Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.28

J 17,20-26

Nie tak dawno, bo 16 maja, pochylaliśmy się nad tą Ewangelią. Wtedy zwróciłem uwagę na temat jedności wyznawców Chrystusa, bo patronem tego dnia był męczennik za jedność, św. Andrzej Bobola. Spójrzmy teraz na inne rzeczywistości…

Jezus w swojej modlitwie prosi nie tylko za ówczesnych uczniów, ale też za tych wszystkich, którzy uwierzą i będą Jego uczniami także w XXI w. Zobaczmy jak fenomenalny jest Bóg! On myśli o wszystkim i o wszystkich. Modli się również za nas. Jego modlitwa dotyczy jedności chrześcijan, naszego świadectwa wobec świata, ale też miłości Bożej wobec nas i chwały, jaką Bóg pragnie nam nieustannie objawiać. Chciejmy zauważyć i zrozumieć, jak ważni jesteśmy dla Jezusa. On zawsze nas nosi w swoim sercu i zawsze się o nas troszczy, pragnąc niesamowitych rzeczy dla nas. Czy dostrzegasz tę troskę w swoim życiu? W jaki sposób ją dostrzegasz? Z głębi serca podziękuj Jezusowi za nią. A jeśli masz z tym jakiś problem, spróbuj zwracać uwagę na małe rzeczy w swojej codzienności i proś Ducha Św., aby otworzył twoje oczy byś widział Jezusa i Jego miłość…

W dzisiejszej Ewangelii pojawia się też obietnica, że Jezus nadal będzie objawiał imię Ojca, by miłość Jego w nas była. Bóg nie obraża się na nas, że nie potrafimy widzieć Jego działania w naszym życiu. On nie rezygnuje i dalej chce się nam objawiać i ukazywać w codzienności. On zapowiada troskę o rozwój naszej z Nim relacji, jeśli my tego będziemy chcieli. Po to, między innymi, posyła swojego Ducha. Zadaj sobie pytanie o wielkość twojego pragnienia bycia z Nim w głębokiej relacji… Poproś Parakleta o to, by to pragnienie powiększał jeszcze bardziej… I niech zawsze w twoim sercu będzie nadzieja, że Pan jest wierny w swoich obietnicach i nieskończenie dobry!

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

26.05.2020r.

„O kapłańswie słów kilka” – takim tematem podzielił się dziś z nami ks. Jacek

https://www.youtube.com/watch?v=z8KjDvDval4

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.27

J 17.11b-19

                Dziś możemy przeczytać drugi fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Chrystusa. Jezus modli się za swoich uczniów, bo kocha i troszczy się o nich. A skoro o nich, to także o nas.

Jezus świadom, że Jego uczniowie „nie są ze świata”, prosi o zachowanie nas od wpływów świata, o wytrwanie i uświęcenie. Nie prosi, by Ojciec zabrał nas ze świata, lecz ustrzegł nas od złego. Kiedy czytasz o tym, że Jezus pragnie byśmy byli na tym świecie, jakie myśli i emocje się w tobie pojawiają? Czy pragniesz iść do Nieba i opuścić ten świat? A dlaczego chcesz iść do Nieba? Jeśli jest to ucieczka przed światem i zadaniem jakie wyznacza nam Pan, to potrzebne jest nawrócenie w tym miejscu… Jeśli tęsknota i pragnienie spotkania z Panem bez uchylania się od zadań ucznia, to proś Ducha Św., by taką postawę w tobie pogłębiał…

A jakie jest to zadanie? Jezus posyła nas na świat, tak jak On został posłany prze Ojca. Świat potrzebuje miłości, potrzebuje prawdy, potrzebuje Boga. I my mamy kontynuować dzieło Jezusa w XXI wieku. Co ty na to? Na ile udaje ci się w twojej codzienności być świadkiem miłości, prawdy, świadkiem samego Boga? Podziękuj Jezusowi za te momenty, kiedy się udało i poproś o więcej.

Jezus oprócz modlitwy, składa samego siebie w ofierze za nas. Chcąc Go w pełni naśladować powinniśmy czynić podobnie. Nie tylko modlić się i świadczyć, lecz również składać z siebie ofiarę za innych w łączności z Jego ofiarą. Poproś Ducha Św., by ci w tym pomagał. I pamiętaj, że nawet najdrobniejsze rzeczy ofiarowane Ojcu w zjednoczeniu z Chrystusem, mają moc nieskończoną, dzięki Jego ofierze.

Pozdrawiam i błogosławię ?ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.26

J 17,1-11a

                 Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa. Często w tym fragmencie pada słowo „chwała”. Jezus oddał chwałę Ojcu, Ojciec otoczy Syna chwałą, tą którą miał od zawsze, w uczniach Jezus został nią otoczony. Idąc dalej można powiedzieć, że nagrodą wieczną człowieka jest chwała.

                Wczorajsza Uroczystość Wniebowstąpienia jest nie tylko wspomnieniem powrotu Jezusa do Ojca, ale również wywyższeniem naszej ludzkiej natury na prawicę Ojca. Zobaczmy jak ważny jest człowiek dla Boga! Bóg nie tylko nie potępił człowieka, nie tylko go odkupił, ale też dał mu miejsce w chwale Nieba. Jesteś w stanie uświadomić sobie wielkość takiego obdarowania? Jakie odczucia rodzą się w twoim sercu kiedy słyszysz takie słowa? Jesteśmy niegodni, ale takie obdarowanie jest Jego łaską, czyli darem darmo danym, nie naszą zasługą. Czy jesteś w stanie przyjąć tę prawdę, że to dla ciebie właśnie jest?

                W uczniach Jezus został chwałą otoczony, a w Jezusie również Bóg Ojciec i Duch Św. To konkretna wskazówka dla naszego życia. W nas również Bóg może odbierać chwałę. Trzeba, abyśmy wierzyli w Niego, przyjmowali Jego Słowo, żyli nim na co dzień. Na ile twoje życie jest oddawaniem chwały Bogu? Pewnie lubisz uwielbiać Go modlitwą, a czy wielbisz Go swoim życiem?

