Zapraszamy na:

Msza święta z modlitwą uwielbienia

Jak zawsze zapraszamy w trzecią niedzielę miesiąca, godz. 18.00

Uwielbij swoją obecnością Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Msza św. z modlitwą o uzdrowienie

Pierwszy poniedziałek miesiąca – godzina 18 – Katedra w Łomży

Zapraszamy na:

Msza święta z modlitwą uwielbienia

Jak zawsze zapraszamy w trzecią niedzielę miesiąca, godz. 18.00

Uwielbij swoją obecnością Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Msza św. z modlitwą o uzdrowienie

Pierwszy poniedziałek miesiąca – godzina 18 – Katedra w Łomży

Rekolekcje wakacyjne 2026

2-8 sierpnia 2026 w Ptakach k/Nowogrodu

Ostatnie wydarzenia

Spotkanie wspólnotowe 02.06.2026 r.

Wspólnotowa Msza Święta rozpoczęła nasze otwarte spotkanie. Wyjątkowo zostało przełożone (z drugiego na pierwszy wtorek miesiąca), ze względu na uroczystości związane
z Konferencją Episkopatu Polsk...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnoty 26.05.2026 r.

W kolejny wtorek spotykamy się na Eucharystii. Tego dnia szczególnie pamiętamy o naszych drogich Mamach, tych do których możemy iść z życzeniami i tych które, nosimy w naszych sercach.
Po wspól...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnoty 12.05.2026 r.

  1. Zwykle we wtorki, kiedy do Mszy Świętej przygotowuje się wspólnotowa scholka, Adam W. i Zofia Z. prowadzą różaniec przy kaplicy Najświętszego Sakramentu. Dziękujemy, że tak odpowiedzialnie tr...
Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 28.04.2026

W tygodniu Dobrego Pasterza, niektórzy z nas rozpoczęli wspólnotowe spotkanie Mszą Świętą.

W domu Parafialnym czekało „małe co nieco” przygotowane przez grupkę kobiet III stopnia. Serdeczni...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 14.04.2026

Pełni wdzięczności rozpoczęliśmy otwarte spotkanie wspólnotowe udziałem w Eucharystii. Po Mszy Świętej w Domu Parafialnym, dłużej niż zwykle, zatrzymaliśmy się na rozmowach z bratem, siostrą, ...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 24.03.2026

W ostatnim spotkaniu otwartym naszej wspólnoty w Wielkim Poście, zostaliśmy zaproszeni do udziału:

  1. we Mszy Świętej, która była kolejnym rekolekcyjnym spotkaniem parafii katedralnej,
  2. cza...
Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 10.03.2026

W III tygodniu Wielkiego Postu, spotkaliśmy się, aby:

  • uczestniczyć na Mszy Świętej, w czasie której, Pan karmił nas Swoim Słowem i Ciałem,
  • wspólnie trwać na modlitwie, w czasie której o...
Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 24.02.2026

Porządek naszego spotkania:

  1. Udział we Mszy Świętej.
  2. Modlitwa wspólnotowa prowadzona przez Anię Dardzińską
  3. Ogłoszenia, przekazane przez naszą liderkę Magdę Mieczkowską.
  4. Przypomnien...
Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 10.02.2026

Za nami spotkanie otwarte, na którym uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, wspólnotowej modlitwie poprowadzonej przez Elę Sęk i konferencji. Ksiądz dr Zbigniew Skuza kontynuował rozpoczęty na poc...

Czytaj dalej...

Ostatnie wydarzenia

Spotkanie wspólnotowe 02.06.2026 r.

Wspólnotowa Msza Święta rozpoczęła nasze otwarte spotkanie. Wyjątkowo zostało przełożone (z drugiego na pierwszy wtorek miesiąca), ze względu na uroczystości związane
z Konferencją Episkopatu Polski i obchodami 100 – lecia naszej Diecezji.

Po celebracji Eucharystii przenieśliśmy się do Domu Parafialnego, w którym czekał na nas poczęstunek, przygotowany przez grupkę dalszego wzrostu (b). Dziękujemy za smaczne, małe co nieco😊. Był to dobry czas dla brata i siostry.

Modlitwa uwielbienia, dziękczynienia odmawiana w jedności i wspólnotowo wprowadziła nas do konferencji, przygotowanej przez...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnoty 26.05.2026 r.

W kolejny wtorek spotykamy się na Eucharystii. Tego dnia szczególnie pamiętamy o naszych drogich Mamach, tych do których możemy iść z życzeniami i tych które, nosimy w naszych sercach.
Po wspólnotowej Mszy Świętej rozpoczęliśmy w Domu Parafialnych czas na rozmowy z siostrą i bratem, które były umilone poczęstunkiem przygotowanym przez grupki dalszego wzrostu (A) i małżeńską. Bardzo dziękujemy za poczęstunek😊.

Po ogłoszeniach, przekazanych przez liderkę – Magdę M., które są zamieszczane na portalach społecznościowych, modlitwę inicjowała Agnieszka Z. Duch Święty, którego Święto Zesłan...

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnoty 12.05.2026 r.

  1. Zwykle we wtorki, kiedy do Mszy Świętej przygotowuje się wspólnotowa scholka, Adam W. i Zofia Z. prowadzą różaniec przy kaplicy Najświętszego Sakramentu. Dziękujemy, że tak odpowiedzialnie trwacie w tej posłudze. Msza Święta koncelebrowana rozpoczęła nasze otwarte spotkanie. Modlitwę Uwielbienia poprowadził Piotr Cz.
  2. Krótkie ogłoszenia przedstawiła Lidia Ch., która przypomniała o zbliżających się kursach Nowe Życie w Ostrołęce i Emaus w Łomży. Zakończono kolejną edycję kursu Alpha w Zakładzie Karnym w Grądach Woniecko. Niech Duch Święty prowadzi nasze dzieła.
  3. „Życie duchowe, czy...
Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 28.04.2026

W tygodniu Dobrego Pasterza, niektórzy z nas rozpoczęli wspólnotowe spotkanie Mszą Świętą.

W domu Parafialnym czekało „małe co nieco” przygotowane przez grupkę kobiet III stopnia. Serdecznie dziękujemy😊

Wspólnotową modlitwę poprowadziła Milenka T. i Sławek O..

Magda M. przypomniała o bieżących sprawach wspólnoty. Nasz Pasterz, ks. Grzegorz zachęcił/zaprosił do udziału w organizowanym przez parafię katedralną- Rodzinnym Pikniku. Serdecznie wszystkich zapraszamy 07.06.2026 r.

Do „ciszy” serca, umysłu, ciała, naszego ducha zaprosiła nas Ania, która poprowadziła konferencję pt....

Czytaj dalej...

Spotkanie wspólnotowe 14.04.2026

Pełni wdzięczności rozpoczęliśmy otwarte spotkanie wspólnotowe udziałem w Eucharystii. Po Mszy Świętej w Domu Parafialnym, dłużej niż zwykle, zatrzymaliśmy się na rozmowach z bratem, siostrą, by budować nasze relacje. Modlitwę wspólnotową poprowadziła Ola A. wspólnie z Lidią Ch. i scholką. Czas uwielbienia, dziękczynienia i wołania o Ducha Świętego był momentem, gdzie każdy z nas mógł włączyć się do wspólnotowej modlitwy.

Magda M. przypomniała o aktualnych posługach/dziełach Theoforos. Zainspirowała i zaprosiła do dzielenia się świadectwem, żebyśmy mogli umacniać się w wierze i zoba...

Czytaj dalej...

