Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.17

Mt 6,1-6.16-18

                Bardzo konkretnie Jezus w pierwszym już zdaniu dzisiejszej Ewangelii mówi o jej przesłaniu. Czyń wszystko, by się Bogu podobać, a nie ludziom pokazać. W przeciwnym razie nagroda cię ominie. Dlaczego praktykujesz swoja wiarę? Dlaczego chodzisz do kościoła, pomagasz innym, robisz dobre rzeczy? Co motywuje cię do działania, wzrok ludzki czy Boże patrzenie na ciebie? W każdym z nas jest przynajmniej trochę oglądania się na innych. Poproś więc teraz Ducha Św., by oczyszczał motywy twojego działania, byś wszystko robił ze względu na Pana.

                Przechodząc do szczegółów Jezus ukazuje trzy filary ludzkiej wiary i życia. Są nimi jałmużna, modlitwa i post. Mimo, że nie przeżywamy Wielkiego Postu, właśnie dziś o tym nam przypomina. Dlaczego? Bo zawsze mamy pomagać innym, zawsze się modlić i zawsze pościć. A wszystko to, nie z innej motywacji, jak miłość Boga. Jak udaje ci się praktykować te trzy najważniejsze dobre uczynki? Co sprawia ci trudność i dlaczego? W życiu nie możemy pomijać żadnego z nich, bo są one jak trzy nogi, na których wszystko się opiera. Najprostszy taboret, aby stać, musi mieć trzy nogi, na dwóch czy jednej nie ustoi. Tak samo nasze życie nie będzie w równowadze, jeśli zabraknie modlitwy lub postu, lub jałmużny.

                Ktoś może się z tym nie zgodzić, bo przecież są ludzie, którzy się nie modlą, bo np. nie wierzą, a czynią wiele dobrych rzeczy dla innych. To fakt. Ale jaka będzie ich nagroda? Naszą nagrodą będzie Niebo i wieczność w Bożej obecności. A ich? Niewątpliwie za takich ludzi trzeba się dużo modlić, bo dobro jest świetnym fundamentem, na którym można zbudować wspaniałą relację z Bogiem. Bo nawet jeśli ludzi tego nie uznają, to właśnie On jest źródłem wszelkiego dobra.

                Na koniec kilka słów o poście. Modlitwa i czynna miłość bliźniego są chyba bardziej zrozumiałe. Post to nie tylko nie jedzenie mięsa, ale to wszelkie wyrzeczenia, które podejmujemy z miłości do Boga. Oczywiście nasze wyrzeczenie nie może szkodzić naszemu zdrowiu lub życiu. Dziś dla wielu dobrym postem byłaby rezygnacja z telefonu czy FB, albo nie oglądanie telewizji przez jakiś czas. Nie jedzenie mięsa dla wielu tak naprawdę to żadne wyrzeczenie. Przy tej okazji przypomnę, że jesteśmy zobowiązani przez Przykazania Kościelne do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w każdy piątek w ciągu roku (chyba, że przypada jakaś uroczystość). Pomyśl o jakiejś dodatkowej formie postu w swoim życiu. Bo to również kształtuje naszą silną wolę.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.16

Mt 5,43-48

                Dziś słyszymy o tym, jak rozumieć przykazanie miłości bliźniego. Mimo, że nigdzie w Starym Testamencie nie ma mowy o nienawiści nieprzyjaciół, takie przekonanie panowało wśród Izraelitów i takie było nauczanie rabinów. W Jezusowym nauczaniu jest jednak inaczej, mamy miłować naszych nieprzyjaciół i modlić się za nich. Dla Boga wszyscy jesteśmy dziećmi, a poza tym nikt z nas nie jest sprawiedliwy według Bożych standardów. Bóg kocha mnie, kocha ciebie, kocha także tych, których wydaje nam się, że nie powinien kochać. A jeśli chcemy naszym postępowaniem pokazywać, że jesteśmy Jego dziećmi powinniśmy postępować tak jak On. Jezus umierając na krzyżu wybaczył wszystkim, modlił się za swoich oprawców i zbawił także ich. Postaw sobie dziś pytanie o twoje relacje z ludźmi. Ilu masz nieprzyjaciół, czy ludzi, z którymi nie masz najlepszych relacji? Jakie masz uczucia wobec nich? Jakie jest twoje postępowanie w stosunku do nich? Czy modlisz się za nich? A czy modlisz się o przemianę swojego serca, by kochało jeszcze bardziej?

                Jezus zwraca uwagę na fakt, że miłość ludzka jest interesowna. Kochamy tych, którzy nas kochają. Ale On chce nas nauczyć miłości innej, doskonałej, czyli takiej, która nie szuka swoich korzyści. Czy człowiek potrafi tak kochać? Sam z siebie – nie. Ale dzięki Bożej pomocy może takiej miłości się nauczyć. Czy masz w sercu pragnienie, aby tak kochać? Czy widzisz w swoim życiu takie sytuacje, kiedy udało ci się kochać taką właśnie miłością? Podziękuj za nie dobremu Bogu. Wdzięczność otwiera nasze serce na kolejne Jego łaski.

                Ostatnie wezwanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii jest zachętą do doskonałości na wzór samego Boga. Czy chcesz taki być? Wiem, że każdemu z nas daleko do takiego Ideału, ale dla Boga liczą się dobre pragnienia, ufność i uległość wobec Niego. Miej ogromne pragnienia i wytrwale współpracuj z łaską Bożą.

Pozdrawiam i błogosławię ?ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.15

Mt 5,38-42

                Po lekturze takich fragmentów, jak dzisiejszy, niektórzy twierdzą, że chrześcijaństwo, to religia dla słabeuszy. Ale tak naprawdę, jak przyjrzymy się temu głębiej, zauważymy, że jest zupełnie inaczej. Wykonać to, czego naucza Jezus, to jest wyczyn. Lać w pysk, być agresywnym, to przychodzi łatwo. Iść drogą Ewangelii, to jest heroizm.

                Każdy z nas wierzących zgodzi się, że starożytna zasada, o której mówi Jezus: „Oko za oko i ząb za ząb” nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Staramy się tak postępować, ale czy zawsze? Kiedy ostatnio pojawiła się w twoim sercu pokusa odwetu, bo tak byłoby „sprawiedliwie”? Co z tym zrobiłeś, uległeś, czy pokonałeś ją?