                Nie smuć się, że nie zawsze ci się to udaje. Jezus świadom ograniczoności naszej ludzkiej natury modli się za swoich uczniów, a więc i za nas. Podejmij decyzję, że chcesz żyć na większą chwałę Boga, proś Ducha Św., by cię w tym wspierał i próbuj, próbuj nieustannie.                 Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.25

J16,29-33

                Niby nie taka długa ta dzisiejsza Ewangelia, a zawiera w sobie tyle treści. Pamiętajmy, że ten dialog jest jeszcze sprzed męki Pana. I jak słyszymy Jezus mówi o pewnych trudnościach, aby nie były dla uczniów zaskoczeniem.

                Jezus mówi wprost o słabości uczniów, o tym, że już za chwile zostawią Go samego. On wie, że i ja, i ty jesteśmy słabi i będziemy zawodzić, ale to Mu nie przeszkadza, abyśmy nadal byli Jego uczniami. Czy potrafisz uznać swoją słabość? Kiedy doświadczasz swojej słabości, jaki kierunek obierasz: odejście od Niego, bo jesteś niegodny, czy ratunek w Jego ramionach? Właściwym jest szukanie ratunku w Jego ramionach, a nie rozpacz!!!

                Jezus mówi o tym, że On nigdy nie jest sam, bo Ojciec jest z Nim. Ta prawda odnosi się również do nas. Nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy sami, mamy rację, wydaje nam się. Bo Bóg nigdy nas nie opuszcza, jest z nami, bo to obiecał. Jakie jest twoje doświadczenie Bożej obecności? Przeanalizuj powoli ostatni czas przy pomocy światła Ducha Św. i spróbuj zaobserwować konkretne znaki Bożej obecności… Podziękuj Mu za nie… A jeśli masz z tym problem, poproś Ducha Św., by uwrażliwił twoje serce na znaki Bożej opieki w codzienności. Nie zapomnij o tym, że przypadki, nie są przypadkami, bo u Boga takowych nie ma.

                Na końcu dzisiejszej Ewangelii widzimy zachętę do odwagi w ucisku ze strony świata. Nie będę ściemniał, świat nienawidzi uczniów Chrystusa, i skoro Jego odrzucił, nas nie będzie przyjmował z otwartymi rękami. Doświadczyłeś być może tego w pracy, w najbliższym otoczeniu… Ofiaruj te trudne doświadczenia, w zjednoczeniu z Jezusem, Ojcu Niebieskiemu na Jego większą chwałę i dla zbawienia dusz, także tych osób, od których być może doświadczyłeś ucisku, wyśmiania, czy czegoś podobnego. Jezus zwyciężył świat, a do Królestwa Niebieskiego trzeba nam przejść przez wiele ucisków (por. Dz 16,18).

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.05.24

Mt 28,16-20

Dziś przeżywamy Uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii trzy rzeczy szczególnie zwracają moją uwagę. w dzisiejszej Ewangelii.

Uczniowie widząc zmartwychwstałego Jezusa nadal wątpią. I Jezus ani nie odrzuca ich, ani nie wyrzuca im niedowiarstwa. Bogu nie przeszkadzają nasze wątpliwości. One nie są niczym złym same w sobie. Problem jest w tym, co z nimi robimy. Jeśli mobilizują nas one do poszukiwań i pytań kierowanych do Pana, to jest to właściwa postawa. Jezus obiecał, że Duch Prawdy doprowadzi nas do niej. Popatrzmy na Apostołów. Spośród tych jedenastu, tylko jeden umarł śmiercią naturalną, pozostali oddali życie za prawdę. Do takiego stopnia w końcu ją poznali! Czy przeżywasz w wierze jakieś wątpliwości? Jak sobie z nimi radzisz? Osłabiają one twoją relację z Panem, czy pomagają ją pogłębiać?

Jezus przekazuje swoim uczniom zadanie głoszenia i nauczania. Jest to szeroko pojęta ewangelizacja i świadectwo. Nikt nie może się zwalniać z tego obowiązku. To nie jest zadanie tylko dla księży, czy zakonników. Jeśli jesteś uczniem Chrystusa powinieneś ewangelizować, bo to On nam to zadanie przekazał. Jeśli nie ewangelizujesz, to czy jesteś prawdziwym uczniem Pana? Gdyby chrześcijanie nie zwalniali się z przekazywania Dobrej Nowiny innym, gdyby przyprowadzali ich do Chrystusa, ten świat wyglądałby o wiele piękniej. Czy czujesz w sobie pragnienie głoszenia Królestwa Bożego? Jeśli nie, to dlaczego? Jeśli tak, to jak je realizujesz? Komu w ostatnim czasie powiedziałeś o Jezusie? Nie zniechęcaj się brakiem sukcesów w tej materii. Jezusowi nie chodzi o sukcesy, lecz naszą wierność zadaniu. Poproś Ducha Św. – Parakleta o umocnienie i pomoc.

Pan posyłając uczniów obiecuje z nimi być, „aż do skończenia świata.” ON JEST, ja to wiem i widzę w moim codziennym życiu, a ty? Czy w ostatnim czasie zauważyłeś jakieś konkretne znaki Jego obecności w twoim życiu? Czy w czasie trwającej pandemii doświadczyłeś Jego szczególnej pomocy? Podziękuj Mu za to… Ucz się też prosić Go o wszystko, o rzeczy wielkie i małe, bo Jego dobroć nie zna granic.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.23

J 16,23b-28

                Ważne słowa możemy przeczytać w dzisiejszej Ewangelii: „Ojciec sam was miłuje, bo wy mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga.” Czy nie jest to piękne i ważne? Bóg miłuje ciebie i mnie! Nasza wiara i miłość do Jezusa otwierają nas na wspaniałą relację z Bogiem Ojcem. Jak przeżywasz swoją relację z Jezusem? Czy możesz powiedzieć, że naprawdę Go kochasz? A jak wygląda Twoja relacje z Bogiem Ojcem? Czy doświadczyłeś w swoim życiu Jego miłości? Podziękuj Im za twoje doświadczenia wiary i poproś o więcej, szczególnie tego czego dziś ci brakuje (poczucia bycia kochanym, pokoju, radości…).