Warto zobaczyć

BIBLIOSFERA 1

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

BIBLIOSFERA 3

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Zatrzymanie nad Słowem

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Różaniec

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

BIBLIOSFERA 2

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

The Chosen

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Warto zobaczyć

BIBLIOSFERA 2

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

The Chosen

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

BIBLIOSFERA 3

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Zatrzymanie nad Słowem

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

BIBLIOSFERA 1

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Różaniec

Jeśli klikniesz w ikonę trzech kresek w prawym górnym rogu – pojawi się lista filmów do wyboru.

Niedzielne zatrzymanie 2020.10.04

Mt 21, 33-43

                Dzisiejsza Ewangelia przedstawia nam „Przypowieść o dzierżawcach winnicy”. Jej przesłanie jest jasne dla słuchaczy Jezusa. Mateusz wprost pisze, że jest ona kierowana do arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Jezusowe dialogi z nimi są mocne i konkretne, ale to dla ich dobra, bo chce ich nawrócenia. Cokolwiek Bóg do nas mówi, czyni to dla naszego dobra. Ja przynajmniej tak to odbieram. A ty? Może pamiętasz jakieś mocne słowo z ostatniego czasu, które na początku zaniepokoiło, ale potem dało ci pokój? Pomyśl…

                Jeśli natomiast miałeś taką sytuację, kiedy Słowo zaniepokoiło, ale nie znalazłeś pokoju, zastanów się, dlaczego tak mogło być?

                Popatrz teraz na Jezusa, który odsłania przed tobą serce. I poproś Go o doświadczenie miłości. Jego miłość zmieniła wszystko. Jego miłość zmienia wszystko. Ona może zmienić również twoje patrzenie na siebie i na Boga, który jest miłością.

Czytając lub słuchając Boga zawsze pamiętaj o Jego miłości. Jeśli pojawia się bezpodstawne oskarżenie odczytuj to jako pokusę i działanie diabła, który jest oskarżycielem i kłamcą.

„Przypowieść o dzierżawcach winnicy” w pierwszej kolejności odnosi się do Narodu Wybranego, który nie wydał owoców Królestwa Bożego. Całą tę tragiczną sytuację wykorzystał Bóg dla dobra ludzkości, bo powołał Nowy Lud Boży, czyli Kościół. A tak się składa, że my do niego należymy. To wielki dar od Pana, wielka łaska niczym przez nas nie zasłużona. Podziękuj Panu za nią…

Spróbujmy teraz zastanowić się nad tym, jakimi „dzierżawcami” my jesteśmy. Otrzymaliśmy tak wiele od naszego Ojca. Życie, wiarę, wspólnotę, do której należymy, Jego miłość, objawiającą się w trosce o nas i naszych najbliższych, w końcu zbawienie i obietnicę Królestwa. Czy jesteś świadom tego obdarowania? Czy jesteś Mu za to wdzięczny? Dość często wspominam o konieczności wdzięczności. Z jednej strony dlatego, abyśmy nigdy o tym nie zapomnieli, a z drugiej, dlatego, że wdzięczność otwiera nas jeszcze bardziej na Boże obdarowanie.

Pomyśl teraz o owocach jakie wydajesz w swoim życiu. Wiem, że może pojawić się w tym momencie myśl, że jest ich zbyt mało. Ale Bóg nie pyta cię teraz o ilość, nie pyta cię o twoje potknięcia, ale o dobro, które dzięki Niemu jest twoim udziałem. Spróbuj ponazywać te owoce… Może potrafisz bardziej panować nad swoją wybuchowością? Może z większą miłością potrafisz budować swoje relacje w domu, pracy czy wspólnocie? Może masz w sercu więcej dobrych pragnień związanych z rozwojem duchowym? Może potrafisz lepiej się modlić? Może częściej sięgasz po Pismo Święte? Może częściej odzywa się w tobie troska o zbawienie innych? Może włączasz się w wynagradzanie Bogu za grzechy innych i pokutę za grzechy? To są konkrety! Bóg to widzi i dla Niego jest to ważne!

To, że chcemy owocować bardzie i grzeszyć mniej jest dobre i z Bożą pomocą możliwe do realizacji. Nie pozwólmy jednak diabłu skupiać naszej uwagi na potknięciach i upadkach, bo to może zniechęcać. Bardzie skupmy się na miłosierdziu Bożym i na tym, co dzięki Niemu nam się udaje. Myślę, że to bardziej nas zachęci do wytrwałości.

Bądź dzielny i wytrwały, a Bóg zatroszczy się o owoce z twojej dzierżawy. ?

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.10.03

Łk 10, 17-24

                Dwa dni temu czytaliśmy o wysłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów na głoszenie Słowa. Dziś czytamy o ich powrocie i radości z wykonanej misji. Bóg zaprosił nas, Kościół, do tego, abyśmy przez głoszenie Dobrej Nowiny współuczestniczyli w pokonaniu zła. Moc uczniów pochodzi od Pana, to On nas obdarowuje wszystkim, co jest potrzebne do walki, to On jest twórcą sukcesu. Zaprasza jednak nas, słabych ludzi do współpracy. Rozeznałeś to zaproszenie w swoim życiu? Odpowiedziałeś? Czy masz radość w sercu?

                A może nie jesteś zadowolony z efektów twojego budowania Królestwa Bożego? Pycha może zniszczyć wszystko. Bóg obdarowuje i posyła. My mamy współpracować z Nim będąc sobą, a nie udając innych, czy porównując się. Jezus wielbi Boga Ojca w objawieniu spraw Królestwa prostaczkom (w innym tłumaczeniu – tym, którzy są jak dzieci). Cechą najbardziej dla niech właściwą jest pokora. Ona jest niezbędna, by przyjmować dar Boży bez oceniania jego wielkości i bez porównywania. Jest też konieczna do tego, by głosić Boga, a nie siebie i nie przysłaniać sobą Jego. Co można zrobić, by żyć w prawdzie i pokornie, nie ulegając ani jednej, ani drugiej postaci pychy? Zawsze widzieć Boga jako źródło i sprawcę wszelkiego naszego dobrego działania. Trwać w nieustannym dziękczynieniu za otrzymane dary. Uniżać się przed Nim.

                Popatrz jakimi szczęściarzami jesteśmy! Widzimy to, czego wielu nie zobaczyło i nie widzi. Znamy Boga, który zechciał nam się objawić i być z nami. On daje nam coraz więcej mimo naszych słabości. Dzięki Niemu mamy nadzieję na Niebo, a to jest najwspanialszy dar. Czyż nie jest to niesamowite? ?

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.10.02

Mt 18, 1-5.10

                Niedawno rozważaliśmy podobny fragment z Ewangelii św. Łukasza. Dziś naszą uwagę chciałbym zwrócić na ostatni werset perykopy proponowanej przez Kościół. Dlaczego? Bo jest w nim mowa o aniołach, których wspomnienie w liturgii przeżywamy.

                Najprawdopodobniej większość z nas pamięta swoją pierwszą modlitwę, która zaczynała się od słów: „Aniele Boży stróżu mój…” Dziś zapewne niewielu z nas modli się nią regularnie, bo uważamy ją za taką dziecinną. A przecież prawda o istnieniu i posłaniu aniołów jest objawiona w Biblii. Na wielu stronicach Pisma Świętego znajdujemy wzmianki o Bożych posłańcach, którzy są przekazicielami Jego woli lub obrońcami i towarzyszami ludzi. Tak bardzo Panu na nas zależy, że posyła czyste duchy, by nas wspierały i towarzyszyły na drogach życia. Ciekawe jest to, że nie tylko każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, ale każdy naród ma takiego pomocnika.

