystko przetrzyma i nigdy się nie kończy, tak naucza św. Paweł (por. 1 Kor 13). Jestem więc przekonany, że relacje z naszymi najbliższymi będą trwały na wieki, ale zmieni się nasze podejście do innych osób, które w niebie spotkamy, a przed wszystkimi, będzie Bóg, którego ujrzymy twarzą w twarz i relacja z Nim. Ja osobiście tęsknię za moimi rodzicami i wiem, że spotkam ich w Niebie. Wiem też, że nasze relacje będą lepsze, bo oczyszczone przez Pana z ziemskich niedoskonałości. Ale jednocześnie najbardziej czekam na spotkanie z Bogiem. Jak dziś ty patrzysz na swoją wieczną przyszłość? Ile jest w tobie nadziei, a ile lęków i niepewności? Proś Ducha Św. by zmieniał twoje myślenie i umacniał tęsknotę za Niebem, bo tam jest nasz dom.                

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.02

Mk 12,13-17

                Okres zwykły w ciągu roku liturgicznego, do którego wracamy, nie oznacza okresu pod żadnym pozorem gorszego. Bóg dalej chce działać w naszym życiu i dalej chce do nas mówić. Więc słuchajmy!

                W dzisiejszej Ewangelii widzimy jedną z wielu intryg przeciwników Jezusa. Chcą się do czegoś w Jego nauczaniu przyczepić. A może i my jesteśmy do nich podobni? Na ile przyjmujesz Jezusowe nauczanie? Do czego masz zastrzeżenia? Czy próbowałeś to bardziej zrozumieć, np. sięgając po Katechizm? Czy patrzysz na nauczanie Kościoła jak na nauczanie samego Pana? Czy potrafisz zachwycać się nauką Jezusa? Czy szukając odpowiedzi na jakiś problem w Słowie Bożym doświadczyłeś pozytywnego zachwytu nad Bożą odpowiedzią?

                Jezus odpowiadając na pytanie o płacenie podatków okupantowi, mówi: „Oddajcie cezarowi, to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Konkretna wskazówka również dla nas zawiera się w tych słowach. Jako obywatele tego porządku społecznego powinniśmy uczciwie wypełniać swoje obowiązki. A więc należy uczciwie płacić podatki, chodzić na wybory i oddawać swój głos na tych, którym najbliżej w poglądach politycznych do nauki Ewangelii. Mam świadomość, że na scenie politycznej trudno o idealnych kandydatów na naszych przedstawicieli, ale nie możemy si ę tym zasłaniać, bo inni mogą wybrać takich, którym do Bożych standardów daleko. Jak zajdzie potrzeba mamy bronić swego kraju i zawsze dbać o jego dobro. Jak te sprawy wyglądają w twoim życiu? Czy widzisz jakąś zmianę w tym temacie w miarę twojego nawracania się i pogłębiania relacji z Panem? Można narzekać, ale to nic nie zmieni. Zacznijmy od modlitwy za naszą Ojczyzną i o Boży porządek w świecie. Włączajmy się w akcje, które mogą zmienić prawo na bardziej Boże. Bądźmy uczciwymi i zaangażowanymi obywatelami. Z punktu widzenia teologii moralnej nie jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa, które stoi w sprzeczności z prawem Bożym, inne powinniśmy respektować.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.01

J 2,1-11

Dziś Święto Najświętszej Maryi Panny – Matki Kościoła, czyli drugi dzień Zielonych Świąt. Kościół w liturgii daje do wyboru dwa teksty, jeden to opis sytuacji spod krzyża, kiedy Jezus daje nam Maryję za Matkę, a drugi to opis cudu w Kanie. Wybrałem ten drugi, aby nie było, że czyta się go tylko na ślubach.

                Cud w Kanie pokazuje nam Maryję jaką tę, która pierwsza dostrzega problem nowożeńców. Taka jest każda dobra matka. Wrażliwa, troskliwa, zawsze pomocna. Dlatego Bóg dał nam Maryję za Matkę. Ona jest najprostszą drogą do Jezusa. Przyniosła nam Go i do Niego prowadzi. Nigdy nie zasłania Go, lecz wszystko co czyni jest ukierunkowane na Boga. Ona jest najdoskonalszą uczennicą Pana. Ona za nami się wstawia i obdarza nas łaskami, które pochodzą od Boga. Niektórzy uważają, że po co zwracać się do Niej, skoro można bezpośrednio do Syna. Ale skoro możemy zwracać się bezpośrednio do Jezusa, to po co Ona sam nam Ją daje za Matkę? Nie zrozumie tego ten, kto się do Niej nie zwracał o pomoc. Ten, kto zna Jej potęgę, nie ma wątpliwości, że to właściwa droga. Maryja nie tylko była matką Jezusa, Ona jest i będzie naszą Matką. Jak ty postrzegasz Maryję? Czy potrafisz w Niej widzieć Najdoskonalsze Stworzenie Stwórcy i szczególnie wybraną?

                W czytaniu I z Dz 1,12-14 widzimy Maryję, która jest z Kościołem od zawsze. Różne inne źródła pokazują jeszcze dokładniej wstawiennictwo Maryi u początków Kościoła i czuwanie nad właściwym Jego kierunkiem. Tak samo działo się przez wieki i tak dzieje się teraz. Tym różni się Kościół Katolicki od wspólnot protestanckich, że roli Maryi nie ograniczamy tylko do zrodzenia Mesjasza, ale widzimy Jej działanie teraz. Na ile katolickie jest twoje spojrzenie na Maryję? Czy rozumiesz Jej rolę i pomoc w dzisiejszym Kościele?