                Jezus naucza, abyśmy nie stawiali oporu złu. Najtrudniej zrozumieć tu nadstawianie drugiego policzka. O co tak naprawdę chodzi? Przecież kiedy żołnierz Go spoliczkował sam nie nadstawił drugiego policzka, lecz zapytał dlaczego Go bije. Wydaje mi się, że Jezus uczy nas postawy odpowiadania dobrem na zło, bo jeśli my złem odpłacamy za zło, to zamiast pokonywać je, będziemy tymi, którzy je pomnażają. Nie możemy z jednej strony oburzać się na zło, a z drugiej je czynić! Natomiast wszelkimi godziwymi środkami powinniśmy przeciwstawiać się niesprawiedliwości i nie możemy się na nią godzić. Jednak nasza broń nie może być światowa, lecz Boża, a więc modlitwa, a więc czynienie dobra, a więc przede wszystkim wybaczanie i miłość. Tego uczy nas Jezus, nie tylko słowami, ale przykładem. Jak wygląda ta sprawa w twoim życiu? Jak często udaje ci się dobrem odpłacać za zło? Jak często ci to nie wychodzi? Czy widzisz jakiś postęp i przemianę w tym temacie w miarę wzrostu twojej przyjaźni z Jezusem?

                Ostatnie wskazówki Jezusa z dzisiejszej Ewangelii wydają się oczywiste do przyjęcia. Pomagać trzeba i nie ma gadania! Ale trzeba uczyć się mądrego pomagania. Tzn. jeśli pijak prosi o pieniądze, to oczywiście trzeba mu odmówić, ale warto spróbować mu pomóc tak, by wskazać mu właściwą drogę. To nie jest takie łatwe, ale właściwe i na pewno warto się tego uczyć i prosić o łaskę takiej umiejętności.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.06.14

Mt 9,36-10,8

                „Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza.” Ci, którzy są w Owczarni – Kościele, doświadczają Bożej opieki i wiedzą u kogo szukać pomocy w chwilach znękania. Czy uważasz siebie za taką owcę? Czy tak widzisz swoją obecność w Kościele? Czy doświadczasz Bożej troski o ciebie? Zastanów się nad tym głęboko… Podziękuj Jezusowi za Jego troskę, a jeśli jej nie zauważasz, to proś Ducha Św., by pokazał ci przyczynę takiego stanu rzeczy.

                A co z tymi, którzy są poza Owczarnią? Chcą być szczęśliwi, chcą znaleźć pomoc w trudnościach. Ale szukają po omacku i to nie tam, gdzie trzeba. To jest wyzwanie dla Kościoła, czyli nas wszystkich. Znając prawdę nie możemy jej trzymać tylko dla siebie. Na ile czujesz się odpowiedzialny za przekazywanie Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny innym? Co robisz by mieć w tym swój udział?

                 Jezus w dzisiejszej perykopie prosi, byśmy modlili się o robotników na żniwo Boże. Jest to także wezwanie do troski o pasterzy Kościoła i o nowe powołania. Jak ty troszczysz się o to, by nie zabrakło robotników na Niwie Pańskiej? Podstawowa sprawa to oczywiście modlitwa. Ale oprócz niej potrzeba czegoś więcej… Czego???

                Jezus udzielił Kościołowi potrzebnych darów i władzy. To w Jego autorytecie głoszone jest Słowo Boże, to w Jego mocy dzieją się cuda na świecie. W moim sercu jest pragnienie, by działo się tak dalej i więcej. Czasami nie mamy nawet świadomości jaki pakiet darów otrzymaliśmy, jako uczniowie Chrystusa. Prośmy więc Ducha Św., by nas oświecił i obudził, byśmy szli nie oglądając się wstecz.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.13

Mt 5,33-37

                W lekcjonarzu przed dzisiejszą Ewangelią znajdujemy nagłówek „zakaz przysięgania”. Tak należałoby wnioskować z treści tej perykopy. Jezus radykalizuje dawne przepisy, a może nawet ukazuje, że nie mają one racji bytu. Ale kiedy nie mają racji bytu? Wtedy, kiedy całe nasze życie jest szczere i prawdziwe wobec Boga. Idąc za biblijnym sposobem myślenia, jeśli kochasz Boga i wszystko czynisz z miłości do Niego, nie musisz zobowiązywać się żadną przysięgą, bo i tak będziesz czynił wszystko, co się Jemu podoba. Pomyśl ile razy złożyłeś Bogu jakąś obietnicę? Udało ci się ją wypełnić? Przeproś za te, których nie dotrzymałeś… Podziękuj za te, które udało ci się wypełnić…

                Może teraz myślisz sobie, że jesteś do niczego, bo tyle razy obiecywałeś poprawę np. w Sakramencie Pojednania, a niestety popełniasz te same grzechy… Spróbuj zrozumieć, że postanowienie poprawy, to wola walki i staranie się. Na tym Bogu zależy. Gdybyś nic nie robił, aby się zmienić, to byłby problem. Ale jeśli próbujesz i nie poddajesz się w walce, wszystko jest na dobrej drodze. Podziękuj Jezusowi za pragnienie zmian i chęci, które masz w sobie… Podziękuj Mu za każde zwycięstwo, nawet to najmniejsze. Poproś Maryję o łaskę wierności Bogu we wszystkim.

                A co z przysięgami wobec ludzi? Czy musimy składać przysięgi tym wobec, których jesteśmy uczciwi i szczerzy? Wydaje mi się, że nie. Moim zdaniem ludzie przysięgają wtedy, kiedy nie ufają sobie nawzajem. I to powinno być dla nas przedmiotem gruntownej refleksji, a może nawet radykalnego nawrócenia.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.12

Mt 5,27-32

                Mateuszowy opis Kazania na Górze jest najdłuższy i najbardziej szczegółowy w konkretne wskazówki Jezusa, które są bardzo konkretne i radykalne. Dziś słyszymy wymagania dotyczące szóstego przykazania Dekalogu. Ale zanim do szczegółów przejdziemy chciałbym postawić pytanie. Kiedy słyszysz słowo „radykalny” jakie myśli i uczucia pojawiają się w tobie? Jakiej natury pragnienia masz w sercu? Chcesz być, czy rezygnujesz z takiego bycia radykalnym? Masz obawy, czy podołasz? To dobrze, bo dzięki temu, bardziej pozwolisz działać Panu w twoim życiu. Nie próbuj sam, pozwól by On działał.

Radykalizm Jezusa zdaje się być bezkompromisowy. Choć uważałbym z dosłownym przyjmowaniem Jego słów. Mówić o odcięciu członów ciała, które są powodem naszych grzechów, ma bardziej na myśli walkę z naszymi słabościami z pełną mobilizacją. Orygenes, jeden z Ojców Kościoła, który okaleczył siebie, bo miał ponoć problemy z czystością, nie został ogłoszony świętym, mimo swoich wybitnych dzieł teologicznych.