                Może w to dzisiejsze wspomnienie warto byłoby odświeżyć relację z naszym Aniołem…

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek  

Moje codzienne zatrzymanie 2020.10.01

Łk 10, 1-12

                Wzmianka z dzisiejszej Ewangelii o wysłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów przez Jezusa znajduje się tylko u św. Łukasza. Jednak dla części z nas jest ona dobrze znana. Niektórzy nawet kojarzą te wymagania, które Pan stawia posyłanym na głoszenie. Najprawdopodobniej dla większości z nas oczywistym jest, że Jezus posyła swoich uczniów, ale wielu utożsamia ich z apostołami. Pan jednak posyła siedemdziesięciu dwóch a nie dwunastu. Co to znaczy? Misja głoszenia Królestwa Bożego jest misją całego Kościoła, a więc i moją, i twoją! Co pojawia się w twoim sercu, kiedy czytasz te słowa? Zgadzasz się z tym, czy uważasz inaczej?

                W ostatnim czasie widzę bardzo wyraźnie jak ludzie odchodzą od Boga. W pewnej parafii w dużym mieście do I Komunii Św. przystępowało ponad 30 dzieci, z których tylko dwoje miało rodziców żyjących w związkach sakramentalnych. Podczas przygotowań do bierzmowania wielu rodziców księdzu, który był za to odpowiedzialnych sugerowało, aby spotkań nie było za dużo i by były dobrowolne, bo dzieci mają tyle zajęć, że nie podołają temu wszystkiemu. W wypowiedziach tych rodziców wybrzmiewało, że są dla nich rzeczy ważniejsze, niż kolejny sakrament ich pociech. A gdzie w tym wszystkim jest Pan Bóg? Pewien rodzic żalił mi się, że jego dorosłe dziecko weszło w związek z niewierzącą osobą i nie robi sobie z tego żadnego problemu, bo, według niego, „dziś nikt nie chodzi do kościoła”. SZOK!!! I to jest zadanie dla nas wszystkich. Ja nie dotrę do wszystkich osób z twojego otoczenia. Ty zrobisz to o wiele szybciej.

                Pan Jezus zapowiada w dzisiejszej perykopie, że nie wszyscy przyjmą Jego naukę. Ale to nie może nas zniechęcać, wręcz przeciwnie, to potwierdza prawdziwość misji, bo spełniają się słowa Pana. Róbmy wszystko co w naszej mocy, by Dobra Nowina docierała do ludzi. Pozostawmy jednak Bogu czas i sposób przemiany ich serc. Pierwsza rzecz jaką możemy i powinniśmy zrobić to modlitwa. Módl się za tych, których spotykasz na drogach codzienności. Proś Pana o odwagę dla siebie i sprzyjające okoliczności by pokazywać Go innym i o Nim móc mówić. Zawsze pamiętaj, że nawet jeśli nie będą cię słuchać, twoje świadectwo życia może być dla wielu zastanawiające i może stać się dobry początkiem rozmów o Bogu.

                Nie bójmy się i nie czekajmy, aby zacząć, bo czas jest krótki.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.30

Łk 9, 57-62

                Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam trzy różne osoby, które moglibyśmy nazwać potencjalnymi naśladowcami Jezusa. Te różne sytuacje pokazują nam, że prawdziwe naśladowanie Pana wymaga radykalizmu i wyrzeczenia. Spróbujmy się im przyjrzeć dokładniej.

                Pierwsza osoba sama chce pójść za Jezusem. Widzimy nawet pewien entuzjazm w wypowiedzi owego człowieka. Odpowiedź Pana nie jest próbą zniechęcenia go, ukazuje jednak, że to nie jest takie proste. Pójść za Nim może oznaczać rezygnację z komfortu życia, poczucia bezpieczeństwa czy nawet rodzinnego ciepła. Co więcej, Jezus jest świadom, że nadejdzie taki moment, kiedy będzie opuszczony przez ludzi. Pójść za Nim oznacza więc zgodzić się na taką samotność w dźwiganiu swojego krzyża. Czy jesteś na to gotowy? Na ile potrafisz zrezygnować z komfortu i bezpieczeństwa dla Jezusa? A co z dźwiganiem krzyża? Łatwiej jest go nieść z pomocą innych, ale gdy nie będzie nikogo obok, czy wtedy go odrzucisz?

                Drugą osobę sam Jezus zaprasza do naśladowania. Ten gotów jest na to, lecz wpierw chce pogrzebać zmarłego ojca. Odpowiedź Pana może zaskakiwać, a może nawet gorszyć, bo przecież pogrzebać umarłych jest nawet naszym obowiązkiem. Jezus jednak przez tak mocne stwierdzenie chce pokazać, że wobec jednoznacznego wezwania Bożego, nie możemy udzielać połowicznej odpowiedzi. Jemu należy oddać wszystko tak na 100%. Czy potrafiłbyś tak? Czy oddałeś Mu już wszystko?

                Trzeci przypadek to człowiek, który chce pójść za Jezusem, ale najpierw chce pożegnać się z rodziną. Odpowiedź Pana ma nam uświadomić, że ten jest Jego uczniem, kto potrafi całkowicie poświęcić się Jego dziełu. Na ile ty byś tak potrafił?

                Oczywiście nie możemy zapominać, że inaczej będzie wyglądało zaangażowanie w sprawy Królestwa osób konsekrowanych i żyjących w celibacie, a inaczej żyjących w rodzinach. Potrzebujemy prowadzenia Ducha Św., by rozeznawać jak każdy z nas może naśladować Jezusa w swoim życiu. Dlatego nieustanie módlmy się o tę mądrość i umiejętność rozeznawania, by właściwie naśladować Mistrza.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.29

J1, 47-51

                Niewiele ponad miesiąc temu rozważaliśmy tę Ewangelię w Święto Bartłomieja Apostoła. Dziś mamy ją ponownie, bo przeżywamy święto Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela. Znajdujemy bowiem w tej perykopie wzmiankę o aniołach. Ich rola jest bardzo ważna w historii zbawienia i także w naszym życiu. Choć z naszą wiarą w rolę aniołów bywa różnie, one istnieją i są nam dane jako Boży posłańcy i obrońcy. Zanim zatrzymam się chwilę nad wyjaśnieniem ich roli, chciałbym postawić ci pytanie o twoją wiarę w ich obecność i pomoc. Wierzysz w nie?

                W brewiarzowej godzinie czytań w drugim czytaniu św. Grzegorz Wielki wyjaśnia ich rolę i działanie. Duchy stworzone przez Boga nie zawsze można nazwać aniołami. Możemy o nich tak mówić tylko wtedy, gdy zostają posłane do spełnienia jakiegoś zadania. Aniołowie spełniają posłannictwo mniejszej wagi, a archaniołowie te najważniejsze. Imiona własne nadawane są im przez ludzi, wskazują na rodzaj działania i ukazują, że to Bóg jest tym, który działa przez swoich posłańców. „Do Dziewicy Maryi nie został posłany jakikolwiek anioł, ale archanioł Gabriel (imię jego oznacza Moc Boża). Dla wypełnienia tego zadania słusznie wysłany został anioł najważniejszy, aby oznajmić wydarzenie spośród wszystkich najdonioślejsze. […] Ilekroć istnieje potrzeba dokonania czegoś wielkiego, posyłany jest Michał (Któż jak Bóg), aby z samego czynu oraz imienia można było pojąć, że nikt nie może uczynić tego, co należy do samego Boga. […] Ten, który przybył, aby uzdrowić z choroby, został nazwany Bóg uzdrawia (Rafał).”