Ciekawe i ważne są obietnice, które Jezus składa swoim uczniom zapowiadając swój powrót do Ojca. „Proście, a będzie wam dane”, „całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu”. Ta druga obietnica w Biblii Tysiąclecia  wyjaśniona jest tak, że ten czas, kiedy Jezus otwarcie będzie objawiał Ojca dotyczy okresu „od zesłania Ducha Św. aż do chwili, gdy wiarę zastąpi pełne oglądanie Boga.” I rzeczywiście tak jest, Jezus, jak obiecał, tak też poucza nas coraz bardziej, coraz mocniej możemy doświadczać miłości Ojca, coraz łatwiej jest nam to wszystko pojmować. Może nie przychodzi to samo, ale kiedy robimy, nawet nieudolnie jakieś kroczki na drodze wiary, Jezus przez swego Ducha, dopełnia wszystko. Czy widzisz taką zależność w swoim doświadczeniu wiary? Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie takie momenty, kiedy zrobiłeś coś dla pogłębienia relacji z Bogiem i nagle stwierdziłeś, że „z góry” dostałeś jakieś zrozumienie, jakieś wyjaśnienie wątpliwości, doświadczenie bycia kochanym, dotyk miłosierdzia, itp.? Podziękuj za to… Jednocześnie poproś o jeszcze więcej takich doświadczeń Bożego prowadzenia.

No i teraz to „wysłuchiwanie próśb”… Jest to temat, który ciągle do mnie powraca, w wielu miejscach odkrywam coraz więcej, jak to wszystko wygląda i dlaczego. Moje doświadczenie Bożej dobroci jest ogromne. Mam wszystko, czego potrzebuję, a może nawet więcej. I zawdzięczam to Bogu. Mam jednak również takie doświadczenie, że nie wszystkie moje prośby są wysłuchane. Sięgając do doświadczeń ludzi mądrzejszych i świętych odkryłem kilka ważnych spraw. Bóg daje nam to, czego naprawdę potrzebujemy, bo nie potrzebujemy wszystkiego, co nam się wydaje, że potrzebujemy. A nawet niektóre rzeczy, które wydają nam się potrzebne, mogą być dla nas szkodliwe, więc ich nie otrzymujemy. Bóg wie lepiej. Czasami zamiast widzieć w naszym życiu dary Boże w swej pysze porównujemy się z innymi i jest nam ciągle za mało. Często brakuje nam w relacji z Bogiem prostoty dziecka, zarówno w proszeniu, jak i przyjmowaniu darów Bożych. Nierzadko nasze doświadczenia blokują nas na zaufanie Bogu. A czasami po prostu jesteśmy za mało wdzięczni Panu za to, co mamy.  Jak sprawa ta wygląda w twoim życiu? Co najbardziej pasuje do twojej sytuacji?

Najcenniejszy dar Boży, to zbawienie i obietnica życia wiecznego, wszystko inne jest drugoplanowe. Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.22

J 16,20-23a

                Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od zdania, które mogliśmy przeczytać również we wczorajszym fragmencie. Jezus mówi o smutku, który ma zamienić się w radość. I to taką, której nikt już nam nie odbierze.

                Niewątpliwie taką radość będziemy przeżywać w pełni, kiedy zobaczymy Jezusa twarzą w twarz w Niebie. Ale czy Jezus pomija radość w doczesności? Oczywiście, że nie! Radość powinna być cechą wszystkich chrześcijan, bo jest owocem, a więc potwierdzeniem, obecności Ducha Św. w nas. Więc jej się przypatrzmy…

                O. Leon Knabit (o ile dobrze pamiętam) powiedział kiedyś: „Z gębą jak cmentarz, świata nie zbawisz.” Dla mnie osobiście jest to bardzo mobilizujące, choć dla mojego temperamentu, nie łatwe do przełknięcia. Oczywiście, że jeśli przeżywamy coś trudnego, to naturalną rzeczą jest smutek, ale jeśli nieustannie się smucimy, to jest to poważnie zastanawiające. Przypatrz się twojemu życiu przy pomocy Ducha Św.… Ile jest w nim radości, a ile smutku? Co jest źródłem twojego smutku? Czy inni patrząc na ciebie czują się zachęceni, by iść za Jezusem, bo wyglądasz na szczęśliwego? Jak więc widać konieczność poradzenia sobie z nadmiernym smutkiem w naszym życiu, to nie tylko nasza osobista sprawa.             

Źródłem nieprzerwanej radości, nawet w chwilach trudnych, jest Jezus. Nikt i nic innego! Jeśli więc widzisz jej w sobie wciąż za mało, to szukaj właśnie u Niego. Nie wiem jak wygląda twoja codzienność z Jezusem? Ale jeśli spróbujesz Mu poświęcić więcej siebie, więcej czasu, będziesz z Nim więcej rozmawiał, bardziej Go słuchał, pewne jest, że to zaowocuje. Niesamowitą rzeczą jest adoracja, na której nie trzeba robić nic, oprócz bycia przed Nim. Nie smuć się, że jesteś smutny, tylko spróbuj coś z tym zrobić.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.21

J 16,16-20

                W dzisiejszej krótkiej Ewangelii słyszymy trochę niezrozumiałe słowa Jezusa i widzimy reakcję uczniów na nie. Nam jest łatwiej je zrozumieć być może dlatego, że wiemy, co się wydarzyło w późniejszym czasie, a być może dlatego, że obiecany Paraklet został nam dany.