                Mówi się, że kiedy mały Karol Wojtyła stracił rodzoną matkę, wszedł na krzesło przed wizerunkiem Maryi w domu rodzinnym i powiedział: „Teraz Ty będziesz moją mamą”. Całe Jego życie było poddane Maryi. I widzimy jak owocne ono było dla całego Kościoła, świata i nas osobiście. Zawierz się dziś Maryi na nowo. Oddaj Jej opiece swoich najbliższych i poproś także w intencji całej Wspólnoty Kościoła. A jeśli masz problemy ze zrozumieniem tej tajemnicy, proś Ducha Św. o zrozumienie.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.05.31 – Niedziela Zesłania Ducha Św.

J 20, 19-23, Dz 2, 1-11, 1 Kor 12, 3b-7.12-13

                Nie dziwi fakt, że cała Liturgia Słowa dnia dzisiejszego mówi nam o Duchu Św. i Jego działaniu. Pierwsze czytanie ukazuje nam Dzień Pięćdziesiątnicy, drugie o działaniu Ducha w nas i w Kościele, Ewangelia natomiast ukazuje ofiarowanie Ducha Św. apostołom i przekazanie władzy dla dobra wszystkich.

                Duch Św. jest w Kościele. Największy dowód Jego obecności to fakt istnienia Kościoła. Gdyby to wszystko działało w oparciu o ludzi, już dawno by się rozpadło. Popatrzmy na siebie samych, i duchowni i świeccy, tyle potrafimy zepsuć, a Kościół trwa. Czy potrafisz w taki sposób patrzeć na Kościół? Jak ty widzisz działanie Ducha we współczesnym Kościele?

                Dzięki Parakletowi w Kościele wszystko funkcjonuje jak w doskonałym organizmie. Różne są posługiwania, różne działania, różne obdarowania, ale ten sam Duch nad tym wszystkim czuwa. Nie wszyscy są księżmi i nie wszyscy zakonnikami, ale czy przypadkiem nie za dużo w Kościele jest zwykłych wiernych, którzy nie bardzo potrafią odnaleźć się? Na mocy chrztu wszyscy jesteśmy włączeni w ten wspaniały organizm i zachęceni do tego, by być aktywnym w nim organem. Cieszy fakt, że wielu świeckich dziś aktywnie angażuje się w życie Kościoła. Ale wielu jest jeszcze takich, którzy są biernymi obserwatorami. Jak dziś wygląda twoje zaangażowanie w Kościół czy Wspólnotę? Jeśli jest ono mizerne, to dlaczego tak jest? Nie wierzysz w swoje siły?

                Spójrzmy teraz na obecność Ducha w nas. Powiedz teraz: „Panem jest Jezus”. Udało się? Skoro tak, to znaczy, że masz w sobie Ducha Św. On jest tym, który uczy nas modlitwy, pogłębia naszą relację z Bogiem, pomaga nam coraz bardziej poznawać prawdy Boże. Ponadto umacnia wiarę, pomaga dokonywać właściwych wyborów, nie daje spokoju, kiedy schodzimy z dobrej drogi. Św. Paweł opisuje w Liście do Galatów (5,22-23) coś, na co chciałbym zwrócić naszą uwagę. Nazywa to owocami Ducha, a są nimi: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie. Mówiąc najprościej jest to efekt działania Ducha Św. w nas. Wiele z tych owoców od razu by się na przydało, chociażby w kontekście panującej sytuacji. Inne pomogłyby nam porządkować nasze relacje z innymi. Które z nich widzisz w swoim życiu? Których ci brakuje szczególnie? Jak je zdobyć? Potrzeba większej otwartości na Ducha Św. i zgody by działał. Nie zapomnijmy jednak o tym, by być posłusznymi i ufnymi wobec Parakleta.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.30

J 21,20-25

                Dzisiejszy fragment, to zakończenie Ewangelii św. Jana. Moją uwagę zwraca z jednej strony widoczna tu słabość uczniów, a z drugiej potęga Pana.

                Na początku widzimy Piotra, który stawia pytanie dotyczące Jana. Jezus odpowiada w taki sposób, że uczniowie zaraz sobie coś dopowiedzieli, a potem innym przekazali i wyszło z tego, to, co wyszło. I tu nie po raz pierwszy widzimy, jak niedoskonali są apostołowie. A mimo to, Jezus ich nie odrzuca, nie prostuje ich sposobu myślenia. To będzie dokonywało się stopniowo, dzięki Duchowi Św. Być może często zwracam na to ostatnio uwagę, ale bardzo zależy mi na tym, byśmy zrozumieli, że Bóg nie szuka ideałów na swoich robotników. A więc i ja i ty możemy być Jego uczniami i posłańcami. Na ile potrafisz zaakceptować i oddać Panu swoją „nieidealność”? Czy przyjąłeś już tę prawdę, że nie musisz być „NAJ” i Bóg chce się tobą posługiwać?