                Na ile prosisz o pomoc aniołów i archaniołów? Chyba najczęściej spośród tych trzech prosimy o obronę Michała. Jest on w Słowie Bożym przedstawiany jako wódz zastępów niebieskich, które pokonały szatana. Doświadczając walki duchowej w naszym życiu i mając świadomość posłannictwa tego archanioła w naturalny sposób prosimy, by pokonał również wszystkie zakusy diabła w naszym życiu. To jak najbardziej właściwy kierunek i śmiało z tego korzystajmy.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.28

Łk 9, 46-50

                Niesamowite jest Słowo Boże!!! Wszystko w nim jest. W dzisiejszej Ewangelii możemy zaobserwować to, co kryje się w naszych ludzkich sercach. Nie tylko uczniowie Jezusa mieli to pytanie: „Kto jest największy”. My też myślimy o naszej wielkości, bo niestety nasza ludzka natura zraniona grzechem skłonna jest do pychy. Bo tym właśnie jest mania wielkości. Jak często pojawia się ta myśl w twoim sercu? Jak sobie z tym radzisz? A może nie chcesz radzić uważając to za coś normalnego?

                Jezus odpowiadając na to pytanie naszych serc stawia nam przed oczy dziecko i naturalną pokorę dziecięcą. „Pokora przyjmuje wszystko jak dziecko, tak jak daje Bóg, bez oceniania wielkości daru i możliwości. Pycha ocenia, stopniuje, porównuje, odnosi wszystko do siebie, a nie do Boga i jest pułapką” – taką myśl zapisałem sobie w czasie pewnych rekolekcji, które odprawiałem. Bardzo mądre i pouczające słowa. Nie sadzisz? Pycha stawia w centrum nas, my mamy być najważniejsi. A gdzie jest miejsce dla Pana Boga? Czy On jest na pierwszym miejscu, czy ty?

                Druga część Ewangelii dzisiejszej pokazuje jak bardzo można pobłądzić w pysze. Nie tylko uczniowie Jezusa mieli ten problem. Kościół współczesny też tak ma. Bo czym innym są spory między różnymi wspólnotami czy „frakcjami” wśród wierzących? Stawiamy wobec siebie tyle różnych zarzutów, zamiast współpracować dla Bożej chwały i rozwoju Królestwa Bożego. Charyzmatycy przeciw tradycjonalistom, tradycjonaliści przeciw charyzmatykom. Czy to się Bogu podoba? NIE! Co możemy z tym zrobić? Zacząć od pokory w naszym osobistym życiu i wdzięczności za to, co od Pana otrzymaliśmy bez porównywania i prześcigania się.

                Maryjo, najpokorniejsza Niewolnico Pana ucz mnie, ucz nas pokory! Potrzebujemy tego.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.09.27

Mt 21, 28-32

                W dzisiejszej Ewangelii słyszymy przypowieść o dwóch synach, których ojciec poprosił, aby pracowali w winnicy. Wychodząc od niej Jezus chwali nawracających się grzeszników, ale dostrzega również tych, którzy się nie nawracają. Czy z nich rezygnuje? Wydaje mi się, że sam fakt, że Pan przemawia do faryzeuszów i uczonych w Piśmie, to, że ich upomina świadczy o tym, że również oni są Jego dziećmi, do których przyszedł z miłością. Bóg nikogo nie przekreśla. Do końca życia mamy szansę na nawrócenie. Każdy ją ma! Co ta prawda ci uświadamia? Na ile rozumiesz miłosierdzie Boże? Czy widzisz cierpliwość Boga wobec ciebie?

                Przypowieść o dwóch synach wyraźnie uświadamia nam, że na nawrócenie nigdy nie jest za późno. Bóg jest cierpliwy i czeka na nas. Często przypomina o sobie przez wyrzuty sumienia, różne okoliczności, innych ludzi, czasami także przez jakieś trudności chce zwrócić naszą uwagę na siebie. Przypomnij sobie jakieś wydarzenie z ostatniego czasu, które było przyczyną twojego nawrócenia czy powrotu do Ojca. Podziękuj Panu za nie i zawsze pamiętaj, że On czeka na ciebie.

                Postawa pierwszego syna z przypowieści dziś określana jest mianem faryzeizmu, bo z jednej strony udaje się kogoś posłusznego, a z drugiej nie wypełnia woli ojca. Problem zasadniczy polega na tym, że Bóg dokładnie zna nasze serca. Człowieka możemy oszukać. Samych siebie możemy oszukać. Ale Boga nigdy! Dlaczego jednak wielu tak żyje? Może dlatego, że nie spotkali prawdziwego Boga. Może dlatego, że wiara, to dla nich tradycje i praktyki, a nie relacja z Panem. Spróbuj przyjrzeć się sobie samemu. Na ile masz żywą relację z Bogiem? Czy to przekłada się na szczerość twojej wobec Niego postawy? A może masz z tym problem i niektóre rzeczy czynisz na pokaz lub bez większego zaangażowania, tak, aby tylko zaliczyć jakąś praktykę? Porozmawiaj teraz szczerze z Panem. Poproś Go o światło, które dokładnie pomoże ci zobaczyć siebie w relacji do Niego.

                Jezus mówiąc do faryzeuszów i uczonych w Piśmie, pochwalił tych, którzy byli przez nich uważani za niegodnych Królestwa Niebieskiego. Wprost powiedział, że celnicy i prostytutki wyprzedzają ich w drodze do niego, bo podjęli wezwanie do nawrócenia. Ci natomiast pobożni na zewnątrz tkwią w uporze i nie chcą się zmienić. Może tak zdarzyć się również w naszym życiu. Na ile jesteś skłonny do podejmowania wezwania do nawrócenia? A może nie potrzebujesz nawrócenia? Jesteś idealny czy jesteś grzesznikiem? Uznanie swojej nędzy prowadzi do otwarcia na Boże miłosierdzie. Kiedy uważamy, że nie potrzebujemy nawrócenia nie otworzymy się na miłosierdzie. A bez niego cóż możemy zrobić?

                Ostatnia rzecz, na którą chciałbym zwrócić naszą uwagę, to nasz stosunek do innych. Faryzeusze gardzili grzesznikami, Jezus ich przyjmował i nauczał o Królestwie. A ty? Osądzasz czy przyjmujesz? Potępiasz czy modlisz się o nawrócenie? Jesteś podobny do faryzeuszów czy do Jezusa?

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.26

Łk 9, 43b-45

                Dzisiejsza Ewangelia mocno koresponduje z wczorajszą. Przecież obok wyznania wiary Piotra Łukasz odnotował we wczorajszej perykopie zapowiedź męki, śmierci i zmartwychwstania Pan. Dziś Jezus ponownie zapowiada swoją mękę. Ciekawy jest kontekst tej wypowiedzi. Zatrzymajmy się więc nad tym fragmentem.

                Początek stanowi stwierdzenie, że wszyscy są zachwyceni czynami Jezusa. To chyba oczywiste! Kiedy widzimy cuda, które się dzieję w Jego Imię też się zachwycamy i chcemy więcej. Jezus nie odmawia nam swojej łaski nigdy. Choć może my czasami zapominamy o niej i nie pamiętamy tych sytuacji, kiedy Jezus nam coś uczynił. Czy nie zdarza się tak w twoim życiu? Jak wygląda twój zachwyt Panem i Jego dziełami? Czy jesteś w stanie konkretnie nazwać cuda, których Bóg dokonał w twoim życiu? Bądź Mu wdzięczny nieustannie.

                Kiedy Jezus mówi słowa o wydaniu Go w ręce ludzi, uczniowie tego nie rozumieją. A Jezus zdaje się pokazywać całość swego posłannictwa. Nie tylko znaki i cuda są Jego misją, ale przede wszystkim krzyż, który ma stać się narzędziem zbawienia. Słuchający Go wtedy nie byli w stanie zrozumieć i przyjąć tej prawdy. A ty? Czy jesteś w stanie przyjąć Jezusa cierpiącego, trwać przy Nim i pójść z Nim na krzyż? Wiemy, że z grona Apostołów tylko jeden wytrwał do końca przy Jezusie, reszta uciekła. A ty, czy będziesz trwał przy Nim zawsze? A może odejdziesz, kiedy pojawi się cierpienie, niepowodzenia, czy inne trudności? Kiedy odejdziesz?