                Jezus mówi o chwilach. Niewątpliwie ta pierwsza dotyczy faktu Jego odejścia do Ojca po śmierci i zmartwychwstaniu. Jezus zapowiada, że Jego czas jest krótki. Druga, o której mówi Jezus może odnosić się do całego życia ludzkiego, które w perspektywie wieczności jest naprawdę chwilą. Ale wydaje mi się, że można byłoby tę chwilę zinterpretować jako czas do zesłania Ducha Św., bo dzięki Niemu zarówno słuchacze Jezusa, jak i my będziemy widzieć Jezusa działającego w Kościele.

                W jaki sposób myślisz o wieczności? Z nadzieją i radością, czy smutkiem, bo wolałbyś jak najdłużej żyć na tym świecie? Życie jest nam dane, abyśmy się przygotowali na wieczność w Bożej obecności. Właściwe byłoby więc nabranie do życia odpowiedniego dystansu i przeżycie go ze świadomością, że to droga do Nieba. Czy marzysz o Niebie? Jakie emocje i uczucia rodzą się w tobie kiedy o nim myślisz? Ja osobiście marzę o nim i nie mogę się doczekać momentu mojego przejścia.

W naszym życiu doczesnym przeżywamy wiele smutków i trudnych chwil. Co oczywiście nie oznacza, że życie nie jest piękne. Przecież to Boży dar, a On daje tylko dobre rzeczy. Według obietnicy Jezusa smutek nasz zamieni się w radość. Na pewno wieczną, ale też doczesną. Wszystkie nasze trudne sprawy Jezus może przemienić w dobro i wykorzystać dla zbawienia naszego i innych ludzi. Musimy tylko nauczyć się świadomie przeżywać naszą codzienność. A będzie ona tak przeżywana, jeśli wszystko będziemy łączyć z Jezusem i ofiarowywać Bogu na Jego większą chwałę i dla zbawienia dusz (tak Jezus uczył św. Faustynę). Spróbuj pamiętać o tym zawsze i postaraj się wszystko, zarówno dobre, jak i trudne łączyć z Jezusem i oddawać Ojcu.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

19.05.2020r.

Dzisiejsze nauczanie ‚Po prostu modlitwa’, zainspirowane książką o tym samym tytule, napisaną przez Johannes Hartl.

https://www.youtube.com/watch?v=KzZtLhiTTOg

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.20

J 16,12-15

                W dzisiejszej Ewangelii Jezus kontynuuje nauczanie o tym, co czynić będzie Duch Św. po Jego odejściu. Duch Prawdy doprowadzi uczniów do całej prawdy i pouczy o tym, czego Jezus im nie przekazał w czasie obecności na ziemi. To ważna prawda zarówno dla każdego z nas z osobna, jak i całego Kościoła.

                Duch Św. działa w Kościele nieustannie, dlatego ten pouczany przez Niego przekazuje nam depozyt wiary pewnie i nieomylnie. Przez wieki rozwój teologii katolickiej jest pod stałą kontrolą Ducha Prawdy. Dlatego możemy i powinniśmy słuchać Kościoła jako pewnego przewodnika. Kościół jest naszym przewodnikiem dlatego, że ma pewnego i nieomylnego Przewodnika – Parakleta. Czy patrzysz na Kościół i jego nauczanie właśnie w taki sposób? Co najbardziej sprawia ci problemy w doktrynie wiary i w nauczaniu moralnym? Zastanawiałeś się nad tym dlaczego?

                Ja osobiście widzę mądrość Kościoła pochodzącą od Ducha Św. Niektóre rzeczy też mi sprawiają jakiś problem w wypełnianiu czy zachowywaniu, ale nie mam wątpliwości, co do słuszności ich istnienia.

                Ale Duch Prawdy działa nie tylko w Kościele, jako wspólnocie, On działa bardzo konkretnie także w naszym życiu. Im bardziej na Niego się otwieramy i pozwalamy prowadzić, pomaga nam zrozumieć Słowo i inne Boże rzeczywistości. Może miałeś w swoim życiu takie sytuacje, że Duch Św. konkretnie pomógł ci coś zrozumieć lub przekazać komuś w sposób, jakiego byś sam nie wymyślił? Spróbuj sobie przypomnieć takie sytuacje… Masz zapewne takie sprawy, które kiedyś trudno ci było zrozumieć, a dziś o wiele łatwiej ci to przychodzi… Podziękuj za to Parakletowi w serdecznej modlitwie…  Poproś Go również by prowadził i pouczał ciebie jeszcze bardziej.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.19

J 16,5-11

                W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapowiada swoje odejście i to powoduje smutek w sercach uczniów. Tak po ludzku jest to zrozumiałe, bo przecież chcieliby mieć Go zawsze przy sobie. Ale Jezus odpowiadając na ich emocje, mówi wprost, że pożyteczne jest Jego odejście dla nich, bo w przeciwnym razie Duch Św. nie przyjdzie. W ten sposób nie tylko chce ich pocieszyć, ale pokazać, że z Jego odejściem nic się nie kończy, lecz będzie kontynuowane przez Parakleta. Przyjrzyj się swemu życiu… Czy potrafisz dostrzec obecność Jezusa poprzez działanie Jego Ducha w twojej codzienności? Czy widzisz jak Paraklet prowadzi cię w twojej relacji z Bogiem?

                Zapowiadając przyjście Ducha Św. Jezus mówi o Jego dziele, które ma doprowadzić świat do zbawienia. Grzechem, o którym mówi Jezus jest niewiara w Niego. Sprawiedliwość to nie tylko zapowiedź chwały, jaką Jezus otrzyma od Ojca, lecz również ostateczne zbawienie w Bogu. Bóg nie chce potępienia żadnego człowieka, dlatego też Jezus mówiąc o sądzie, mówi o osądzeniu władcy tego świata. Bóg nie chce naszego potępienia, On chce naszego zbawienia. I dlatego Duch Św. tak mocno działa w Kościele i w nas. Czy ty wierzysz w to, że jesteś zbawiony? Czy potrafisz wyobrazić siebie w Niebie? Co ci przeszkadza w takim patrzeniu na siebie? Porozmawiaj o tym z Panem.