                W tym kontekście wspomnę też o dzisiejszych Święceniach Kapłańskich w naszej diecezji. Ci, którzy dziś zostaną kapłanami też nie są idealni, ale Bóg ich zaprosił, a oni pozytywnie Mu odpowiedzieli. Potrzebują więc naszej modlitwy, by szli i owoc przynosili, i by pozwolili prowadzić się Duchowi Św., bo jeszcze wiele przed nimi ważnych odkryć, co wiem po sobie 😊

                Na zakończenie dzisiejszego fragmentu możemy przeczytać ważne stwierdzenie, które jest jakby przypieczętowaniem wszystkich Ewangelii. Św. Jan pisze, że tak wiele znaków uczynił Pan na ziemi, że gdyby je wszystkie opisać „cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać”. Kiedy mówię o Bożej dobroci i cudach opisanych przez Ewangelistów, często przywołuję ten fragment. Dla mnie osobiście jest on bardzo istotny, kiedy mówimy o bóstwie Jezusa i o Jego dobroci. Im bardziej wczytujemy się w Ewangelie, tym bardziej poznajemy naszego Pana. A im bardziej Go poznajemy, tym bardziej możemy pokochać. Jak wygląda twoja częstotliwość i regularność spotykania się ze Słowem Bożym? Jakie widzisz tego owoce w swoim życiu? Czy dzięki lekturze i rozważaniu Słowa bardziej znasz i kochasz Jezusa? Poproś Ducha Św., aby ci pomagał być regularnym w spotykaniu się ze Słowem oraz by pomnażał owoce twoich „zatrzymań”.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.29

J 21,15-19

                Początek dzisiejszej Ewangelii stanowi dialog miedzy Jezusem, a Piotrem. W sumie raczej go znamy i wiemy, że te potrójne pytanie jest szansą na naprawienie potrójnego zaparcia się Piotra. Pierwszy wniosek, jaki stąd płynie dla nas to fakt, że Bóg zawsze, ale to zawsze, wybacza i daje nam szansę na nawrócenie. Być może zdarzyło ci się w życiu zmierzyć z pokusą rozpaczy… Słyszałeś wtedy podszepty, że tym razem to już za dużo i Bóg nie może ci przebaczyć. To jest diabelska pokusa! Kiedy żałujemy i wyznajemy nasze grzechy, Bóg zawsze wybacza. Czy zdarzają ci się takie pokusy? Jak sobie z nimi radzisz? Duch Św., przekonuje nas o grzechu, byśmy szukali Bożego miłosierdzia, a nie wątpili. Poproś teraz Ducha Św., by pomagał ci rozpoznawać takie pokusy i skutecznie je od siebie odsuwać.

                Oryginalny tekst grecki dzisiejszego fragmentu bardzo dokładnie pokazuje nam jak Jezus potrafi zniżyć się do naszego poziomu. W tekście polskim też to jest ukazane, choć nie tak dokładnie. Jezus w dwóch pierwszych przypadkach pyta Piotra o miłość „najwyższego poziomu”. Ten odpowiada Mu, że kocha, ale nie jest to miłość, o jaką pyta Jezus. Za trzecim razem Jezus pyta o miłość, taką, na jaką Piotra wtedy stać. To kolejna dla nas wskazówka. Jezus chce, abyśmy kochali Go ponad wszystko, lecz cieszy się taką miłością, jaką dziś możemy Mu ofiarować i przyjmuje ją. Dzięki Duchowi Św. możemy do miłości doskonałej dorastać, tak jak to stało się w życiu Piotra… Jak ty byś dziś odpowiedział Jezusowi? Czy powiedziałbyś Mu, że gotów jesteś dla Niego uczynić wszystko z miłości? Czego dziś nie jesteś w stanie Mu oddać? Kochaj Go, tak jak potrafisz i proś Ducha Św., by pomagał Ci dorastać do miłości doskonałej.

                Jeszcze jedna rzeczywistość, o której chcę wspomnieć. Św. Piotr, mimo swej niedoskonałości, został wybrany i na nim Chrystus zbudował Kościół. To ważne także dziś. Papież Franciszek też nie jest doskonały. Ale jest Piotrem dzisiejszego Kościoła. Potrzebna jest mu nasza modlitwa i ofiara, aby czynił wszystko, tak jak chce Pan.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.28

J 17,20-26

Nie tak dawno, bo 16 maja, pochylaliśmy się nad tą Ewangelią. Wtedy zwróciłem uwagę na temat jedności wyznawców Chrystusa, bo patronem tego dnia był męczennik za jedność, św. Andrzej Bobola. Spójrzmy teraz na inne rzeczywistości…

Jezus w swojej modlitwie prosi nie tylko za ówczesnych uczniów, ale też za tych wszystkich, którzy uwierzą i będą Jego uczniami także w XXI w. Zobaczmy jak fenomenalny jest Bóg! On myśli o wszystkim i o wszystkich. Modli się również za nas. Jego modlitwa dotyczy jedności chrześcijan, naszego świadectwa wobec świata, ale też miłości Bożej wobec nas i chwały, jaką Bóg pragnie nam nieustannie objawiać. Chciejmy zauważyć i zrozumieć, jak ważni jesteśmy dla Jezusa. On zawsze nas nosi w swoim sercu i zawsze się o nas troszczy, pragnąc niesamowitych rzeczy dla nas. Czy dostrzegasz tę troskę w swoim życiu? W jaki sposób ją dostrzegasz? Z głębi serca podziękuj Jezusowi za nią. A jeśli masz z tym jakiś problem, spróbuj zwracać uwagę na małe rzeczy w swojej codzienności i proś Ducha Św., aby otworzył twoje oczy byś widział Jezusa i Jego miłość…

W dzisiejszej Ewangelii pojawia się też obietnica, że Jezus nadal będzie objawiał imię Ojca, by miłość Jego w nas była. Bóg nie obraża się na nas, że nie potrafimy widzieć Jego działania w naszym życiu. On nie rezygnuje i dalej chce się nam objawiać i ukazywać w codzienności. On zapowiada troskę o rozwój naszej z Nim relacji, jeśli my tego będziemy chcieli. Po to, między innymi, posyła swojego Ducha. Zadaj sobie pytanie o wielkość twojego pragnienia bycia z Nim w głębokiej relacji… Poproś Parakleta o to, by to pragnienie powiększał jeszcze bardziej… I niech zawsze w twoim sercu będzie nadzieja, że Pan jest wierny w swoich obietnicach i nieskończenie dobry!