                Życzę i tobie, i sobie, byśmy wytrwali i nigdy nie odeszli. Nawet jeśli nie wszystko jest zrozumiałe i łatwe do przyjęcia, bądź wierny aż do końca.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.25

Łk 9, 18-22

                Dzisiejszy fragment Ewangelii jest bardzo ważnym dla wiary uczniów i naszej wiary. Współcześni Jezusowi zaczęli tworzyć sobie własne wyobrażenia na temat Jego osoby i zadania. Niestety wielu z nich zamiast zbliżać się do Pana, duchowo oddalało się od Niego snując pomysły np. o interwencji zbrojnej przeciw Rzymianom pod Jego wodzą. Jakie postawy ludzkie zauważasz w swoim środowisku wobec osoby Jezusa? Jak bliskie są one przekazom Ewangelii? Potrafisz to dostrzegać?

                Wyznanie Piotra, że Jezus jest Mesjaszem stanowi punkt zwrotny w ziemskim życiu Pana. Od tej pory wysiłek Nauczyciela będzie skoncentrowany na tworzeniu pierwszej wspólnoty wierzących i na oczyszczaniu ich wiary. Piotr składając swoje wyznanie wiary odkrywa swoje serce, które jest już przemieniane przez Ducha Św. A dla ciebie kim jest Jezus? Czy widzisz w swoim sercu rozwijającą się wiarę? Na jakim etapie rozwoju duchowego jesteś?

                Zapowiedź męki i śmierci, którą słyszymy, na pewno zasmuciła uczniów. Najprawdopodobniej nie potrafili tego zrozumieć. Ich wyobrażenia o Jezusie Mesjaszu zapewne nie uwzględniały takiego scenariusza. Podobnie dzieje się w życiu wielu współczesnych nam wierzących. Przyjmują Jezusa, Jego Ewangelię, ale krzyża nie są w stanie przyjąć. Fakt, że Jezus cierpiał jest dla nich do przyjęcia, ale żeby mieć w nim udział, to już nie koniecznie. A ty, jakiego Jezusa przyjmujesz? Jak bliski jest dla ciebie Jego krzyż? Przez udział w Jego krzyżu będziemy mieli udział w Jego chwale, nie ma innej drogi. Poproś Ducha Św., by zabrał lęk z twego serca i pomógł ci to zrozumieć.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.24

Łk 9,7-9

            W Ewangelii dzisiejszej św. Łukasz przedstawia nam w krótkich słowach postawę króla Heroda wobec Jezusa. To, co usłyszał o cudach zdziałanych przez Pana spowodowało jego niepokój. Najprawdopodobniej miał wyrzuty sumienia z powodu zbrodni, jakiej dokonał na Janie Chrzcicielu, którego przecież uważał za proroka i kogoś niezwykłego. Tragedia Heroda polega na tym, że nie chciał przyznać racji prawdzie, którą słyszał od Jana i nie chciał się nawrócić. My też w różnych sytuacjach zachęcani jesteśmy do nawrócenia. Pan w różnych okolicznościach pokazuje nam jak powinniśmy żyć i jaka jest prawda. Jak reagujesz na głos Nauczyciela, jak reagujesz na głos Ducha Św., który przemawia przez wyrzuty sumienia? Starasz się być posłuszny, czy próbujesz zagłuszyć je i siebie usprawiedliwić? Bóg nie oskarża, Bóg chce naszego powrotu.

            Herod chciał zobaczyć Jezusa z powodu zasłyszanych o Nim wieści. Może chciał zobaczyć coś ciekawego? Ale czy chciał się szczerze nawrócić? W naszym życiu też może zaistnieć takie pragnienie spotkania z Panem, aby zaspokoić jakąś naszą ciekawość, doświadczyć czegoś „fajnego”, a co z nawróceniem? Czy jesteś otwarty na to, aby usłyszeć od Jezusa jakąś wskazówkę do nawrócenia? Czy nie boisz się zobaczyć jakiejś swojej nędzy w Jego świetle? Lęk nie ma nic wspólnego z miłością, a Bóg jest miłością. Im bliżej Niego jesteś, tym więcej widzisz, także tych złych rzeczy w sobie. Jednak to wszystko jest po to, by doświadczyć Bożego miłosierdzia i stawać się coraz bardziej wolnym.

            Życzę i tobie, i sobie prawdziwej odwagi w stawaniu przy Panu.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.23

Łk 9, 1-6

                Dzisiejsza perykopa ewangeliczna ukazuje nam posłanie Dwunastu na głoszenie Królestwa. Temat ciągle aktualny, a dziś może nawet bardziej jak kiedyś. Dlaczego tak twierdzę? Wystarczy popatrzeć wkoło siebie. Tylu ludzi jest zagubionych, tylu chorych, szczególnie na sercu i duszy. Świat potrzebuje Boga, a szuka rozwiązań zupełnie gdzie indziej. A ty zauważasz taką potrzebę? Co możesz zrobić, by zagubiony człowiek usłyszał Dobrą Nowinę i doświadczył Bożej miłości?

                Jezus udziela szczególnej władzy swoim Apostołom, choć nie tylko oni nieśli Ewangelię na krańce ziemi. Dziś tę szczególną władzę mają biskupi i kapłani, ale każdy wierzący jest powołany do tego, by być Jego świadkiem. Czy wiesz, że jesteś do tego zaproszony również ty? Czy dostrzegasz owoce twojego świadectwa w swoim środowisku? Często księża nie dotrą tam, gdzie ty możesz dotrzeć, więc tym bardziej czuj się zaproszony do świadectwa.

                Można zauważyć dziś pewien kryzys kapłaństwa i powołań. Często winni są temu niestety sami powołani. Taka jest niestety prawda. Ale samo użalanie się nad takim stanem rzeczy nic nie zmieni. Czy myślałeś nad tym, co ty mógłbyś w tej kwestii zrobić? Kiedyś Jezus powiedział do św. Faustyny: „Oddaję ci w opiekę dwie perły drogocenne sercu Mojemu, a nimi są dusze kapłanów i dusze zakonne, za nich szczególnie modlić się będziesz, ich moc będzie w wyniszczeniu waszym” (Dz 531). Czy to jest wskazówka tylko dla Faustyny? Myślę, że nie. Każdy z nas oprócz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania, watro, by podjął jakieś konkretne wyrzeczenie. I w ten konkretny sposób będziemy mieli udział w uświęcaniu osób powołanych i owocach pracy kapłanów.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek 

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.22

Łk 8, 19-21

                W dzisiejszej Ewangelii widzimy scenę, w której do nauczającego Jezusa przychodzi Matka i krewni. Chcieli się z Nim spotkać, lecz nie mogli, bo wiele osób słuchało nauczania. Kiedy ktoś Mu oznajmił o tym, że Jego bliscy chcą się z Nim widzieć, odpowiedział słowa, które z jednej strony przedstawiają bardzo ważną prawdę, a z drugiej mogą sprawiać pewną trudność.

                Ta prawda, o której wspomniałem to fakt, że Jezus bardzo docenia tych, którzy słuchają Jego Słowa i są mu posłuszni. Tak ważne jest to dla Niego, że nazywa ich wprost swoimi najbliższymi: matką i braćmi. W innym miejscu Ewangelii Pan swoich uczniów nazywa przyjaciółmi, kiedy wypełniają Jego przykazania. Czytając więc Słowo możemy znaleźć konkretne wskazówki jak być przyjacielem, czy nawet krewnym Jezusa. Czy chcesz być Jego przyjacielem, osobą najbliższą? Wiesz co trzeba robić? Czytaj Biblię, słuchaj Jezusa i staraj się wypełniać wolę Bożą.