                Może tym czymś jest świadomość twojej grzeszności? Duch Św. pokazuje nam grzechy, nie po to by oskarżać, lecz by pomóc nam z nich wychodzić. Jeśli świadomość twojej grzeszności pcha cię jeszcze bardziej w ramiona Ojca – to właściwy kierunek. Kiedyś Jezus powiedział św. Faustynie, że Bóg nikogo nie potępia, ta dusza będzie potępiona, która tego chce. (Dz.1452) Im bardziej doświadczamy swojej nędzy, tym bardziej zanurzajmy się w Bożym miłosierdziu, bo ono jest właśnie dla grzeszników.                 Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.18

J 15,26-16,4a

                Dzisiejsza Ewangelia porusza dwie ważne kwestie. Świadectwo Ducha i nasze świadectwo. Jezus obiecuje, że Paraklet będzie świadczył o Nim. Myślę, że wielu z nas tak ma, że o obecności Jezusa i o Jego działaniu w naszym życiu naszego ducha przekonuje Duch Św. On jest tym, który przez różne okoliczności doprowadził nas do poznania prawdziwego Boga. Przypomnij sobie kiedy i w jakich okolicznościach spotkałeś Jezusa? Co skłoniło cię do poszukiwań? Czy wiesz, że te ukryte pragnienia powoduje właśnie Duch Św.? A czy wiesz, że On jest tym, który tak „przypadki” układa, aby wyszedł z nich Boży zamysł? Ktoś kiedyś powiedział, że „Przypadek” to świeckie imię Ducha Św.

                Przypatrz się teraz twojej obecnej sytuacji. Jak dostrzegasz działanie Parakleta w sobie? Podziękuj Mu za to i poproś, by działał jeszcze bardziej. Przecież Go masz i możesz jeszcze bardziej Go doświadczać.

                Duch Św. uzdalnia nas do świadectwa. Choć to często niełatwe pole do działania, jest potrzebne ludziom, z którymi się spotykamy. Wielu odrzuci nasze świadectwo, a może nawet nas, ale są też tacy, którzy je przyjmą i uwierzą. Czego się obawiasz? Co cię blokuje? Rozmawiałeś o tym z Duchem Św.? Może teraz byś porozmawiał?

                Popatrz na przykład Jana Pawła II. To był człowiek, który był prowadzony przez Ducha Św. od zawsze. Jego otwartość na dary Parakleta doprowadziły do rewolucji w świecie i w Kościele w wielu wymiarach. Może miałeś okazję go spotkać, a może tylko z filmów, reportaży czy książek go znasz. Ale myślę, że jest dla ciebie kimś wyjątkowym. A ta jego wyjątkowość nie wzięła się znikąd. To dar i owoc Ducha Św. Jako ogłoszony święty Kościoła może być naszym orędownikiem przed Bogiem. Wyprosił już tyle cudów, więc i nam może wyprosić potrzebne łaski. Poproś go o wstawiennictwo i pomoc.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.05.17

J 14,15-21

Temat miłości przewija się w Ewangelii nieustannie, a w ostatnich dniach często o niej rozważamy. Dziś na pierwszy plan wysuwa się obietnica Ducha Św. i obietnica Jezusowej obecności.

                Jezus mówi o tym, że poprosi Ojca, aby posłał Ducha Parakleta, Ducha Prawdy, którego nie jest w stanie przyjąć świat, lecz wyłącznie Jego uczniowie. Kościół od zawsze doświadcza obecności Ducha Św. Kim jest Paraklet? Greckie słowo Parakletos oznacza kogoś, kto jest dany, by być obok, by wspierać, prowadzić, pocieszać, umacniać i bronić. Jak więc widzimy bardzo głębokie jest znaczenie tego słowa, ale jeszcze bardziej istotne jest znaczenie obecności Ducha w naszym życiu. Bo On rzeczywiście prowadzi, umacnia, wspiera, broni, towarzyszy, pociesza. Czy doświadczasz Jego obecności w swoim życiu? Jak najczęściej objawia się działanie Ducha w swojej codzienności?

                To, że doświadczamy obecności i działania Ducha Św. w naszym życiu potwierdza, że jesteśmy uczniami Pana. Pomyśl przez chwilę o tym, jak w miarę twojego nawracania, czy pogłębiania relacji z Jezusem, coraz bardziej działa w tobie Paraklet? Podziękuj Mu za to…

                Jezus obiecuje, że nie zostawi nas sierotami, ale, że przyjdzie do nas. I rzeczywiście On jest! O Jego obecności często przypominamy sobie w naszych rozważaniach. Ale dziś chciałbym przypomnieć o tym, co Pan powiedział do św. Faustyny: „Królestwo Moje na ziemi jest – życie Moje w duszy ludzkiej.” (Dz. 1784) Rozumiesz? Jezus wyraźnie mówi, że najbliżej masz Go w swojej duszy, jeśli rozwijasz swoje życie duchowe. I co ty na to? Popatrz, jak istotne jest życie duchowe. W mniejszym lub większym stopniu raczej każdy z nas je prowadzi. Ale zastanówmy się, co moglibyśmy więcej zrobić dla jego rozwoju?

Jezus często mówił do św. Faustyny, że rozkoszą jest dla Niego relacja z nią, gdyż ona naprawdę prowadziła głębokie życie duchowe przepełnione miłością, pokorą, wolą pełnienia woli Bożej i orędziem miłosierdzia. Czy chciałbyś, aby Jezus tak o tobie myślał? Poproś św. Faustynę o wstawiennictwo i pomoc w tej sprawie.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.16

J 17,20-26

Dzisiejsza Ewangelia nie jest przypadkowa. I to nie dlatego, że u Boga nie ma przypadków. Ten fragment proponuje nam Kościół, gdyż patron dnia dzisiejszego, Św. Andrzej Bobola, był wielkim obrońcą jedności Kościoła i za nią oddał swoje życie. Jak starczy czasu to kilka słów o nim w dalszej części „Zatrzymania”.