Cudzołóstwo kojarzy nam się z grzechem fizycznym z inną osobą. I dobrze. Ale Jezus mówi, że to coś więcej. Pożądliwie spojrzeć na kogoś, to też jest cudzołóstwo. Pożądliwie myśleć o kimś, to też jest cudzołóstwo. Ale grzechów przeciw czystości jest znacznie więcej. Dzisiejszy świat po rewolucji seksualnej brnie tak daleko, że legalizuje grzechy określane prze Biblię, jako zamykające drogę do Nieba, jako coś dopuszczalnego, a nawet określa to mianem prawa człowieka, czy dobrem. Jak wygląda twoja czystość seksualna? Jak sobie radzisz z tą dziedziną w twoim stanie? Większość z nas ma w tej dziedzinie jakieś problemy. Ale nie traktujmy tego jako usprawiedliwienia, tylko zachętę by jeszcze odważniej walczyć. Potrzeba niewątpliwie dużo modlitwy w tym miejscu, dyscypliny spojrzenia i myślenia.

                Jezus zwraca też naszą uwagę na temat konkubinatów. I to konkubinatów w szerokim tego słowa znaczeniu. Są nimi wszelkiego związki na wzór małżeństwa bez sakramentu, jak mieszkanie przed ślubem bez ślubu, związki po rozwodach itd. Niestety to jest cudzołóstwo. Znam takich ludzi, którzy, kiedy zrozumieli po nawróceniu swoją sytuację, postanowili zostać „białym małżeństwem”, aby móc spotykać się z Panem w sakramentach. To trudne i wymagające, ale Jezus stawia nam wymagania, bo doskonale wie, gdzie jest nasze szczęście. Jak ty podchodzisz do tych spraw w swoim życiu, czy życiu innych osób z twojego otoczenia? Mocno chcę podkreślić, że Jezus nikogo nie potępia i nie odrzuca! Ale czy pozwala na takie rzeczy? Pomódl się bardzo konkretnie za osoby, które znasz, a które żyją w taki sposób, może nawet podejmij za nie jakąś ofiarę.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.11

J 6, 51-58

Dziś Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pana Jezusa. Nie dziwne, że cała Liturgia Słowa mówi nam właśnie o tej niesamowitej tajemnicy naszej wiary. W I czytani z Księgi Powtórzonego Prawa czytamy o opiece Boga nad Ludem Wybranym w drodze na pustyni, ale też o próbach, na które Bóg go wystawiał, by nauczyć ważnej prawdy: „Nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim co pochodzi z ust Pana”. Na ile jesteś zatroskany o swoją doczesność i „chleb powszedni”? Czy przypadkiem to zatroskanie nie przysłania ci Boga i Jego dobroci? Czy dostrzegasz w swoim życiu Bożą dobroć w miarę rozwoju twojej z Nim relacji?

Tajemnica Eucharystii jest jedną z najtrudniejszych do zrozumienia. Już kiedy Jezus ją zapowiadał budziła niezrozumienie i podziały. Dziś też, nawet wielu chrześcijan, odrzuca tę prawdę w prawdziwą obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Wielu traktuje Eucharystię jako symbol, czy tylko upamiętnienie Ostatniej Wieczerzy. My, katolicy, jednak wierzymy, że Jezus jest z nami naprawdę, bo tak obiecał. Przyjrzyj się przez chwilę twojej wiarze w obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie… Czy masz wątpliwości? Jak sobie z nimi radzisz?

Jezus mówi: „Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”. Te słowa pokazują, że Komunia Św. nie tylko jest pokarmem na życie wieczne, ale też na trud naszej codzienności. Im częściej przyjmujemy Chrystusa, tym bardziej stajemy się Nim. Jego Krew w naszych żyłach płynie, a Jego obecność nas przemienia. Im częściej adorujemy Chrystusa Eucharystycznego, tym bardziej On pomaga nam odkrywać tajemnicę Jego obecności pośród nas. Nie wyobrażam sobie życia bez przyjmowania Eucharystii i adoracji. A w twoim życiu, jak często spotykasz się z Jezusem w Komunii Św.? Czy traktujesz Mszę Św. jako najważniejsze z Nim spotkanie? Jak często poświęcasz czas na adorację, czyli bycie przed Chrystusem Eucharystycznym?

Nie zapomnijmy o tym, że dzień dzisiejszy jest okazją do publicznego przyznania się do wiary, a także oddania czci Jezusowi w Eucharystii. Chciejmy też więcej dziś dziękować Jezusowi za Jego obecność, żywą i prawdziwą dla nas i pośród nas pod postacią Chleba.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.10

Mt 5,17-19

                Dziś Jezus mówi nam o swoim stosunku do Prawa. Zapewne ta wypowiedź Pana jest odpowiedzią na wątpliwości, a może nawet zarzuty niektórych Mu współczesnych, jakoby miał zachęcać do przekraczania Prawa Starego Testamentu. A On wprost mówi, że nie przyszedł go znieść, lecz wypełnić. Jezus jest rzeczywiście tym, który wypełnia ponad 400 proroctw wypowiedzianych, czy spisanych przez ponad 500 lat. On jest zapowiadanym Zbawicielem, w Nim wypełnia się Stary Testament i On zawiera z nami Nowe Przymierze w Swojej Krwi. (Jeśli znajdziesz wolną chwilę, wpisz sobie w wyszukiwarkę hasło: Jezus a rachunek prawdopodobieństwa, to pomoże jeszcze bardziej zrozumieć, jak niesamowicie Pan wypełnia ST). Jak dziś wygląda twoja postawa wobec Jezusa? Jesteś Nim zafascynowany? A może dopiero Go poznajesz? A może już możesz powiedzieć, że Go kochasz ponad wszystko? Niezależnie od tego, czy jesteś już bardzo zaangażowany w relację z Nim, czy dopiero jesteś na początku tej drogi, ważne jest, abyś szedł nieustannie w Jego kierunku, a nie oddalał się…

                   Jezus mówi, że wypełnianie przykazań Bożych jest naprawdę ważne, więc nie możemy traktować ich wybiórczo. Te, które nam pasują wypełniamy, a te, które nam nie odpowiadają pomijamy. Chciałbym w tym miejscu podkreślić ważną rzecz. Wszystko wypełnia się w Jezusie i dlatego nie jesteśmy zobowiązani do wypełniania przepisów starotestamentalnego kultu, czy przepisów związanych z dawnym przymierzem. Jezus często w swoich dialogach z Żydami ukazywał ich zakłamanie i niezrozumienie Boga. Piętnował też zachowywanie ludzkich przepisów, a pomijanie Bożych. Natomiast Dekalog jest ciągle aktualny i dlatego mamy Go w pełni zachowywać. Jak dziś ci udaje się zachowywać Boże przykazania? Czy pamiętasz o słowach Jezusa, które miłość do Niego wiążą nierozerwalnie z zachowywaniem Jego przykazań? Co ci sprawia najwięcej problemów? Porozmawiaj  o tym z Panem… Poproś też Ducha Św., by cię wspierał w byciu wiernym Prawu Pana, bo Jego przykazania dają życie.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.09