                Trudność, która pozornie występuje w tym tekście dotyczy Maryi. Na pierwszy rzut oka Jezus przeciwstawia zebranych wokół Niego słuchaczy Swojej Matce, ale tak nie jest. Bez wątpienia Syn Boży szanuje i kocha Maryję, Swoją Mamę. Nie może być przecież inaczej, aby nie wypełniał tego, czego uczą przykazania. Z drugiej zaś strony czy Maryja nie słuchała Bożego Słowa i nie wypełniała go? Czyniła to najlepiej ze wszystkich ludzi na ziemi. Dlatego Ojcowie Kościoła widzą w Niej najlepszą Uczennicę Pańską, którą bez wahania możemy naśladować. Przy tej okazji chciałbym ci postawić pytanie: Z czym masz problemy w swojej pobożności Maryjnej? Czy masz jakąś relację z Maryją? Czy starasz się Ją naśladować? Czy prosisz Ją o pomoc w budowaniu relacji z Panem? Ona naprawdę wiele może.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.21

Mt 9, 9-13

                Dziś święto św. Mateusza Ewangelisty, którego inne imię zapisane w Ewangeliach brzmi Lewi. Dlatego czytamy opis jego powołania. Choć z Biblii dowiadujemy się niewiele o tym świętym, możemy się wiele nauczyć z tego cudownego spotkania, które z grzesznika czyni ucznia i wiernego towarzysza Jezusa.

                To, że Mateusz był celnikiem wyjaśnia bardzo wiele. Przez swój naród uważany był za zdrajcę i kolaboranta okupantów. Najprawdopodobniej był odrzucony przez swoją rodzinę, która wstydziła się wyboru, jakiego Mateusz dokonał. Dlaczego zdecydował się na współpracę z okupantem? Nie wiemy dokładnie. Mogło tak się stać ze zwykłej ludzkiej kalkulacji, że to się opłacało. Faktem jednak jest, że zostawił to, co budowało jego tożsamość. Można powiedzieć, że nie był sobą, bo mu to się nie kalkulowało. Czy był szczęśliwy? Trudno powiedzieć. Skoro jednak w pewnym momencie zostawił to wszystko, możemy wnioskować, że nie. Jak jest z tobą? Czy jesteś sobą, czy może nie opłaca ci się to? Co skłania cię do podejmowania wyborów, dobra materialne, pozycja, czy wyższe wartości? Czy nie odcinasz się od swoich korzeni?

                Czy Mateusz spotkał wcześniej Jezusa? Być może Go widział, o Nim słyszał. Być może poznał osoby, których życie się zmieniło dzięki doświadczeniu miłości Bożej. Być może właśnie dlatego nie wahał się, kiedy Jezus powiedział: „Pójdź za mną”. A co ciebie skłoniło do decyzji chodzenia Bożymi drogami w życiu? Słyszałeś o Panu, widziałeś Jego działanie? Co spowodowało, że za Nim poszedłeś? A może się wahasz? Z jednej strony byś chciał, a z drugiej boisz się zaryzykować i zaufać? Jak to jest z tobą?

                Ci, którzy zaufali Panu i za Nim poszli tak na 100% nie żałowali tego i nie żałują, bo Jezus w pełni odpowiada na głody i pragnienia ludzkiego serca. On leczy rany, nadaje sens i cel życiu ludzkiemu. Z Nim nic nie jest już takie samo, jak dawnej. Życzę ci odwagi i zaufania, by za Nim iść.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje niedzielne zatrzymanie 2020.09.20

Mt 20,1-16a

                W dzisiejszej Liturgii Słowa słyszymy piękną „Przypowieść o robotnikach w winnicy”, którą bez wątpienia można nazwać „Przypowieścią o wspaniałym miłosierdziu i nieskończonej dobroci”. Wiemy, że przypowieści Pana w sposób obrazowy ukazują prawdy naszej wiary. Czy w ostatnim czasie nauczyłeś się czegoś nowego z Jezusowych przypowieści? A może przypomniałeś sobie o czymś, co ci umknęło? Czy potrafisz zachwycać się tym, co czytasz w Słowie Bożym? Mnie dzisiejsza przypowieść bardzo zachwyca, szczególnie, kiedy pomyślę, jak cierpliwy Bóg jest wobec mnie.

                Pierwsze, co zasługuje na podkreślenie, to fakt, że gospodarz winnicy, sam wychodzi, by najmować robotników do pracy. Bóg jest tym, który szuka nas nieustannie. Jezus kiedyś powiedział do św. Faustyny: „Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce Moje, gdy oni wracają do Mnie” (Dz 1728). Czy doświadczyłeś Boga, który szukał ciebie? Jeśli tak, to kiedy, w jaki sposób? Przypomnij sobie te chwile i podziękuj Mu za to.

Właściciel winnicy wielokrotnie wychodził na rynek szukając najemników. Bóg jest cierpliwy, dla Niego nigdy nie jest za późno. W tym samym numerze Dzienniczka s. Faustyny czytamy: „Zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie”. Ale z drugiej strony, skoro gospodarz wychodzi na ten sam rynek, gdzie byli ci ludzie wcześniej, skoro ich tam nie spotkał za pierwszym razem? Może nie chciało im się wstać wcześniej, może lenistwo wzięło górę nad zdrowym rozsądkiem, tego nie wiemy. Bóg jednak jest wytrwały w poszukiwaniu zagubionych i próbuje ich do siebie przyciągnąć. „Przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła” (Dz 1728) – mówi Jezus do św. Faustyny. Co zamyka ciebie na Bożą obecność? Co cię hamuje, by wejść z Nim w głęboką relację i na co dzień kroczyć za Nim? Dostrzegasz to? A może poszedłeś za Nim od razu i dzięki Jego pomocy udaje ci się trwać?

                Moment wypłaty w przypowieści jest bardzo wymowny i ukazuje hojność Boga wobec nas. On daje dużo, Jego łaski nawet nie jesteśmy w stanie przyjąć w całości. Trudno w ogóle zrozumieć, dlaczego tak dobry jest dla nas. Ale nie warto się nad tym zastanawiać, tylko z wdzięcznością to przyjmować. Im bardziej otwieramy się na Jego dobroć, tym bardziej jej doświadczamy. Czy masz takie doświadczenie w swoim życiu? Potrafisz być wdzięczny za to, co od Niego masz?

                Kiedy najęci jako pierwsi, przyszli po wypłatę, zdziwili się i zaczęli szemrać przeciw gospodarzowi. Nie potrafili cieszyć się z tego, co otrzymali, a także z tego, że inni dostali tyle samo. To przejaw pychy, która może pojawić się również w naszym życiu. Zauważmy jednak, że nie wszyscy narzekali, tylko ci pierwsi. Są bowiem tacy, którzy cieszą się działaniem Boga w życiu innych osób nie zazdroszcząc im. Są jednak tacy, którzy nie potrafią tego. Czy jest czymś złym, że Bóg jest wspaniałomyślny i dobry? Niektórzy niestety tak to postrzegają. A ty, do której grupy należysz? Chciałbyś, aby miłosierdzie Boże ogarnęło wszystkich? Czy może wyłączasz z prawa do miłosierdzia jakieś osoby? „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” – takie słowa wypowiedział kiedyś Jezus. Jeśli tego nie potrafisz, to proś Pana o łaskę nawrócenia, bo jeśli będziesz miłosierny, więcej dobroci Bożej będziesz doświadczał w swoim życiu.