Jezus modli się o jedność wśród swoich uczniów i to nie tylko tych, którzy Mu towarzyszą, ale też nas, którzy wierzymy dzięki ich wierze i nauczaniu. Brak jedności wśród chrześcijan jest niestety antyświadectwem dla niewierzących. Jest też wielką raną Mistycznego Ciała Jezusa – Kościoła. Jezus bardzo cierpi z tego powodu, że Jego Ciało jest podzielone. Na przestrzeni wieków, także za czasów Andrzeja Boboli (XVI/XVIIw.), prowadziło to nawet do wojen i prześladowań między chrześcijanami. Jak reagujesz na fakt podziałów w Kościele? Czy w ogóle o tym myślisz? Jezus modli się o jedność, więc i my powinniśmy tak czynić. To podstawowy krok…

                W Kościele zawsze były jakieś zgrzyty, bo zgrzyta pomiędzy nami. To coś naturalnego. Ale powinniśmy bardziej akcentować to, co łączy, niż to, co dzieli. Czy potrafisz akceptować to, że bracia i siostry ze Wspólnoty są inni niż ty? Jak reagujesz na tę odmienność w swoim sercu, myśleniu, a przede wszystkim postępowaniu?

                Naturalne jest budowanie głębszych relacji z tymi, którzy są do nas podobni. Chętniej z nimi rozmawiamy, przebywamy, czy nawet łatwiej rodzą się miedzy nami przyjaźnie. Ale czy potrafimy z miłością spojrzeć na tych „innych”? Przypatrz się swoim relacjom? Czy nie ograniczasz się do swojego „kółka adoracji”? A jak wyglądają twoje relacje z pozostałymi ludźmi z Kościoła, czy Wspólnoty? Spróbuj przypomnieć sobie twarze ludzi ze Wspólnoty… Z którą osobą w ogóle nie rozmawiałeś, albo z którą dawno nie zamieniłeś choć kilku zdań?

                Bez pomocy Ducha Św. trudno jest budować harmonijne relacje, więc nieustannie Go prośmy o pomoc. Sprawę jedności Wspólnoty i całego Kościoła powierzmy tez Matce Bożej. Ona zawsze była i jest z uczniami Jej Syna, i na pewno bardzo Jej zależy na pełnej jedności, o którą zabiega Jezus.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

PS. Polecam przeczytać sobie życiorys Św. Andrzeja Boboli. Niesamowicie okrutnie torturowany nie wyrzekł się Chrystusa i kapłaństwa, a jego ciało po śmierci nie uległo rozkładowi.

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.15

J15,12-17

Ciekawe kto z was pamięta, kiedy czytaliśmy tę Ewangelię w ostatnim czasie? Dla ułatwienia podam, że była trochę dłuższa i było to całkiem niedawno…

Dokładnie wczoraj ? Zaskoczył mnie Pan takim obrotem sprawy. Próbowałem podrzucić wam kilka myśli o całej wczorajszej Ewangelii, a tu dziś znów te same treści… Ale widocznie Pan coś dla nas ma więcej. Chciałbym na początek zaproponować ci, abyś po przeczytaniu Ewangelii, pomyślał co zwraca najbardziej twoją uwagę? Nad czym ty byś chciał dziś pomedytować?

Moją uwagę zwraca temat miłości, więc na nim się zatrzymam. Czym jest miłość? Miłość to nie uczucie. Miłość jest czymś więcej, znacznie więcej. Uczucia się zmieniają, a św. Paweł w Hymnie o miłości pisze, że miłość nigdy się nie kończy i wszystko przetrzyma. Miłość nie ma sprawiać radości i przyjemności nam. Ona ma dawać szczęście tym, których kochamy. Choć paradoksalnie, jeśli kochamy, też jesteśmy szczęśliwi. Prawdziwa miłość nie myśli o sobie, lecz o innych. Czy w taki sposób postrzegasz miłość? 

Prawdziwy wzór miłości daje nam Jezus. On oddał za nas wszystko, pozwolił się zabić, bo tak nas kocha. Bóg jest miłością – napisał św. Jan w swoim Pierwszym Liście. Zobaczmy, jak szalona jest Boża miłość. W porównaniu z nią nasza ludzka jest ułomna. Miłość ludzka często jest miłością „za”. Kochamy kogoś, bo nam się podoba, bo zrobił coś dla nas itd… Na pierwszy plan w ludzkiej miłości wysuwamy się my sami, a nie druga osoba. Oczywiście człowiek dojrzewając dorasta stopniowo do prawdziwej miłości. Spróbuj przeanalizować twoje „miłości” w życiu. Ile jest w nich ciebie, a ile tych, których kochasz? Czy zauważasz zmianę w miarę upływu czasu i zbliżania się do Pana?

Miłość Jezusa doprowadziła na krzyż. Czy my jesteśmy do tego zdolni? Całkowicie zapomnieć o sobie dla dobra kochanej osoby. Czy byłbyś gotów już dziś oddać swoje życie za tych, których kochasz? Mąż i ojciec pewnie gotów jest oddać swoje życie za żonę i dzieci. Ale bywa, że w codzienności trudno jest zrezygnować z siebie dla innych, nawet tych najbliższych.

A czy oddałbyś swoje życie za człowieka nieznanego? Czy rzeczywiście inni ludzie są dla ciebie braćmi i siostrami? Ile byłbyś w stanie dziś im poświęcić? A co z tymi, których uważasz za „osoby trudne” w twoim życiu?