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.27

J 17.11b-19

                Dziś możemy przeczytać drugi fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Chrystusa. Jezus modli się za swoich uczniów, bo kocha i troszczy się o nich. A skoro o nich, to także o nas.

Jezus świadom, że Jego uczniowie „nie są ze świata”, prosi o zachowanie nas od wpływów świata, o wytrwanie i uświęcenie. Nie prosi, by Ojciec zabrał nas ze świata, lecz ustrzegł nas od złego. Kiedy czytasz o tym, że Jezus pragnie byśmy byli na tym świecie, jakie myśli i emocje się w tobie pojawiają? Czy pragniesz iść do Nieba i opuścić ten świat? A dlaczego chcesz iść do Nieba? Jeśli jest to ucieczka przed światem i zadaniem jakie wyznacza nam Pan, to potrzebne jest nawrócenie w tym miejscu… Jeśli tęsknota i pragnienie spotkania z Panem bez uchylania się od zadań ucznia, to proś Ducha Św., by taką postawę w tobie pogłębiał…

A jakie jest to zadanie? Jezus posyła nas na świat, tak jak On został posłany prze Ojca. Świat potrzebuje miłości, potrzebuje prawdy, potrzebuje Boga. I my mamy kontynuować dzieło Jezusa w XXI wieku. Co ty na to? Na ile udaje ci się w twojej codzienności być świadkiem miłości, prawdy, świadkiem samego Boga? Podziękuj Jezusowi za te momenty, kiedy się udało i poproś o więcej.

Jezus oprócz modlitwy, składa samego siebie w ofierze za nas. Chcąc Go w pełni naśladować powinniśmy czynić podobnie. Nie tylko modlić się i świadczyć, lecz również składać z siebie ofiarę za innych w łączności z Jego ofiarą. Poproś Ducha Św., by ci w tym pomagał. I pamiętaj, że nawet najdrobniejsze rzeczy ofiarowane Ojcu w zjednoczeniu z Chrystusem, mają moc nieskończoną, dzięki Jego ofierze.

Pozdrawiam i błogosławię 😊ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.26

J 17,1-11a

                 Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa. Często w tym fragmencie pada słowo „chwała”. Jezus oddał chwałę Ojcu, Ojciec otoczy Syna chwałą, tą którą miał od zawsze, w uczniach Jezus został nią otoczony. Idąc dalej można powiedzieć, że nagrodą wieczną człowieka jest chwała.

                Wczorajsza Uroczystość Wniebowstąpienia jest nie tylko wspomnieniem powrotu Jezusa do Ojca, ale również wywyższeniem naszej ludzkiej natury na prawicę Ojca. Zobaczmy jak ważny jest człowiek dla Boga! Bóg nie tylko nie potępił człowieka, nie tylko go odkupił, ale też dał mu miejsce w chwale Nieba. Jesteś w stanie uświadomić sobie wielkość takiego obdarowania? Jakie odczucia rodzą się w twoim sercu kiedy słyszysz takie słowa? Jesteśmy niegodni, ale takie obdarowanie jest Jego łaską, czyli darem darmo danym, nie naszą zasługą. Czy jesteś w stanie przyjąć tę prawdę, że to dla ciebie właśnie jest?

                W uczniach Jezus został chwałą otoczony, a w Jezusie również Bóg Ojciec i Duch Św. To konkretna wskazówka dla naszego życia. W nas również Bóg może odbierać chwałę. Trzeba, abyśmy wierzyli w Niego, przyjmowali Jego Słowo, żyli nim na co dzień. Na ile twoje życie jest oddawaniem chwały Bogu? Pewnie lubisz uwielbiać Go modlitwą, a czy wielbisz Go swoim życiem?

                Nie smuć się, że nie zawsze ci się to udaje. Jezus świadom ograniczoności naszej ludzkiej natury modli się za swoich uczniów, a więc i za nas. Podejmij decyzję, że chcesz żyć na większą chwałę Boga, proś Ducha Św., by cię w tym wspierał i próbuj, próbuj nieustannie.                 Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.25

J16,29-33

                Niby nie taka długa ta dzisiejsza Ewangelia, a zawiera w sobie tyle treści. Pamiętajmy, że ten dialog jest jeszcze sprzed męki Pana. I jak słyszymy Jezus mówi o pewnych trudnościach, aby nie były dla uczniów zaskoczeniem.

                Jezus mówi wprost o słabości uczniów, o tym, że już za chwile zostawią Go samego. On wie, że i ja, i ty jesteśmy słabi i będziemy zawodzić, ale to Mu nie przeszkadza, abyśmy nadal byli Jego uczniami. Czy potrafisz uznać swoją słabość? Kiedy doświadczasz swojej słabości, jaki kierunek obierasz: odejście od Niego, bo jesteś niegodny, czy ratunek w Jego ramionach? Właściwym jest szukanie ratunku w Jego ramionach, a nie rozpacz!!!

                Jezus mówi o tym, że On nigdy nie jest sam, bo Ojciec jest z Nim. Ta prawda odnosi się również do nas. Nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy sami, mamy rację, wydaje nam się. Bo Bóg nigdy nas nie opuszcza, jest z nami, bo to obiecał. Jakie jest twoje doświadczenie Bożej obecności? Przeanalizuj powoli ostatni czas przy pomocy światła Ducha Św. i spróbuj zaobserwować konkretne znaki Bożej obecności… Podziękuj Mu za nie… A jeśli masz z tym problem, poproś Ducha Św., by uwrażliwił twoje serce na znaki Bożej opieki w codzienności. Nie zapomnij o tym, że przypadki, nie są przypadkami, bo u Boga takowych nie ma.

                Na końcu dzisiejszej Ewangelii widzimy zachętę do odwagi w ucisku ze strony świata. Nie będę ściemniał, świat nienawidzi uczniów Chrystusa, i skoro Jego odrzucił, nas nie będzie przyjmował z otwartymi rękami. Doświadczyłeś być może tego w pracy, w najbliższym otoczeniu… Ofiaruj te trudne doświadczenia, w zjednoczeniu z Jezusem, Ojcu Niebieskiemu na Jego większą chwałę i dla zbawienia dusz, także tych osób, od których być może doświadczyłeś ucisku, wyśmiania, czy czegoś podobnego. Jezus zwyciężył świat, a do Królestwa Niebieskiego trzeba nam przejść przez wiele ucisków (por. Dz 16,18).

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.05.24

Mt 28,16-20

Dziś przeżywamy Uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii trzy rzeczy szczególnie zwracają moją uwagę. w dzisiejszej Ewangelii.

Uczniowie widząc zmartwychwstałego Jezusa nadal wątpią. I Jezus ani nie odrzuca ich, ani nie wyrzuca im niedowiarstwa. Bogu nie przeszkadzają nasze wątpliwości. One nie są niczym złym same w sobie. Problem jest w tym, co z nimi robimy. Jeśli mobilizują nas one do poszukiwań i pytań kierowanych do Pana, to jest to właściwa postawa. Jezus obiecał, że Duch Prawdy doprowadzi nas do niej. Popatrzmy na Apostołów. Spośród tych jedenastu, tylko jeden umarł śmiercią naturalną, pozostali oddali życie za prawdę. Do takiego stopnia w końcu ją poznali! Czy przeżywasz w wierze jakieś wątpliwości? Jak sobie z nimi radzisz? Osłabiają one twoją relację z Panem, czy pomagają ją pogłębiać?

Jezus przekazuje swoim uczniom zadanie głoszenia i nauczania. Jest to szeroko pojęta ewangelizacja i świadectwo. Nikt nie może się zwalniać z tego obowiązku. To nie jest zadanie tylko dla księży, czy zakonników. Jeśli jesteś uczniem Chrystusa powinieneś ewangelizować, bo to On nam to zadanie przekazał. Jeśli nie ewangelizujesz, to czy jesteś prawdziwym uczniem Pana? Gdyby chrześcijanie nie zwalniali się z przekazywania Dobrej Nowiny innym, gdyby przyprowadzali ich do Chrystusa, ten świat wyglądałby o wiele piękniej. Czy czujesz w sobie pragnienie głoszenia Królestwa Bożego? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak, to jak je realizujesz? Komu w ostatnim czasie powiedziałeś o Jezusie? Nie zniechęcaj się brakiem sukcesów w tej materii. Jezusowi nie chodzi o sukcesy, lecz naszą wierność zadaniu. Poproś Ducha Św. – Parakleta o umocnienie i pomoc.

Pan posyłając uczniów obiecuje z nimi być, „aż do skończenia świata.” ON JEST, ja to wiem i widzę w moim codziennym życiu, a ty? Czy w ostatnim czasie zauważyłeś jakieś konkretne znaki Jego obecności w twoim życiu? Czy w czasie trwającej pandemii doświadczyłeś Jego szczególnej pomocy? Podziękuj Mu za to… Ucz się też prosić Go o wszystko, o rzeczy wielkie i małe, bo Jego dobroć nie zna granic.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.23

J 16,23b-28

                Ważne słowa możemy przeczytać w dzisiejszej Ewangelii: „Ojciec sam was miłuje, bo wy mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga.” Czy nie jest to piękne i ważne? Bóg miłuje ciebie i mnie! Nasza wiara i miłość do Jezusa otwierają nas na wspaniałą relację z Bogiem Ojcem. Jak przeżywasz swoją relację z Jezusem? Czy możesz powiedzieć, że naprawdę Go kochasz? A jak wygląda Twoja relacje z Bogiem Ojcem? Czy doświadczyłeś w swoim życiu Jego miłości? Podziękuj Im za twoje doświadczenia wiary i poproś o więcej, szczególnie tego czego dziś ci brakuje (poczucia bycia kochanym, pokoju, radości…).

Ciekawe i ważne są obietnice, które Jezus składa swoim uczniom zapowiadając swój powrót do Ojca. „Proście, a będzie wam dane”, „całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu”. Ta druga obietnica w Biblii Tysiąclecia  wyjaśniona jest tak, że ten czas, kiedy Jezus otwarcie będzie objawiał Ojca dotyczy okresu „od zesłania Ducha Św. aż do chwili, gdy wiarę zastąpi pełne oglądanie Boga.” I rzeczywiście tak jest, Jezus, jak obiecał, tak też poucza nas coraz bardziej, coraz mocniej możemy doświadczać miłości Ojca, coraz łatwiej jest nam to wszystko pojmować. Może nie przychodzi to samo, ale kiedy robimy, nawet nieudolnie jakieś kroczki na drodze wiary, Jezus przez swego Ducha, dopełnia wszystko. Czy widzisz taką zależność w swoim doświadczeniu wiary? Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie takie momenty, kiedy zrobiłeś coś dla pogłębienia relacji z Bogiem i nagle stwierdziłeś, że „z góry” dostałeś jakieś zrozumienie, jakieś wyjaśnienie wątpliwości, doświadczenie bycia kochanym, dotyk miłosierdzia, itp.? Podziękuj za to… Jednocześnie poproś o jeszcze więcej takich doświadczeń Bożego prowadzenia.

No i teraz to „wysłuchiwanie próśb”… Jest to temat, który ciągle do mnie powraca, w wielu miejscach odkrywam coraz więcej, jak to wszystko wygląda i dlaczego. Moje doświadczenie Bożej dobroci jest ogromne. Mam wszystko, czego potrzebuję, a może nawet więcej. I zawdzięczam to Bogu. Mam jednak również takie doświadczenie, że nie wszystkie moje prośby są wysłuchane. Sięgając do doświadczeń ludzi mądrzejszych i świętych odkryłem kilka ważnych spraw. Bóg daje nam to, czego naprawdę potrzebujemy, bo nie potrzebujemy wszystkiego, co nam się wydaje, że potrzebujemy. A nawet niektóre rzeczy, które wydają nam się potrzebne, mogą być dla nas szkodliwe, więc ich nie otrzymujemy. Bóg wie lepiej. Czasami zamiast widzieć w naszym życiu dary Boże w swej pysze porównujemy się z innymi i jest nam ciągle za mało. Często brakuje nam w relacji z Bogiem prostoty dziecka, zarówno w proszeniu, jak i przyjmowaniu darów Bożych. Nierzadko nasze doświadczenia blokują nas na zaufanie Bogu. A czasami po prostu jesteśmy za mało wdzięczni Panu za to, co mamy.  Jak sprawa ta wygląda w twoim życiu? Co najbardziej pasuje do twojej sytuacji?

Najcenniejszy dar Boży, to zbawienie i obietnica życia wiecznego, wszystko inne jest drugoplanowe. Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.22

J 16,20-23a

                Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od zdania, które mogliśmy przeczytać również we wczorajszym fragmencie. Jezus mówi o smutku, który ma zamienić się w radość. I to taką, której nikt już nam nie odbierze.

                Niewątpliwie taką radość będziemy przeżywać w pełni, kiedy zobaczymy Jezusa twarzą w twarz w Niebie. Ale czy Jezus pomija radość w doczesności? Oczywiście, że nie! Radość powinna być cechą wszystkich chrześcijan, bo jest owocem, a więc potwierdzeniem, obecności Ducha Św. w nas. Więc jej się przypatrzmy…

                O. Leon Knabit (o ile dobrze pamiętam) powiedział kiedyś: „Z gębą jak cmentarz, świata nie zbawisz.” Dla mnie osobiście jest to bardzo mobilizujące, choć dla mojego temperamentu, nie łatwe do przełknięcia. Oczywiście, że jeśli przeżywamy coś trudnego, to naturalną rzeczą jest smutek, ale jeśli nieustannie się smucimy, to jest to poważnie zastanawiające. Przypatrz się twojemu życiu przy pomocy Ducha Św.… Ile jest w nim radości, a ile smutku? Co jest źródłem twojego smutku? Czy inni patrząc na ciebie czują się zachęceni, by iść za Jezusem, bo wyglądasz na szczęśliwego? Jak więc widać konieczność poradzenia sobie z nadmiernym smutkiem w naszym życiu, to nie tylko nasza osobista sprawa.             

Źródłem nieprzerwanej radości, nawet w chwilach trudnych, jest Jezus. Nikt i nic innego! Jeśli więc widzisz jej w sobie wciąż za mało, to szukaj właśnie u Niego. Nie wiem jak wygląda twoja codzienność z Jezusem? Ale jeśli spróbujesz Mu poświęcić więcej siebie, więcej czasu, będziesz z Nim więcej rozmawiał, bardziej Go słuchał, pewne jest, że to zaowocuje. Niesamowitą rzeczą jest adoracja, na której nie trzeba robić nic, oprócz bycia przed Nim. Nie smuć się, że jesteś smutny, tylko spróbuj coś z tym zrobić.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.21

J 16,16-20

                W dzisiejszej krótkiej Ewangelii słyszymy trochę niezrozumiałe słowa Jezusa i widzimy reakcję uczniów na nie. Nam jest łatwiej je zrozumieć być może dlatego, że wiemy, co się wydarzyło w późniejszym czasie, a być może dlatego, że obiecany Paraklet został nam dany.

                Jezus mówi o chwilach. Niewątpliwie ta pierwsza dotyczy faktu Jego odejścia do Ojca po śmierci i zmartwychwstaniu. Jezus zapowiada, że Jego czas jest krótki. Druga, o której mówi Jezus może odnosić się do całego życia ludzkiego, które w perspektywie wieczności jest naprawdę chwilą. Ale wydaje mi się, że można byłoby tę chwilę zinterpretować jako czas do zesłania Ducha Św., bo dzięki Niemu zarówno słuchacze Jezusa, jak i my będziemy widzieć Jezusa działającego w Kościele.

                W jaki sposób myślisz o wieczności? Z nadzieją i radością, czy smutkiem, bo wolałbyś jak najdłużej żyć na tym świecie? Życie jest nam dane, abyśmy się przygotowali na wieczność w Bożej obecności. Właściwe byłoby więc nabranie do życia odpowiedniego dystansu i przeżycie go ze świadomością, że to droga do Nieba. Czy marzysz o Niebie? Jakie emocje i uczucia rodzą się w tobie kiedy o nim myślisz? Ja osobiście marzę o nim i nie mogę się doczekać momentu mojego przejścia.