Mt 5,13-16

                W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o zadaniach uczniów: są solą ziemi, światłem świata i miastem położonym na górze. Zacząć musimy od tego, że uczniowie są tymi, którzy uobecniają Jezusa na tym świecie, kontynuują Jego posłannictwo ukazywania Ojca. Z jednej strony widzimy naszą misję, a z drugiej zobaczmy jak wielkim zaufaniem darzy nas Jezus. On liczy, że nie zawiedziemy. Jakie myśli i emocje pojawiają się w tobie kiedy czytasz te słowa? Czyż Bóg nie jest wspaniały, że tak bardzo nam ufa? Jednocześnie dał nam Swojego Ducha, który nas w tym wspiera.

                Sól dawniej służyła do konserwowania produktów spożywczych, aby nie uległy zepsuciu. W Starym Testamencie istniało „Przymierze Soli”. Sól służyła do obkładania klątwą, by zniszczyć zło. Skoro mamy być solą, to znaczy, że powinniśmy wypowiedzieć walkę złu w nas i naszym otoczeniu. Nasza moralność ma być wzorem dla innych. Czy czujesz się zachęcony do jeszcze bardziej wytrwałej pracy nad sobą? Czy potrafisz dostrzec odpowiedzialność, która jest na twoich barkach? Jeśli tak, to dobrze. Bądź wytrwały, nawet jeśli widzisz, że jeszcze sporo pracy przed tobą.

                Światłość Świata mówi nam, że jesteśmy światłem dla innych. Samą naszą obecnością mamy wskazywać na Boga zawsze i wszędzie. Na ile jesteś wierny nauce Chrystusa, szczególnie w dyskusjach z innymi? Na ile Ewangelia kształtuje twoje podejście do rzeczywistości? Czy potrafisz pozytywnie innych zarażać takim patrzeniem? Na ile jesteś Jezusowy w relacjach z ludźmi?

                Uczniowie Chrystusa nie mogą się ukryć przed tym światem. Muszą być widoczni, by wskazywać cel – Niebieskie Miasto Jeruzalem. Czy usłyszałeś od kogoś słowa, które potwierdzałyby taki sposób życia w twoim przypadku? Bądź wdzięczny Panu za to, bo to w pierwszej kolejności Jego zasługa. Ale pamiętaj też o tym, że nie pochwała jest tu najważniejsza, lecz wierność w wypełnianiu zadania. Poproś więc Ducha Św. by ci nieustannie towarzyszył i pomagał.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek 

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.08

Mt 5,1-12

Dzisiejsza perykopa Ewangeliczna ukazuje nam Mateuszowe osiem błogosławieństw. Nawet nie będę próbował ich wyjaśniać, bo się nie da w kilku zdaniach. Na ich podstawie odprawiłem kiedyś dość długie rekolekcje, co serdecznie polecam wszystkim.

                W pierwszej kolejności chciałbym zwrócić naszą uwagę na fakt, że Jezus dostrzega nas zawsze. Kiedy przychodzimy do Niego, On zawsze ma dla nas Swoje Słowo, które daje życie. Czy takiego Jezusa znasz? Jaki jest Jezus, którego znasz, bliski, czy daleki? Najbliższy z Nim kontakt w naszej codzienności mamy w Słowie Bożym. Im bardziej sięgamy po Słowo, tym bardziej Go poznajemy. Czy widzisz takie owoce w twoim codziennym „zatrzymaniu” nad Słowem? Jeśli tak, podziękuj Panu za to. Jeśli nie, bądź wytrwały, bo Słowo Boże zawsze przynosi owoce, a pomocna jest tu cierpliwość i wytrwałość.

                W pierwszym błogosławieństwie Jezus mówi o ubóstwie w duchu. Myślę, że nie przypadkowo od tego zaczął, bo ubogi w duchu, to ten, który wszystko złożył w Bogu i wszystko ma „u Boga”. Jeśli oddamy Bogu z ufnością wszystko, niczego nam nie zabraknie i doświadczymy Bożej opieki we wszystkim. Taki sposób życia sprawia, że królestwo Boże jest w nas, a Niebo będzie jego konsekwencją. Czy chcesz żyć w takiej „zależności” od Boga? Na ile ci się to udaje? Z czym jeszcze masz problem? Porozmawiaj szczerze o tym z Jezusem… Poproś Go o potrzebne łaski, by żyć tak coraz bardziej.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielna zatrzymanie 2020.06.07

J 3,16-18

                Niedziela Trójcy Św. dotyka jednej z najtrudniejszych prawd naszej wiary – o Bogu, który jest w trzech Osobach, a jednak jeden, co do natury i działania. Na pewno ta prawda wymaga od nas pokory i uznania ograniczoności naszego pojmowania. Ale bez wątpienia Trójca jest dla nas niedoścignionym wzorem relacji. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św. są nierozdzielną jednością, a jej więzią jest miłość. Możemy wiele się nauczyć od Trójcy Przenajświętszej. Między innymi miłości, jedności w myśleniu i działaniu. Spróbuj przyjrzeć się swoim relacjom w rodzinie, we Wspólnocie… Jakie braki widzisz w nich? Może za mało kochasz? Może ulegasz pokusie wywyższania się? Poproś dziś Ducha Św., by nauczył cię miłością przemieniać wszystkie twoje relacje oraz by rozwijał w tobie pokorę.

                Dzisiejsza Liturgia Słowa ukazuje nam Boga, który jest wszechmocnym Panem Wszechświata i jednocześnie niesamowicie bliskim i rozkochanym w nas, małych ludziach. Bóg jest nam życzliwy, kocha nas, bo Miłość to Jego imię. Ta miłość, która jednoczy Trójcę, staje się naszym udziałem, a w życie Boże zostaliśmy wprowadzeni dzięki Jezusowi. To jest niesamowite obdarowanie! Bóg stworzył nas z miłości i do miłości. Miłością podtrzymuje nasze życie. I bardzo pragnie naszej odpowiedzi na tę miłość. Jak dziś oceniłbyś swoją miłość do Boga? Czego doświadczasz mając świadomość małości naszej miłości wobec Niego? On nie żąda od nas niemożliwego, chce byśmy kochali Go tak, jak potrafimy. Poproś Ducha Św., by rozwijał twoją miłość ku Bogu, tak byś w końcu mógł powiedzieć, że kochasz Go nade wszystko.