Potrzeba nam Ducha św. i  Jego wsparcia, by dorastać do miłości, której uczy nas Jezus. Więc na zakończenie poproś o Jego dary i pomoc, byś kochał jak Jezus.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.14

J 15,9-17

W święto Macieja Apostoła słyszymy o prawach bycia uczniem Jezusa. Jezus mówi wyraźnie, że nie my Go wybraliśmy, ale On nas wybrał. Często mówi się o tym, że to my wybieramy Jezusa. Faktem jest, że podejmujemy decyzję przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Ale nie dzieje się to bez Jego łaski, bez Jego zachęty. To On daje się poznać, to On wzbudza w nas pragnienie głębszej relacji z Nim, chodzenia Jego drogami. To On jest „w nas sprawcą i chcenia i działania” (Flp 2,13). Co o tym sądzisz? Zgadzasz się z takim patrzeniem na rzeczywistość wybrania? Czy wzbudza to w tobie pragnienie jeszcze głębszego podziękowania Bogu za to, co dzieje się w twoim życiu?

Jezus zaprosił nas do tego, abyśmy byli Jego uczniami. On chce nas uczyć, On chce nas prowadzić, On chce z nami głębokiej relacji. Dlatego nazywana z przyjaciółmi, a nie sługami. Czy myślisz o sobie jako przyjacielu Boga? Na jakim etapie relacji z Nim jesteś: sługa, uczeń, czy przyjaciel?

On nas wybiera i chce abyśmy przynosili obfity owoc. On chce, aby nasze życie było na większą chwałę Ojca. Jakie myśli i uczucia pojawiają się w tobie kiedy czytasz te słowa? Chcesz wydawać dobre owoce? Chcesz żyć na większą chwałę Boga?

Najważniejsze przykazanie to przykazanie miłości. Pan uczy nas, abyśmy miłowali się wzajemnie, tak jak On nas  miłuje. On jest wzorem, On miłuje Ojca, On miłuje nas. Więc jeśli chcemy być jego uczniami, powinniśmy miłować Ojca, Jego – naszego Pana i naszych braci, a nawet tych, których braćmi nie nazwalibyśmy. Jak dziś oceniłbyś swoją miłość do Boga? A jak wygląda twoja miłość do innych ludzi?

Z dzisiejszej Ewangelii dowiadujemy się co jest źródłem prawdziwej radości. Jest nim miłość Ojca objawiona przez Syna. Ale jestem pewien, że jeszcze bardziej będziemy szczęśliwi, kiedy jako uczniowie i przyjaciele Jezusa będziemy kochać, a przez to przynosić obfite owoce na chwałę Bożą. Poproś Ducha Św., aby cię w tym wspierał każdego dnia.

 Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.13

J 15,1-8

Dziś przypada 103 rocznica Objawień w Fatimie. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie do czego zaprasza nas Maryja. Ona chce, aby cały świat został oddany Jej sercu, wzywa do modlitwy Różańcowej, zaprasza do modlitwy wynagradzającej, aby ubłagać ocalenie dla świata. Owocem Objawień Fatimskich jest Nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca. Intencją tego nabożeństwa jest wynagrodzenie sercu Maryi za grzechy przeciwko Jej osobie. Aby odprawić to Nabożeństwo powinniśmy przystąpić do spowiedzi (można wcześniej), przyjąć Komunię Św., odmówić część Różańca oraz trwać przez 15 minut na rozważaniu tajemnic różańcowych. Oczywiście wszystko to powinniśmy uczynić w intencji wynagradzającej. Maryja obiecuje wiele łask dla tych, którzy odprawią to nabożeństwo, ale dla całego świata.

Dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam Przypowieść o winnym krzewie. Jezus mówi że każdy kto trwa w nim przynosi owoc obfity. Warunkiem naszego rozwoju i prawdziwie chrześcijańskiego życia jest trwanie w Chrystusie. On jest krzewem winnym, a my gałązkami wszczepionymi w Niego. Bez Niego nic nie możemy uczynić. Jak wygląda twoje trwanie w Jezusie? Czy starasz się być mocno w Nim zakorzeniony? Czy widzisz owoce twojego trwania w Chrystusie? Spróbuj je nazwać…

                Spójrzmy teraz na tę przypowieść z drugiej strony. Kiedyś usłyszałem bardzo ciekawe stwierdzenie, że krzew winny bez latorośli jest po prostu kołkiem. Jezus jako winny krzew potrzebuje nas, by owoce jego miłości stawały się udziałem wszystkich ludzi. Jesteśmy Jezusowi bardzo potrzebni. Czy patrzyłeś kiedyś na siebie w taki sposób, że jesteś Jezusowi potrzebny? Jakie myśli i emocje budzą się w tobie kiedy słyszysz te słowa? Może jest to radość? A może czujesz się niegodne?

Kiedy popatrzymy na  uczniów Chrystusa widzimy wśród nich różnych ludzi. Żaden z nich nie jest doskonały. Nawet umiłowany uczeń ma swoje wady.  Chciejmy zrozumieć, że Jezus nie potrzebuje idealnych, ale potrzebuje nas, takimi jakimi jesteśmy.  Podziękuj Jezusowi w serdecznej modlitwie za ten dar wybrania. I poproś Ducha Świętego, by pomógł ci trwać i owocować dzięki Jezusowi.

 Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.12

J 14,27 – 31a

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy jak Jezus obdarowuje swoich uczniów pokojem. Jego pokój jest inny, niż ten oferowany przez współczesny świat. Jest czymś wspanialszym, jest trwały, dotyka głębi naszego jestestwa. Jezus nie tylko przychodzi z odpowiedzią na konkretną sytuację lękową, ale zostawia swój pokój na stałe.

Każdy z nas w swoim codziennym życiu doświadcza sytuacji lęków i niepokojów. Co jest rzeczywistością, która najbardziej burzy pokój twojego serca? Pomyśl przez chwilę… Na ile sam próbujesz sobie z nią poradzić, a na ile oddajesz ją Panu?