                Pycha może doprowadzić do tego, o czym mówi Jezus: „Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.” Życzę ci, byś zawsze był pierwszy i innym pozwolił stanąć obok siebie.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.19

Łk 8, 4-15

                Dziś Chrystus opowiada nam Przypowieść o siewcy. Nie tylko opowiada, lecz również wyjaśnia. A wszystko po to, by objawić nam tajemnice Królestwa i pomóc nam w nawróceniu. Na początek spróbujmy zastanowić się nad kwestią, jaką glebą my jesteśmy? Czy ziarno, czyli Słowo może wydać w nas owoc, czy też nie? Pan w przypowieści ukazał cztery rodzaje gleby, na którą pada Słowo. Objaśniając to wskazuje, że to jest sposób przyjmowania Słowa przez nas ludzi. Którą glebą jesteś?

„Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.” Czy jesteś takim człowiekiem? A może widzisz coś w sobie z niego? Na świecie niestety jest wielu takich. Twoja mocna więź z Jezusem może przynajmniej jednego niedowiarka do Niego przyprowadzić.

„Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują.” A może jesteś takim człowiekiem? Na ile jesteś stały w wierności Panu? A może sam nie dajesz rady i potrzebujesz pomocy? Myślę tu nie tylko o tej od Boga, lecz również od ludzi, którzy tak, jak ty, szukają sposobu pogłębienia swej wiary. Może jakiś Kurs Alpha, Nowe Życie lub spotkania Wspólnoty by ci pomogły?

„To, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu.” Czy takich ludzi jest najwięcej? Nie wiem. Jest ich jednak całkiem sporo. Przecież nawet ci, którzy deklarują się jako wierzący, stwierdzają, że ten świat strasznie pędzi, a my wraz z nim. Na ile Słowo jest zagłuszane w twoim życiu? Co je zagłusza?

„Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości.” Myślę, że każdy, który poważnie traktuje wiarę, chciałby być taką glebą. Na ile nią jesteśmy, można sprawdzić przez owoce widoczne w naszym życiu. Przyjrzyj się teraz przez dłuższą chwilę owocom, które rodzą się z twojego zatrzymywania się nad Słowem… Podziękuj za nie dobremu Bogu…

Chciałbym jeszcze do jednej rzeczy cię zachęcić. Zastanów się przez chwilę, czy widać w twoim życiu jakiś rozwój? Może widzisz w sobie coraz więcej cech tej ostatniej żyznej roli, choć wcześniej ich nie widziałeś? Zastanów się nad twym, bo nie jest najważniejsze jaki dziś jesteś, tylko w jakim kierunku zmierzasz, w kierunku Jezusa, czy w przeciwnym. Życzę ci i modlę się o to, aby był to kierunek ku Panu.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.18

Łk 2,41-52

                Kościół proponuje nam dziś rozważenie fragmentu opisującego wydarzenie z dwunastoletnim Jezusem w świątyni. Jezus odpowiadając Maryi na pytanie: „Dlaczego?”, mówi, że powinien być w tym, co należy do Ojca. Jest świadom swojej misji i chce wypełnić wolę Ojca. Patron dnia dzisiejszego, św. Stanisław Kostka, wiernie naśladował Jezusa. Miał zwyczaj mawiać: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony”. Sprawy Boże były dla niego najważniejsze. Życie duchowe był w stanie pogodzić z nauką, zrezygnował z majątku rodziców, aby poświęcić się całkowicie Panu Bogu. A ty, co jesteś w stanie poświęcić dla Pana? Oczywiście nie pomijaj faktu, kim jesteś. Masz rodzinę? Ona jest twoim pierwszym powołaniem. Nie każdy musi być przecież osobą konsekrowaną. Ale dla każdego z nas Bóg powinien być na pierwszym miejscu. Pozwól, by Duch Święty prowadził cię i z mądrością pomagał układać codzienność zgodnie z wolą Bożą. Da się pogodzić sprawy Boże z każdym powołaniem i tego musimy uczyć się nieustannie.

Św. Stanisław Kostka jest patronem naszej ojczyzny, a szczególnie młodzieży. Jego życiorys nie jest długi, bo jego życie długie nie było. Żył w XVI wieku, pochodził z bogatej rodziny szlacheckiej spod Przasnysza. W wieku 14 lat został wysłany z bratem do szkół jezuickich w Wiedniu. Cudownie uzdrowiony z ciężkiej choroby przypisał ten cud Matce Najświętszej, dlatego stał się Jej gorliwym czcicielem. Nie mając jeszcze 18 lat chciał wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. Nie został jednak przyjęty ze względu na młody wiek. Przełożeni zachęcali go do przedstawienia sprawy swego powołania rodzicom, lecz on wiedział, że ojciec nie zgodzi się na jego życie w zakonie. Udał się więc w przebraniu żebraka w pieszą pielgrzymkę do Rzymu i dopiero tam mógł spełnić swoje pragnienie. Odznaczał się wielką wiarą, głęboką pobożnością Maryjną i Eucharystyczną, często się spowiadał. Zmarł 15 sierpnia 1568 roku, co podobno wyprosił sobie u Matki Bożej, mając zaledwie 18 lat.

Stanisław może nas wszystkich wiele nauczyć. Przede wszystkim stałości w wierze, zasłuchania w natchnienia Ducha Św. i niesamowitej gorliwości w życiu duchowym. Pięknie pasują do niego słowa z I czytania z Księgi Mądrości: „Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości.” Poleć w swoje modlitwie młode pokolenie, szczególnie swoje dzieci, aby potrafiły opierać się propozycjom tego świata.

Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.17

Łk 7,36-50

                Niesamowitą scenę przywołuje dzisiejsza Ewangelia. Spotkanie Jezusa z prostytutką, które dla jednych jest oburzające, dla innych zachwycające, a dla niej samej ratujące życie. Spróbujmy rozważyć to wydarzenie i czegoś dla siebie się nauczyć.

                Pierwsza rzeczywistość, na którą warto zwrócić uwagę, to fakt, że Jezus przyjął zaproszenie od faryzeusza i poszedł do niego w gościnę, a przecież często krytykował postawy jemu podobnych. Co więcej, widzimy, że rozmawia z Szymonem bardzo serdecznie. To wszystko świadczy o tym, że Jezus naprawdę przyszedł do wszystkich. To, że na pierwszy plan wysuwa się spotkanie z jawnogrzesznicą, chyba niewielu dziwi, bo Jezus często spotykał się z grzesznikami i głosił im Boże miłosierdzie. Ale życzliwe spotkanie z faryzeuszem może zastanawiać. I tu warto postawić sobie pytanie o nasze traktowanie ludzi. Czy nie segregujemy ich według naszego sposobu patrzenia i oceny? Czy są tacy, którym odmawiasz możliwości spotkania z Panem i Jego miłosierdzia?

                Kobieta, która przychodzi do domu faryzeusza, wie kim jest i doskonale zdaje sobie sprawę ze swej grzeszności. Być może sama nie potrafiła poradzić sobie ze swoim stylem życia i słabościami. Przychodzi do Nauczyciela, o którym wiele zapewne słyszała. Jej głodne serce zaprowadziło ją do stóp Tego, w którym być może widziała ostatnią szansę. Dlaczego była tym, kim była, nie wiemy. Jednak życie pokazuje, że takie osoby szukając miłości, podjęły złe decyzje w swoim życiu. Nie nam to oceniać i sądzić. Faktem jednak jest, że doświadczenie grzechu może prowadzić do spotkania ze Zbawicielem, a odpuszczony grzech może być momentem przełomu. Tak właśnie było w życiu tej kobiety. A może ty też masz podobne doświadczenie? Może doświadczyłeś wielkości swoich grzechów, lecz ogrom Bożego miłosierdzia sprawił, że mocno pokochałeś Pana, który ci wybaczył? Jeśli tak, to podziękuj Mu dziś za to z całego serca i poproś, by twoja miłość nie osłabła.