                Coraz częściej sięgam po książki i stwierdzam, że warto nieustannie pogłębiać swoją wiedzę. W kontekście prawdy o Trójcy Przenajświętszej mam propozycję, byś chciał nie tylko przez refleksję, ale też rozwój intelektualny bardziej poznawać Pana.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.06

Mk 12,38-44

                Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam wyraźnie, że Bóg widzi wszystko i zna nasze serca. Św. Marek przytacza nam dwie wypowiedzi Jezusa. Pierwsza dotycząca obłudnych uczonych w Piśmie, druga, pewnej ubogiej, pobożnej wdowy. Pierwsza jest przestrogą, druga pochwałą. Kogo pierwszego zobaczyłeś w swojej wyobraźni czytając ten dzisiejszy fragment? Dlaczego właśnie tę osobę? A może warto najpierw w świetle słów Pana przyjrzeć się sobie? Łatwo jest oceniać innych, a przecież Bóg w pierwszej kolejności kieruje Słowo właśnie do nas ?.

                W każdym z nas jest zapewne coś z obłudników i coś z ludzi pokornych. Wady mamy z Bożą pomocą eliminować, a cnoty rozwijać. Mamy stawać się coraz bardziej podobni do Jezusa. Na tym polega praca nad swoim rozwojem, do tego ma nas prowadzić życie duchowe. Spróbuj przy pomocy Ducha Św. przyjrzeć się swojemu rozwojowi np. w ostatnim roku. Co zauważasz? Wypunktuj sobie dobre rzeczy, ale nie pomijaj, tego, co nie wyszło… Za rozwój podziękuj z głębi serca, bo to przede wszystkim zasługa łaski Bożej… To, czego nie udało się zrobić oddaj Panu, On widzi twoje serce i dobre pragnienia. Nie zniechęcaj się, On nagradza wierność i trud dla Niego podjęty. Więc próbuj dalej!!!

                Uboga wdowa z Ewangelii oddała Bogu wszystko. Czego możemy się od niej nauczyć? Miłości Boga ponad wszystko, troski o sprawy Boże. Ale też bezgranicznego zaufania Mu. Wiedziała, że On o nią się zatroszczy. Cóż za święta kobieta!!!

                PS. Przypominam, że dziś I sobota miesiąca, a więc dzień, w którym chcemy wynagradzać Maryi za zniewagi wobec Jej osoby.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.05

Mk 12,35-37

                Bardzo ciekawe są dialogi Jezusa z uczniami, a szczególnie z Jego przeciwnikami. Jezus chcąc doprowadzić ich do prawdy stosuje różne środki, a w dzisiejszej Ewangelii można powiedzieć, że jest wręcz zaczepny. Stawia konkretne pytanie, odpowiada na nie, a potem pokazuje, że rzeczywistość jest znacznie bogatsza, niż to można zobaczyć nie szukając głębi przesłania. Czy Słowo zaskoczyło cię kiedyś w taki sposób? np. wydawało ci się coś, a potem głębsza refleksja, czy lektura jakiegoś komentarza, ukazała ci coś więcej? Słowo właśnie tak niesamowite i głębokie jest!!!

                Dzisiejszy fragment odsłania nam konkretne prawdy dotyczące osoby Jezusa. Jest On Synem Dawida, to jest fakt, ale nie jest nim TYLKO. Jest Synem Dawida, ale i Jego Bogiem i Panem. Wielu w historii pobłądziło akcentując jakąś prawdę z Biblii, a pomijając resztę Objawienia. A jak wygląda ta sprawa w twoim życiu? Jak patrzysz na Jezusa, który jest Bogiem, równym Ojcu w chwale i majestacie; człowiekiem, takim, jak my z wyjątkiem grzechu; On umarł i zmartwychwstał; wstąpił do Nieba i jest obecny pośród nas? Co sprawia ci trudności?

                Św. Marek na zakończenie dzisiejszej perykopy pisze: „A liczny tłum chętnie Go słuchał.” Jak wygląda twoje słuchanie Pana? Udaje ci się? Czy widzisz tego owoce? Jeśli tak, podziękuj Jezusowi, a jeśli nie, nie zniechęcaj się, tylko wiernie próbuj dalej.

PS. Dziś pierwszy piątek miesiąca, pamiętaj o wynagrodzeniu Sercu Jezusa za swoje i innych niewierności.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.04

Mt 26,36-42

                Dziś Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to święto wprowadzone przez papieża Benedykta XVI dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego (19.06.2009-11.06.2010). Niesamowicie pięknie wpisuje się ten dzień w obchody tajemnicy paschalnej, mimo, że jest obchodzony już po zakończeniu okresu wielkanocnego. W Wielki Czwartek wprawdzie wspominamy ustanowienie kapłaństwa, a Chrystus w całym misterium paschalnym objawia się jako Najwyższy Kapłan, lecz główny akcent położony jest na mękę i Paschę. Dlatego też pojawiła się propozycja takiego święta, gdzie akcent będzie położony konkretnie na Kapłaństwo Chrystusa.

                Fragment Ewangelii Św. Marka ukazuje nam Chrystusa w Getsemani. Znamy tę scenę. Wiemy, że modlitwa ta doprowadziła do ostatecznej decyzji i zgody Boga-człowieka na wolę Ojca. Wzór i przykład Jezusa pokazuje nam jak dorastać do pełnienia woli Bożej. Tylko zjednoczenie z Nim i ciągle podtrzymywana relacja pozwala zrozumieć i pozytywnie odpowiedzieć na nią. Jak ta sprawa wygląda w twoim życiu? Czy potrafisz przyjmować wolę Ojca? Czy rozeznajesz ją na modlitwie? Czy szukasz umocnienia do jej wypełnienia u Pana?

                W Kapłaństwo Chrystusowe jesteśmy włączeni wszyscy przez Sakrament Chrztu. Poprzez zjednoczenie z ofiarą Jezusa, całe nasze życie może być ofiarą na większą chwałę Boga i dla zbawienia ludzi. Nazywamy to powszechnym kapłaństwem. Konieczne jest łączenie wszystkiego, i tego, co radosne, i tego, co trudne, z Panem. Wtedy nasze życie staje się Jezusowe i jego wartość jest w Nim. Czy słyszałeś już wcześniej o takim ofiarowywaniu swojej codzienności? Czy ją tak przeżywasz? W taki sposób nic w naszym życiu się nie zmarnuje.

                Oczywiste chyba dla nas jest to, że Kapłaństwo Chrystusowe jest źródłem kapłaństwa służebnego, do którego zaproszeni są księża. Nie łatwo jest wypełniać swoje powołanie (nie tylko kapłańskie). Uczniowie w Getsemani nie byli w stanie czuwać przy Jezusie, mimo Jego prośby. Księża potrzebują modlitwy! Módlcie się z swoich księży i o nowe powołania. Ja osobiście bardzo wam dziękuję za tę modlitwę, bo widzę jej owoce w moim życiu.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.03

Mk 12,18-27

                Kolejna sytuacja z czepialskimi ukazuje nam, jak łatwo człowiek może po swojemu interpretować Boże Słowo. Mimo, że napisane mają, nie potrafią zrozumieć. Jezusowa odpowiedź zdaje się być odkryciem dla wielu. My też chyba jesteśmy podobni do saduceuszów z dzisiejszej Ewangelii. Łatwo nam przychodzi interpretować Słowo po swojemu, a czasami na własną korzyść. Historia pokazuje, że takie podejście do sprawy sprowadza na manowce i bezdroża kłamstwa. Na szczęście mamy Kościół i tych, którzy stoją na straży poprawności interpretacji objawienia. Warto z pokorą podchodzić do „naszych odkryć” w Słowie Bożym i sprawdzać je w kontekście całego objawienia Bożego. I tu ponownie propozycja byśmy częściej sięgali do Biblii, a także Katechizmu, jako „nauczania Kościoła w pigułce”. Jak dziś ty podchodzisz do interpretacji Słowa Bożego? Czy korzystasz z pomocy w Jego rozumieniu? Jak często w twoim życiu pojawia się Katechizm Kościoła Katolickiego? Kogo słuchasz (czytasz) jako nauczyciela, czy pomocnika w rozumieniu spraw Bożych?

                Druga rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to życie wieczne. Jezus mówi do saduceuszów: „Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie”. Takie postawienie sprawy może budzić w nas wątpliwości co do naszych relacji z najbliższymi, z tymi których kochamy. Czy to oznacza, że osoby dla nas bliskie w Niebie będą jak obce? A co z miłością, jaka nas łączy? Miłość wszystko przetrzyma i nigdy się nie kończy, tak naucza św. Paweł (por. 1 Kor 13). Jestem więc przekonany, że relacje z naszymi najbliższymi będą trwały na wieki, ale zmieni się nasze podejście do innych osób, które w niebie spotkamy, a przed wszystkimi, będzie Bóg, którego ujrzymy twarzą w twarz i relacja z Nim. Ja osobiście tęsknię za moimi rodzicami i wiem, że spotkam ich w Niebie. Wiem też, że nasze relacje będą lepsze, bo oczyszczone przez Pana z ziemskich niedoskonałości. Ale jednocześnie najbardziej czekam na spotkanie z Bogiem. Jak dziś ty patrzysz na swoją wieczną przyszłość? Ile jest w tobie nadziei, a ile lęków i niepewności? Proś Ducha Św. by zmieniał twoje myślenie i umacniał tęsknotę za Niebem, bo tam jest nasz dom.                

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.02

Mk 12,13-17

                Okres zwykły w ciągu roku liturgicznego, do którego wracamy, nie oznacza okresu pod żadnym pozorem gorszego. Bóg dalej chce działać w naszym życiu i dalej chce do nas mówić. Więc słuchajmy!

                W dzisiejszej Ewangelii widzimy jedną z wielu intryg przeciwników Jezusa. Chcą się do czegoś w Jego nauczaniu przyczepić. A może i my jesteśmy do nich podobni? Na ile przyjmujesz Jezusowe nauczanie? Do czego masz zastrzeżenia? Czy próbowałeś to bardziej zrozumieć, np. sięgając po Katechizm? Czy patrzysz na nauczanie Kościoła jak na nauczanie samego Pana? Czy potrafisz zachwycać się nauką Jezusa? Czy szukając odpowiedzi na jakiś problem w Słowie Bożym doświadczyłeś pozytywnego zachwytu nad Bożą odpowiedzią?

                Jezus odpowiadając na pytanie o płacenie podatków okupantowi, mówi: „Oddajcie cezarowi, to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Konkretna wskazówka również dla nas zawiera się w tych słowach. Jako obywatele tego porządku społecznego powinniśmy uczciwie wypełniać swoje obowiązki. A więc należy uczciwie płacić podatki, chodzić na wybory i oddawać swój głos na tych, którym najbliżej w poglądach politycznych do nauki Ewangelii. Mam świadomość, że na scenie politycznej trudno o idealnych kandydatów na naszych przedstawicieli, ale nie możemy si ę tym zasłaniać, bo inni mogą wybrać takich, którym do Bożych standardów daleko. Jak zajdzie potrzeba mamy bronić swego kraju i zawsze dbać o jego dobro. Jak te sprawy wyglądają w twoim życiu? Czy widzisz jakąś zmianę w tym temacie w miarę twojego nawracania się i pogłębiania relacji z Panem? Można narzekać, ale to nic nie zmieni. Zacznijmy od modlitwy za naszą Ojczyzną i o Boży porządek w świecie. Włączajmy się w akcje, które mogą zmienić prawo na bardziej Boże. Bądźmy uczciwymi i zaangażowanymi obywatelami. Z punktu widzenia teologii moralnej nie jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa, które stoi w sprzeczności z prawem Bożym, inne powinniśmy respektować.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.06.01

J 2,1-11

Dziś Święto Najświętszej Maryi Panny – Matki Kościoła, czyli drugi dzień Zielonych Świąt. Kościół w liturgii daje do wyboru dwa teksty, jeden to opis sytuacji spod krzyża, kiedy Jezus daje nam Maryję za Matkę, a drugi to opis cudu w Kanie. Wybrałem ten drugi, aby nie było, że czyta się go tylko na ślubach.

                Cud w Kanie pokazuje nam Maryję jaką tę, która pierwsza dostrzega problem nowożeńców. Taka jest każda dobra matka. Wrażliwa, troskliwa, zawsze pomocna. Dlatego Bóg dał nam Maryję za Matkę. Ona jest najprostszą drogą do Jezusa. Przyniosła nam Go i do Niego prowadzi. Nigdy nie zasłania Go, lecz wszystko co czyni jest ukierunkowane na Boga. Ona jest najdoskonalszą uczennicą Pana. Ona za nami się wstawia i obdarza nas łaskami, które pochodzą od Boga. Niektórzy uważają, że po co zwracać się do Niej, skoro można bezpośrednio do Syna. Ale skoro możemy zwracać się bezpośrednio do Jezusa, to po co Ona sam nam Ją daje za Matkę? Nie zrozumie tego ten, kto się do Niej nie zwracał o pomoc. Ten, kto zna Jej potęgę, nie ma wątpliwości, że to właściwa droga. Maryja nie tylko była matką Jezusa, Ona jest i będzie naszą Matką. Jak ty postrzegasz Maryję? Czy potrafisz w Niej widzieć Najdoskonalsze Stworzenie Stwórcy i szczególnie wybraną?

                W czytaniu I z Dz 1,12-14 widzimy Maryję, która jest z Kościołem od zawsze. Różne inne źródła pokazują jeszcze dokładniej wstawiennictwo Maryi u początków Kościoła i czuwanie nad właściwym Jego kierunkiem. Tak samo działo się przez wieki i tak dzieje się teraz. Tym różni się Kościół Katolicki od wspólnot protestanckich, że roli Maryi nie ograniczamy tylko do zrodzenia Mesjasza, ale widzimy Jej działanie teraz. Na ile katolickie jest twoje spojrzenie na Maryję? Czy rozumiesz Jej rolę i pomoc w dzisiejszym Kościele?

                Mówi się, że kiedy mały Karol Wojtyła stracił rodzoną matkę, wszedł na krzesło przed wizerunkiem Maryi w domu rodzinnym i powiedział: „Teraz Ty będziesz moją mamą”. Całe Jego życie było poddane Maryi. I widzimy jak owocne ono było dla całego Kościoła, świata i nas osobiście. Zawierz się dziś Maryi na nowo. Oddaj Jej opiece swoich najbliższych i poproś także w intencji całej Wspólnoty Kościoła. A jeśli masz problemy ze zrozumieniem tej tajemnicy, proś Ducha Św. o zrozumienie.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.05.31 – Niedziela Zesłania Ducha Św.

J 20, 19-23, Dz 2, 1-11, 1 Kor 12, 3b-7.12-13

                Nie dziwi fakt, że cała Liturgia Słowa dnia dzisiejszego mówi nam o Duchu Św. i Jego działaniu. Pierwsze czytanie ukazuje nam Dzień Pięćdziesiątnicy, drugie o działaniu Ducha w nas i w Kościele, Ewangelia natomiast ukazuje ofiarowanie Ducha Św. apostołom i przekazanie władzy dla dobra wszystkich.

                Duch Św. jest w Kościele. Największy dowód Jego obecności to fakt istnienia Kościoła. Gdyby to wszystko działało w oparciu o ludzi, już dawno by się rozpadło. Popatrzmy na siebie samych, i duchowni i świeccy, tyle potrafimy zepsuć, a Kościół trwa. Czy potrafisz w taki sposób patrzeć na Kościół? Jak ty widzisz działanie Ducha we współczesnym Kościele?

                Dzięki Parakletowi w Kościele wszystko funkcjonuje jak w doskonałym organizmie. Różne są posługiwania, różne działania, różne obdarowania, ale ten sam Duch nad tym wszystkim czuwa. Nie wszyscy są księżmi i nie wszyscy zakonnikami, ale czy przypadkiem nie za dużo w Kościele jest zwykłych wiernych, którzy nie bardzo potrafią odnaleźć się? Na mocy chrztu wszyscy jesteśmy włączeni w ten wspaniały organizm i zachęceni do tego, by być aktywnym w nim organem. Cieszy fakt, że wielu świeckich dziś aktywnie angażuje się w życie Kościoła. Ale wielu jest jeszcze takich, którzy są biernymi obserwatorami. Jak dziś wygląda twoje zaangażowanie w Kościół czy Wspólnotę? Jeśli jest ono mizerne, to dlaczego tak jest? Nie wierzysz w swoje siły?

                Spójrzmy teraz na obecność Ducha w nas. Powiedz teraz: „Panem jest Jezus”. Udało się? Skoro tak, to znaczy, że masz w sobie Ducha Św. On jest tym, który uczy nas modlitwy, pogłębia naszą relację z Bogiem, pomaga nam coraz bardziej poznawać prawdy Boże. Ponadto umacnia wiarę, pomaga dokonywać właściwych wyborów, nie daje spokoju, kiedy schodzimy z dobrej drogi. Św. Paweł opisuje w Liście do Galatów (5,22-23) coś, na co chciałbym zwrócić naszą uwagę. Nazywa to owocami Ducha, a są nimi: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie. Mówiąc najprościej jest to efekt działania Ducha Św. w nas. Wiele z tych owoców od razu by się na przydało, chociażby w kontekście panującej sytuacji. Inne pomogłyby nam porządkować nasze relacje z innymi. Które z nich widzisz w swoim życiu? Których ci brakuje szczególnie? Jak je zdobyć? Potrzeba większej otwartości na Ducha Św. i zgody by działał. Nie zapomnijmy jednak o tym, by być posłusznymi i ufnymi wobec Parakleta.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.30

J 21,20-25

                Dzisiejszy fragment, to zakończenie Ewangelii św. Jana. Moją uwagę zwraca z jednej strony widoczna tu słabość uczniów, a z drugiej potęga Pana.

                Na początku widzimy Piotra, który stawia pytanie dotyczące Jana. Jezus odpowiada w taki sposób, że uczniowie zaraz sobie coś dopowiedzieli, a potem innym przekazali i wyszło z tego, to, co wyszło. I tu nie po raz pierwszy widzimy, jak niedoskonali są apostołowie. A mimo to, Jezus ich nie odrzuca, nie prostuje ich sposobu myślenia. To będzie dokonywało się stopniowo, dzięki Duchowi Św. Być może często zwracam na to ostatnio uwagę, ale bardzo zależy mi na tym, byśmy zrozumieli, że Bóg nie szuka ideałów na swoich robotników. A więc i ja i ty możemy być Jego uczniami i posłańcami. Na ile potrafisz zaakceptować i oddać Panu swoją „nieidealność”? Czy przyjąłeś już tę prawdę, że nie musisz być „NAJ” i Bóg chce się tobą posługiwać?

                W tym kontekście wspomnę też o dzisiejszych Święceniach Kapłańskich w naszej diecezji. Ci, którzy dziś zostaną kapłanami też nie są idealni, ale Bóg ich zaprosił, a oni pozytywnie Mu odpowiedzieli. Potrzebują więc naszej modlitwy, by szli i owoc przynosili, i by pozwolili prowadzić się Duchowi Św., bo jeszcze wiele przed nimi ważnych odkryć, co wiem po sobie ?

                Na zakończenie dzisiejszego fragmentu możemy przeczytać ważne stwierdzenie, które jest jakby przypieczętowaniem wszystkich Ewangelii. Św. Jan pisze, że tak wiele znaków uczynił Pan na ziemi, że gdyby je wszystkie opisać „cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać”. Kiedy mówię o Bożej dobroci i cudach opisanych przez Ewangelistów, często przywołuję ten fragment. Dla mnie osobiście jest on bardzo istotny, kiedy mówimy o bóstwie Jezusa i o Jego dobroci. Im bardziej wczytujemy się w Ewangelie, tym bardziej poznajemy naszego Pana. A im bardziej Go poznajemy, tym bardziej możemy pokochać. Jak wygląda twoja częstotliwość i regularność spotykania się ze Słowem Bożym? Jakie widzisz tego owoce w swoim życiu? Czy dzięki lekturze i rozważaniu Słowa bardziej znasz i kochasz Jezusa? Poproś Ducha Św., aby ci pomagał być regularnym w spotykaniu się ze Słowem oraz by pomnażał owoce twoich „zatrzymań”.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.29

J 21,15-19

                Początek dzisiejszej Ewangelii stanowi dialog miedzy Jezusem, a Piotrem. W sumie raczej go znamy i wiemy, że te potrójne pytanie jest szansą na naprawienie potrójnego zaparcia się Piotra. Pierwszy wniosek, jaki stąd płynie dla nas to fakt, że Bóg zawsze, ale to zawsze, wybacza i daje nam szansę na nawrócenie. Być może zdarzyło ci się w życiu zmierzyć z pokusą rozpaczy… Słyszałeś wtedy podszepty, że tym razem to już za dużo i Bóg nie może ci przebaczyć. To jest diabelska pokusa! Kiedy żałujemy i wyznajemy nasze grzechy, Bóg zawsze wybacza. Czy zdarzają ci się takie pokusy? Jak sobie z nimi radzisz? Duch Św., przekonuje nas o grzechu, byśmy szukali Bożego miłosierdzia, a nie wątpili. Poproś teraz Ducha Św., by pomagał ci rozpoznawać takie pokusy i skutecznie je od siebie odsuwać.

                Oryginalny tekst grecki dzisiejszego fragmentu bardzo dokładnie pokazuje nam jak Jezus potrafi zniżyć się do naszego poziomu. W tekście polskim też to jest ukazane, choć nie tak dokładnie. Jezus w dwóch pierwszych przypadkach pyta Piotra o miłość „najwyższego poziomu”. Ten odpowiada Mu, że kocha, ale nie jest to miłość, o jaką pyta Jezus. Za trzecim razem Jezus pyta o miłość, taką, na jaką Piotra wtedy stać. To kolejna dla nas wskazówka. Jezus chce, abyśmy kochali Go ponad wszystko, lecz cieszy się taką miłością, jaką dziś możemy Mu ofiarować i przyjmuje ją. Dzięki Duchowi Św. możemy do miłości doskonałej dorastać, tak jak to stało się w życiu Piotra… Jak ty byś dziś odpowiedział Jezusowi? Czy powiedziałbyś Mu, że gotów jesteś dla Niego uczynić wszystko z miłości? Czego dziś nie jesteś w stanie Mu oddać? Kochaj Go, tak jak potrafisz i proś Ducha Św., by pomagał Ci dorastać do miłości doskonałej.

                Jeszcze jedna rzeczywistość, o której chcę wspomnieć. Św. Piotr, mimo swej niedoskonałości, został wybrany i na nim Chrystus zbudował Kościół. To ważne także dziś. Papież Franciszek też nie jest doskonały. Ale jest Piotrem dzisiejszego Kościoła. Potrzebna jest mu nasza modlitwa i ofiara, aby czynił wszystko, tak jak chce Pan.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Modlitwy

Modlitwa Jedności

Codziennie ok. godz. 21:00 modlimy się jedną tajemnicą Różańca Świętego w intencji członków naszej Wspólnoty oraz dzieł przez nas podejmowanych. Każda z osób lub rodzin rozważa w danym miesiącu inną tajemnicę, co pozwala na kontemplację wszystkich czterech części Różańca. Co miesiąc zmieniane są odmawiane tajemnice  zgodnie z zasadą “o jeden w dół”, czyli ktoś kto obecnie odmawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, w następnym miesiącu modlił się będzie tajemnicą Nawiedzenie Świętej Elżbiety itd. Aktualny wykaz tajemnic na dany miesiąc znajduje się poniżej.  Osoby, które chc...
Czytaj dalej...

Modlitwa wstawiennicza

Osoby, które potrzebują modlitwy w jakiejkolwiek intencji prosimy o kontakt email na adres modlitwa@theoforos.pl lub wypełniając poniższy formularz. Imię i nazwisko (wymagane) Numer telefonu (opcjonalnie) Adres email (wymagane) Intencja (wymagane)
Czytaj dalej...

Rodzaje modlitwy

Litanijna modlitwa spontaniczna – spontaniczna czyli wyrażana własnymi słowami, litanijna, ponieważ wezwania są powtarzane. Modlitwa prośby – prosimy w różnych swoich intencjach. Kończymy ją wezwaniem „Proszę Cię, Panie”, na co wspólnota odpowiada: „Prosimy Cię, Panie”. Modlitwa wstawiennicza – jest odmianą modlitwy prośby, w której prosimy w intencjach innych ludzi. Kończymy ją tak samo, jako modlitwę prośby.  Modlitwa dziękczynienia – jest podziękowaniem za otrzymane od Boga dary, te zwyczajne i te nadzwyczajne. Zwróćmy uwagę, by w naszej modlitwie nie brakowało dziękczynienia, bo c...
Czytaj dalej...

Instrukcja oraz materiały do rozważań.

  Krótka instrukcja do modlitwy: –  Znajdź odosobnione miejsce, w którym możesz w ciszy spotkać się z Bogiem. –  Przyjmij pozycję wygodną (ale nie za bardzo, żeby nie zasnąć). –  Bądź tu i teraz, nie myśl, o tym co będzie zaraz, co zrobisz po modlitwie. Po prostu bądź w tym miejscu i w tym momencie tylko dla Boga. –  Zrób znak krzyża. –  Pomódl się do Ducha Świętego, aby uświadomił Tobie przed kim stajesz, z kim będziesz rozmawiać. Proś o to, aby Duch Święty zabrał wszystkie rozproszenia, zabezpieczył ten szczególny czas z Bogiem. ...
Czytaj dalej...

Kurs Nowe życie online - ankieta

Czy weźmiesz udział w kursie "Nowe życie" online?