Relacja z Jezusem może być odpowiedzią na te nasze niepokoje. Im bardziej kochasz Jezusa, tym bardziej Mu ufasz. A im bardziej Mu ufasz, tym bardziej pozwalasz Mu działać w twoim życiu. Lęki mogą być swego rodzaju sprawdzianem naszej miłości do Boga i zaufania Jego miłości. Kiedy słyszę o lękach, często przychodzi mi na myśl fragment z Pierwszego Listu św. Jana: „W miłości nie ma lęku”(1J 4,18). Jeśli kocham i wiem, że jestem kochany, to nie musze się lękać, lecz z ufnością patrzę w kierunku, Tego, który mnie kocha – Boga. Co ty na to? Zgadzasz się z tym?

Oczywiście osiągniecie takiego stanu rzeczy nie jest naszą zasługą, lecz przede wszystkim łaską. Ale im bardziej my staramy się rozwijać relację z Nim, tym bardziej On nieskończenie więcej udziela nam pomocy.

                Poprośmy Ducha Św., by nam pomógł to zrozumieć i jeszcze bardziej przyjąć Chrystusowy pokój.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.05.11

J 14,21-26

                Dziś zacznę od końca. Jezus obiecuje Ducha Parakleta, który wszystkiego nauczy i przypomni wszystko, co Jezus przekazał swoim uczniom. To ważna obietnica w kontekście naszego rozwoju i Tradycji Kościoła, która tworzy się przez wieki. Musimy mieć świadomość, że między innymi dogmaty wiary w Kościele Katolickim są owocem działania Parakleta. To bardzo ważne, bo czasami możemy mieć wątpliwości w wierze i doktrynie katolickiej. Dzięki Duchowi Św. Kościół nie błądzi!

                A teraz od początku… Jezus zachęca nas do pokonywania w sobie ignorancji, czyli niewiedzy. Chcesz jeszcze bardziej Go kochać – zachowuj Jego przykazania. Ale aby je zachowywać, trzeba je znać. Niedawno pewna osoba zadała mi pytanie, kogo słuchać w kontekście obecnej sytuacji? Wielu, nawet duchownych dziś sieje trochę zamętu w naszych sercach. Po części dzieje się tak dlatego, że nie znamy dobrze nauki Ewangelii i Kościoła. A przecież jest ona na wyciągnięcie ręki. Jak często czytasz Katechizm Kościoła Katolickiego? Jakich mówców słuchasz? Czy znasz naukę ostatnich papieży i Soboru?

Kolejna sprawa, jaka mi się nasuwa, to fakt, że wielu katolików dziś wybiórczo traktuje naukę Chrystusa. Co im pasuje, to biorą, a co nie, po prostu odrzucają. A ty? Z czym się nie zgadzasz w nauczaniu Kościoła? Co sprawia ci trudności w zaakceptowaniu i wypełnianiu? Zastanawiałeś się dlaczego? A czy podjąłeś trud, by poszukać źródeł takiego nauczania?

Zauważam, że ludzie, którzy zbliżają się do Jezusa, dzięki Duchowi Św., coraz bardziej potrafią zrozumieć i przyjąć wymagania Ewangelii i nauczanie Kościoła. To jest łaską Bożą, ale też oznaką naszego wzrostu.

A więc, do roboty ?

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Modlitwy

Modlitwa Jedności

Codziennie ok. godz. 21:00 modlimy się jedną tajemnicą Różańca Świętego w intencji członków naszej Wspólnoty oraz dzieł przez nas podejmowanych. Każda z osób lub rodzin rozważa w danym miesiącu inną tajemnicę, co pozwala na kontemplację wszystkich czterech części Różańca. Co miesiąc zmieniane są odmawiane tajemnice  zgodnie z zasadą “o jeden w dół”, czyli ktoś kto obecnie odmawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, w następnym miesiącu modlił się będzie tajemnicą Nawiedzenie Świętej Elżbiety itd. Aktualny wykaz tajemnic na dany miesiąc znajduje się poniżej.  Osoby, które chc...
Czytaj dalej...

Modlitwa wstawiennicza

Osoby, które potrzebują modlitwy w jakiejkolwiek intencji prosimy o kontakt email na adres modlitwa@theoforos.pl lub wypełniając poniższy formularz. Imię i nazwisko (wymagane) Numer telefonu (opcjonalnie) Adres email (wymagane) Intencja (wymagane)
Czytaj dalej...

Rodzaje modlitwy

Litanijna modlitwa spontaniczna – spontaniczna czyli wyrażana własnymi słowami, litanijna, ponieważ wezwania są powtarzane. Modlitwa prośby – prosimy w różnych swoich intencjach. Kończymy ją wezwaniem „Proszę Cię, Panie”, na co wspólnota odpowiada: „Prosimy Cię, Panie”. Modlitwa wstawiennicza – jest odmianą modlitwy prośby, w której prosimy w intencjach innych ludzi. Kończymy ją tak samo, jako modlitwę prośby.  Modlitwa dziękczynienia – jest podziękowaniem za otrzymane od Boga dary, te zwyczajne i te nadzwyczajne. Zwróćmy uwagę, by w naszej modlitwie nie brakowało dziękczynienia, bo c...
Czytaj dalej...

Instrukcja oraz materiały do rozważań.

  Krótka instrukcja do modlitwy: –  Znajdź odosobnione miejsce, w którym możesz w ciszy spotkać się z Bogiem. –  Przyjmij pozycję wygodną (ale nie za bardzo, żeby nie zasnąć). –  Bądź tu i teraz, nie myśl, o tym co będzie zaraz, co zrobisz po modlitwie. Po prostu bądź w tym miejscu i w tym momencie tylko dla Boga. –  Zrób znak krzyża. –  Pomódl się do Ducha Świętego, aby uświadomił Tobie przed kim stajesz, z kim będziesz rozmawiać. Proś o to, aby Duch Święty zabrał wszystkie rozproszenia, zabezpieczył ten szczególny czas z Bogiem. ...
Czytaj dalej...

Kurs Nowe życie online - ankieta

Czy weźmiesz udział w kursie "Nowe życie" online?