W naszym życiu doczesnym przeżywamy wiele smutków i trudnych chwil. Co oczywiście nie oznacza, że życie nie jest piękne. Przecież to Boży dar, a On daje tylko dobre rzeczy. Według obietnicy Jezusa smutek nasz zamieni się w radość. Na pewno wieczną, ale też doczesną. Wszystkie nasze trudne sprawy Jezus może przemienić w dobro i wykorzystać dla zbawienia naszego i innych ludzi. Musimy tylko nauczyć się świadomie przeżywać naszą codzienność. A będzie ona tak przeżywana, jeśli wszystko będziemy łączyć z Jezusem i ofiarowywać Bogu na Jego większą chwałę i dla zbawienia dusz (tak Jezus uczył św. Faustynę). Spróbuj pamiętać o tym zawsze i postaraj się wszystko, zarówno dobre, jak i trudne łączyć z Jezusem i oddawać Ojcu.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.20

J 16,12-15

                W dzisiejszej Ewangelii Jezus kontynuuje nauczanie o tym, co czynić będzie Duch Św. po Jego odejściu. Duch Prawdy doprowadzi uczniów do całej prawdy i pouczy o tym, czego Jezus im nie przekazał w czasie obecności na ziemi. To ważna prawda zarówno dla każdego z nas z osobna, jak i całego Kościoła.

                Duch Św. działa w Kościele nieustannie, dlatego ten pouczany przez Niego przekazuje nam depozyt wiary pewnie i nieomylnie. Przez wieki rozwój teologii katolickiej jest pod stałą kontrolą Ducha Prawdy. Dlatego możemy i powinniśmy słuchać Kościoła jako pewnego przewodnika. Kościół jest naszym przewodnikiem dlatego, że ma pewnego i nieomylnego Przewodnika – Parakleta. Czy patrzysz na Kościół i jego nauczanie właśnie w taki sposób? Co najbardziej sprawia ci problemy w doktrynie wiary i w nauczaniu moralnym? Zastanawiałeś się nad tym dlaczego?

                Ja osobiście widzę mądrość Kościoła pochodzącą od Ducha Św. Niektóre rzeczy też mi sprawiają jakiś problem w wypełnianiu czy zachowywaniu, ale nie mam wątpliwości, co do słuszności ich istnienia.

                Ale Duch Prawdy działa nie tylko w Kościele, jako wspólnocie, On działa bardzo konkretnie także w naszym życiu. Im bardziej na Niego się otwieramy i pozwalamy prowadzić, pomaga nam zrozumieć Słowo i inne Boże rzeczywistości. Może miałeś w swoim życiu takie sytuacje, że Duch Św. konkretnie pomógł ci coś zrozumieć lub przekazać komuś w sposób, jakiego byś sam nie wymyślił? Spróbuj sobie przypomnieć takie sytuacje… Masz zapewne takie sprawy, które kiedyś trudno ci było zrozumieć, a dziś o wiele łatwiej ci to przychodzi… Podziękuj za to Parakletowi w serdecznej modlitwie…  Poproś Go również by prowadził i pouczał ciebie jeszcze bardziej.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.19

J 16,5-11

                W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapowiada swoje odejście i to powoduje smutek w sercach uczniów. Tak po ludzku jest to zrozumiałe, bo przecież chcieliby mieć Go zawsze przy sobie. Ale Jezus odpowiadając na ich emocje, mówi wprost, że pożyteczne jest Jego odejście dla nich, bo w przeciwnym razie Duch Św. nie przyjdzie. W ten sposób nie tylko chce ich pocieszyć, ale pokazać, że z Jego odejściem nic się nie kończy, lecz będzie kontynuowane przez Parakleta. Przyjrzyj się swemu życiu… Czy potrafisz dostrzec obecność Jezusa poprzez działanie Jego Ducha w twojej codzienności? Czy widzisz jak Paraklet prowadzi cię w twojej relacji z Bogiem?

                Zapowiadając przyjście Ducha Św. Jezus mówi o Jego dziele, które ma doprowadzić świat do zbawienia. Grzechem, o którym mówi Jezus jest niewiara w Niego. Sprawiedliwość to nie tylko zapowiedź chwały, jaką Jezus otrzyma od Ojca, lecz również ostateczne zbawienie w Bogu. Bóg nie chce potępienia żadnego człowieka, dlatego też Jezus mówiąc o sądzie, mówi o osądzeniu władcy tego świata. Bóg nie chce naszego potępienia, On chce naszego zbawienia. I dlatego Duch Św. tak mocno działa w Kościele i w nas. Czy ty wierzysz w to, że jesteś zbawiony? Czy potrafisz wyobrazić siebie w Niebie? Co ci przeszkadza w takim patrzeniu na siebie? Porozmawiaj o tym z Panem.

                Może tym czymś jest świadomość twojej grzeszności? Duch Św. pokazuje nam grzechy, nie po to by oskarżać, lecz by pomóc nam z nich wychodzić. Jeśli świadomość twojej grzeszności pcha cię jeszcze bardziej w ramiona Ojca – to właściwy kierunek. Kiedyś Jezus powiedział św. Faustynie, że Bóg nikogo nie potępia, ta dusza będzie potępiona, która tego chce. (Dz.1452) Im bardziej doświadczamy swojej nędzy, tym bardziej zanurzajmy się w Bożym miłosierdziu, bo ono jest właśnie dla grzeszników.                 Pozdrawiam i błogosławię 🙂 ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.18

J 15,26-16,4a

                Dzisiejsza Ewangelia porusza dwie ważne kwestie. Świadectwo Ducha i nasze świadectwo. Jezus obiecuje, że Paraklet będzie świadczył o Nim. Myślę, że wielu z nas tak ma, że o obecności Jezusa i o Jego działaniu w naszym życiu naszego ducha przekonuje Duch Św. On jest tym, który przez różne okoliczności doprowadził nas do poznania prawdziwego Boga. Przypomnij sobie kiedy i w jakich okolicznościach spotkałeś Jezusa? Co skłoniło cię do poszukiwań? Czy wiesz, że te ukryte pragnienia powoduje właśnie Duch Św.? A czy wiesz, że On jest tym, który tak „przypadki” układa, aby wyszedł z nich Boży zamysł? Ktoś kiedyś powiedział, że „Przypadek” to świeckie imię Ducha Św.

                Przypatrz się teraz twojej obecnej sytuacji. Jak dostrzegasz działanie Parakleta w sobie? Podziękuj Mu za to i poproś, by działał jeszcze bardziej. Przecież Go masz i możesz jeszcze bardziej Go doświadczać.

                Duch Św. uzdalnia nas do świadectwa. Choć to często niełatwe pole do działania, jest potrzebne ludziom, z którymi się spotykamy. Wielu odrzuci nasze świadectwo, a może nawet nas, ale są też tacy, którzy je przyjmą i uwierzą. Czego się obawiasz? Co cię blokuje? Rozmawiałeś o tym z Duchem Św.? Może teraz byś porozmawiał?

                Popatrz na przykład Jana Pawła II. To był człowiek, który był prowadzony przez Ducha Św. od zawsze. Jego otwartość na dary Parakleta doprowadziły do rewolucji w świecie i w Kościele w wielu wymiarach. Może miałeś okazję go spotkać, a może tylko z filmów, reportaży czy książek go znasz. Ale myślę, że jest dla ciebie kimś wyjątkowym. A ta jego wyjątkowość nie wzięła się znikąd. To dar i owoc Ducha Św. Jako ogłoszony święty Kościoła może być naszym orędownikiem przed Bogiem. Wyprosił już tyle cudów, więc i nam może wyprosić potrzebne łaski. Poproś go o wstawiennictwo i pomoc.

Pozdrawiam i błogosławię 😊 ks. Jacek

Modlitwy

Modlitwa Jedności

Codziennie ok. godz. 21:00 modlimy się jedną tajemnicą Różańca Świętego w intencji członków naszej Wspólnoty oraz dzieł przez nas podejmowanych. Każda z osób lub rodzin rozważa w danym miesiącu inną tajemnicę, co pozwala na kontemplację wszystkich czterech części Różańca. Co miesiąc zmieniane są odmawiane tajemnice  zgodnie z zasadą “o jeden w dół”, czyli ktoś kto obecnie odmawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, w następnym miesiącu modlił się będzie tajemnicą Nawiedzenie Świętej Elżbiety itd. Aktualny wykaz tajemnic na dany miesiąc znajduje się poniżej.  O...
Czytaj dalej...

Modlitwa wstawiennicza

Osoby z naszej wspólnoty, które potrzebują modlitwy wstawienniczej mogą zgłaszać taką potrzebę wysyłając SMS na nr ‎500 443 900 lub wypełniając poniższy formularz. Zostanie im zwrotnie przekazana informacja o godzinie takiej posługi. Modlitwa będzie odbywała się w godz. 18-19 w dniach spotkań otwartych. Omadlane będą tylko osoby, które wcześniej zgłoszą taką potrzebę. Imię i nazwisko (wymagane) Numer telefonu (wymagane) Adres email
Czytaj dalej...

Rodzaje modlitwy

Litanijna modlitwa spontaniczna – spontaniczna czyli wyrażana własnymi słowami, litanijna, ponieważ wezwania są powtarzane. Modlitwa prośby – prosimy w różnych swoich intencjach. Kończymy ją wezwaniem „Proszę Cię, Panie”, na co wspólnota odpowiada: „Prosimy Cię, Panie”. Modlitwa wstawiennicza – jest odmianą modlitwy prośby, w której prosimy w intencjach innych ludzi. Kończymy ją tak samo, jako modlitwę prośby.  Modlitwa dziękczynienia – jest podziękowaniem za otrzymane od Boga dary, te zwyczajne i te nadzwyczajne. Zwróćmy uwagę, by w naszej modlitwie nie brakowało dziękczynienia, bo c...
Czytaj dalej...

Instrukcja oraz materiały do rozważań.

  Krótka instrukcja do modlitwy: –  Znajdź odosobnione miejsce, w którym możesz w ciszy spotkać się z Bogiem. –  Przyjmij pozycję wygodną (ale nie za bardzo, żeby nie zasnąć). –  Bądź tu i teraz, nie myśl, o tym co będzie zaraz, co zrobisz po modlitwie. Po prostu bądź w tym miejscu i w tym momencie tylko dla Boga. –  Zrób znak krzyża. –  Pomódl się do Ducha Świętego, aby uświadomił Tobie przed kim stajesz, z kim będziesz rozmawiać. Proś o to, aby Duch Święty zabrał wszystkie rozproszenia, zabezpieczył ten szczególny czas z Bogiem. ...
Czytaj dalej...