                Przy tej okazji podzielę się z wami pewną myślą, którą niedawno usłyszałem od pewnej mądrej osoby. Tęcza w Stary Testamencie jest znakiem przymierza między Bogiem i ludźmi oraz znakiem Jego miłosierdzia wobec nas. Dziś ten znak został zagarnięty przez konkretne środowiska. A czy pomyślałeś, że to wymachiwanie tęczowymi flagami jest ich nieświadomym wołaniem o Boże miłosierdzie? Skoro tak, to prośmy Boga o obfitość Jego miłosierdzia dla tych osób.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.16

Łk 7, 31-35

                Najkrócej gdybyśmy chcieli opisać przesłanie dzisiejszej Ewangelii, moglibyśmy zacytować opis z lekcjonarza: „Duch przekory przeszkodą w przyjęciu Królestwa Bożego”. Jezus w krótkich, lecz konkretnych słowach wypowiada się na temat Jemu współczesnych. Wielu bowiem nie przyjęło Jana Chrzciciela i jego przesłania, bo uważali go za kogoś nienormalnego, czy wręcz opętanego. Kiedy pojawił się Jezus, również Go odrzucili, choć zachowywał się inaczej niż Jan. Nie potrafili jednak przyjąć Jego nauki o Bożej miłości skierowanej do wszystkich bez wyjątku. A ty na ile przyjmujesz naukę Jana Chrzciciela zachęcającą do nawrócenia? Na ile w końcu przyjmujesz Ewangelię Jezusa Chrystusa? A może uważasz, jak wielu współczesnych nam, że jest staromodna, niepasująca do życia i nie odpowiada we właściwy sposób na problemy dzisiejszych czasów?

                Tych, którzy przyjęli przesłanie Jana Chrzciciela i Jezusa, Pan nazywa „dziećmi mądrości”. To właśnie oni przyjmują prawdę i starają się nią żyć. Świat nazywa jednak takich ludzi niewykształconymi, ciemnymi, nieoświeconymi i śmieje się z nich. A ty, za kogo siebie uważasz? Jesteś „dzieckiem mądrości”, czy „oświeconym nowoczesnym człowiekiem”? Biblia wielokrotnie nam ukazuje prawdę o tym, że Boże myślenie jest inne od światowego, Jego drogi nie są ludzkimi drogami. Ale znamy również z Bożego objawienia finał wszystkiego. To właśnie, ci którzy są przez świat odrzucani, przez Boga są wybrani i osiągną nagrodę Królestwa Niebieskiego. Chciałbyś ją otrzymać? Jeśli tak, to nie słuchaj świata, lecz Boga. Nie ma innej możliwości.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Moje codzienne zatrzymanie 2020.09.15

Łk 2, 33-35

                Dzień następny po Święcie Podwyższenia Krzyża Świętego, to wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. Tak już jest w Kościele, że święta Maryjne łączą się ze świętami ku czci Pana lub mają swoje odpowiedniki. Jest chyba dla nas oczywiste, że Matka Boża, jak nikt inny była zjednoczona z cierpieniami Syna. Wynika to z natury ludzkiej, ale też szczególnego wybrania na Matkę Zbawiciela.

                Kiedy Maryja w momencie zwiastowania zgadzała się na Boży plan mogła przeczuwać z czym to się będzie łączyło. Niektórzy Ojcowie Kościoła mówią, że Jej znajomość Bożego Słowa była tak dobra, że znała proroctwa o cierpieniach Mesjasza i Jego śmierci. Zgodziła się jednak na swoje cierpienie, które z tym było związane, bo tak rozumiała wypełnienie woli Bożej w swoim życiu. Jestem pewien, że jak nikt inny pocieszała Zbawiciela w Jego męce właśnie dzięki więzi, jako Matka i najlepsza Uczennica. Do tego jesteśmy zaproszeni również my. Rozważanie Jego cierpienia i wynagradzanie za grzechy to najlepszy sposób, by pocieszać Pana i pomagać Mu zbawiać świat dziś. Czy chcesz wejść w taką rzeczywistość? A może już nią żyjesz? Czy widzisz tego owoce?

                Od Maryi, Naszej Matki, możemy uczyć się bardzo wiele. Mimo, że Biblia o tym nie wspomina, myślę, że Ona ciągle była przy Jezusie, jeśli nie fizycznie, to swoim sercem. Całe swoje życie z Nim złączyła i przez to wypełniła wolę Bożą i uwielbiła Go. Warto tego się nauczyć. Staraj się więc łączyć wszystko z Jezusem i oddawać Ojcu Niebieskiemu na Jego większą chwałę i dla zbawienia dusz.

                Pozdrawiam i błogosławię ? ks. Jacek

Modlitwy

Modlitwa Jedności

Codziennie ok. godz. 21:00 modlimy się jedną tajemnicą Różańca Świętego w intencji członków naszej Wspólnoty oraz dzieł przez nas podejmowanych. Każda z osób lub rodzin rozważa w danym miesiącu inną tajemnicę, co pozwala na kontemplację wszystkich czterech części Różańca. Co miesiąc zmieniane są odmawiane tajemnice  zgodnie z zasadą „o jeden w dół”, czyli ktoś kto obecnie odmawia Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, w następnym miesiącu modlił się będzie tajemnicą Nawiedzenie Świętej Elżbiety itd. Aktualny wykaz tajemnic na dany miesiąc znajduje się poniżej.  Osoby, które chc...
Czytaj dalej...

Modlitwa wstawiennicza

Osoby, które potrzebują modlitwy w jakiejkolwiek intencji prosimy o kontakt email na adres modlitwa@theoforos.pl lub wypełniając poniższy formularz. Imię i nazwisko (wymagane) Numer telefonu (opcjonalnie) Adres email (wymagane) Intencja (wymagane) Δ
Czytaj dalej...

Rodzaje modlitwy

Litanijna modlitwa spontaniczna – spontaniczna czyli wyrażana własnymi słowami, litanijna, ponieważ wezwania są powtarzane. Modlitwa prośby – prosimy w różnych swoich intencjach. Kończymy ją wezwaniem „Proszę Cię, Panie”, na co wspólnota odpowiada: „Prosimy Cię, Panie”. Modlitwa wstawiennicza – jest odmianą modlitwy prośby, w której prosimy w intencjach innych ludzi. Kończymy ją tak samo, jako modlitwę prośby.  Modlitwa dziękczynienia – jest podziękowaniem za otrzymane od Boga dary, te zwyczajne i te nadzwyczajne. Zwróćmy uwagę, by w naszej modlitwie nie brakowało dziękczynienia, bo c...
Czytaj dalej...

Instrukcja oraz materiały do rozważań.

  Krótka instrukcja do modlitwy: –  Znajdź odosobnione miejsce, w którym możesz w ciszy spotkać się z Bogiem. –  Przyjmij pozycję wygodną (ale nie za bardzo, żeby nie zasnąć). –  Bądź tu i teraz, nie myśl, o tym co będzie zaraz, co zrobisz po modlitwie. Po prostu bądź w tym miejscu i w tym momencie tylko dla Boga. –  Zrób znak krzyża. –  Pomódl się do Ducha Świętego, aby uświadomił Tobie przed kim stajesz, z kim będziesz rozmawiać. Proś o to, aby Duch Święty zabrał wszystkie rozproszenia, zabezpieczył ten szczególny czas z Bogiem. ...
Czytaj dalej...

Chcesz otrzymywać informacje o naszej wspólnocie?

Wystarczy zapisać się na listę: